Dan Ige

Dan Ige przybliżył przebieg swojego szalonego sobotniego popołudnia, kiedy w przeciągu czterech godzin od leżenia na stole masażysty trafił do oktagonu na drugą walkę wieczoru gali UFC 303 przeciw Diego Lopesowi.

Druga walka wieczoru gali UFC 303 została zestawiona z czterogodzinnym wyprzedzeniem po tym, jak z gry z powodu gorączki wypadł Brian Ortega. Na jego miejsce do walki z Diego Lopesem wszedł Dan Ige, który bardzo godnie się zaprezentował, choć na papierze przegrał przez decyzję sędziowską.

Ige w rozmowie z MMA Junkie Radio opisał przebieg tego sobotniego popołudnia w Las Vegas:

W domu była u mnie moja masażystka, moja cała rodzina była już wymasowana, ja byłem ostatni. Położyłem się na stole około 15:00, miałem leżeć półtorej godziny, nie miałem pojęcia, że będę walczył. Szykowałem się na poniedziałek, regenerowałem się, bo trenowałem do walki [na 20 lipca], więc dbałem o swoje ciało.

Miałem wyciszony telefon, nagle wchodzi moja żona, bo dzwonił do niej Ali [Abdelaziz, menadżer Igego – przyp. red.] i dzwoniła też moja mama: „Hej, Ali chce się skontaktować”. Wreszcie złapałem za telefon. 10 nieodebranych od Aliego, Huntera Campbella. Pomyślałem: „Co jest grane?”.

Patrzę na nieodebrane połączenia, a Ali dzwoni znowu, więc odebrałem. Mówię: „Hej, co tam, bracie? Wybacz, mam masaż”. On na to: „Bracie, bracie, Ortega wypadł z walki”. Ja: „OK, fajnie”. On mówi: „Bracie, chcesz walczyć z Lopesem?”, ja na to: „Pewnie, jazda”.

Zacząłem biegać po domu, myśleć, czego potrzebuję. Zacząłem pić wodę, zacząłem coś jeść, bo przed walką musisz mieć paliwo. Zjadłem jakiś jogurt z granolą, trochę miodu. Wypiłem kawę, wziąłem trochę węglowodanów w proszku. Dosłownie biegałem po domu podekscytowany, łapiąc różne rzeczy po drodze.

Nawet nie wiedziałem, że będę musiał się zważyć. Nie przeczytałem kontraktu. Wysłali mi kontrakt, ale zobaczyłem tylko: „Och, świetnie, płacą mi dobrze”. Tylko na to spojrzałem. Nie wiedziałem, że jest tam też waga – 165 funtów [74,8 kg].

Na szczęście Dan Ige na co dzień waży właśnie tyle, dlatego nie miał z tym problemu. Co do skutków walki z Diego Lopesem na UFC 303, Ige pomimo porażki czuje, że wiele zyskał:

Jak na niedopracowaną strategię, po prostu wyjście na żywca i dobrą zabawę w oktagonie – myślę, że poszło mi całkiem dobrze. W pewnym sensie czuję, jakbym wygrał. Zdobyłem rozgłos, przychylność fanów, wyświadczyłem przysługę UFC – fajnie. Normalnie nie czujesz się tak po porażce, ale dostałem tonę wsparcia i szacunku od ludzi, fanów, dziennikarzy. Co za cholernie szalona noc.

O Danie Ige przychylnie wypowiedział się po gali prezes UFC Dana White, który stwierdził, że Ige nic w tej walce nie przegrał. White zagwarantował mu także miejsce na historycznej, potężnej gali UFC 306 w hali The Sphere we wrześniu.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

...wczytuję komentarze...

Avatar of Roshi
Roshi

Roshi

33,338 komentarzy 114,156 polubień