Frank Mir dla Las Vegas Journal:
O przeprosinach Lesnara:
To jest tak: Kradniesz komuś rower, tata spuszcza ci lanie, a potem przepraszasz za to tylko dlatego że dostałeś lanie od taty. Czy to jest szczere ? Nie kupuje tego.
O sytuacji po walce:
Kiedy wstałem a on wrzeszczał, zajęło mi parę sekund aby zrozumieć co Lesnar wyprawia.
O sytuacji w szatni kiedy oglądał powtórkę walki z swoimi dziećmi:
ESPN pokazało go plującego i wrzeszczącego. Pokręciłem głową, wskazując na moje dzieci i powiedziałem „Nie chcecie tego robić w ten sposób” Wcześniej zawsze widziały ten sport jako coś nieszkodliwego. Kiedy walka się kończy to się kończy. Wszyscy jesteśmy wojownikami. No może niektórzy z nas są.
O kodeksie w MMA:
Będziemy kozaczyć, szczególnie przed walką aby pomóc ją sprzedać. Jeśli kiedyś słuchałeś wypowiedzi Bruce Lee to wiesz że był cwaniakiem przed walką ale po walce okazywał szacunek.
O krytyce fanów że sam przesadził przed walką śmiejąc się z Lesnara:
Nie poniżałem go po tym jak pokonałem go na UFC 81 i nie mówiłem że jest idiotą. Nie było powody aby kopać leżącego. Ok pokonałem cię. Też mam na ciebie teraz napluć?
O przewadze wagi Brocka i planie na walkę:
Nie spodziewałem się że będzie to mieć aż takie znaczenie. Kiedy nie poszedł za mną w stójce to mnie naprawdę zaskoczyło. Nie uderzył mnie ani razu w stójce prawda? Nie spodziewałem się że będzie biegał. On biegł jak zawodnik wagi lekkiej. To mój błąd. Powinienem był trenować zakładając że Lesnar będzie bał się walczyć ze mną w stójce.
Kiedy zacząłem go gonić, ta sytuacja zmieniła mój plan na walkę. Byłem pół cala od złapania go. Wiedziałem że jest ranny, ale miał dobrą pozycje, z moim ramieniem opartym o klatkę. Zrobiłem głupi błąd. Mam teraz wielkiego guza na uchu w które mnie trafił.
O trzeciej walce z Brockiem:
Jeśli tylko uda mi się zmniejszyć różnicę w wadze do 10 funtów, to będzie całkowicie inna walka następnym razem. Mam nadzieję że następnym razem pokaże mu jak powinno się świętować zwycięstwo























