
Robert Whittaker w kolejnym pojedynku zmierzy się z Bogdanem Guskovem. Whittaker przyznaje, że Guskov nie był jedynym zawodnikiem, z którym UFC chciało go zestawić.
Robert Whittaker w drugiej walce w wadze półciężkiej zmierzy się z Bogdanem Guskovem. Do starcia dojdzie podczas gali UFC Fight Night 298 w Australii, która odbędzie się 6 lutego w Sydney.
W programie MMArcade Whittaker przyznał, że poza Guskovem byli też inni zawodnicy, z którymi miał się potencjalnie zmierzyć.
Szacunek dla Bogdana. W grze byli też inni zawodnicy. Wszyscy byli jednak zajęci albo mieli jakieś wymówki, dlaczego nie mogą przyjąć walki, i tak dalej, i tak dalej. Ostatecznie sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły. Ktoś zdecydował się na ten pojedynek i przyleciał aż do Sydney, żeby do niego stanąć. Będzie świetnie.
Whittaker przedstawi też swoje spojrzenie na postać Guskova.
Bogdan to niebezpieczny gość. Jest wysoki, ma długi zasięg. Dysponuje siłą zawodnika wagi półciężkiej – jeśli mnie trafi, będzie boleć. Kiedy uderza ktoś z kategorii półciężkiej – wysoki facet, mierzący blisko 190 cm i ważący 110 kilogramów – to musi boleć. Plan na walkę pozostaje ten sam: zadawać ciosy i samemu nie przyjmować żadnych. Trzymam się prostych założeń.
Robert Whittaker walczył ostatni raz w lipcu. Starł się wówczas z Nikitą Krylovem i rozbił go w trzeciej rundzie pojedynku.























No replies yet
...wczytuję komentarze...
Moderator
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/86207/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>