

Najpierw Krzysztof Soszyński:
Chciałbym mieć więcej czasu niż 6 tygodni jakie miałem, na przygotowanie się na tak dobrego zawodnika jak Brandon Vera. Ale to była walka której nie mogłem przegapić. Byłem już w dobrej formie dzięki temu że pomagałem Hendersonowi w przygotowaniach do walki z Bispingiem na UFC 100. Obojętnie czy wygram czy przegram ta walka powie mi w jakim miejscu jestem obecnie w UFC. Pokaże mi czy należę do UFC czy potrzebuję więcej pracy zanim postaram się o skok w rankingach. Vera jest najbardziej znanym z zawodników z którymi walczyłem. Jestem bardzo podekscytowany tą okazją. Trenuje ciężko i co się stanie to się stanie. Jeśli naprawdę moja kariera nabierze tempa i któregoś dnia będę walczyć o pas mistrza to będzie to świetne. Jeśli jednak coś mi nie wyjdzie i będę musiał od nowa wspinać się na szczyt to jest to również w porządku
I jego przeciwnik Brandon Vera:
Walczy z pozycji southpaw. Jest piekielnie silny, kiedyś był zawodnikiem wagi ciężkiej. No i trenuje w dobrym teamie w Team Quest. Wszyscy ci goście są w formie i on również będzie. Będę musiał używać mojego Muay Thai i trzymać dystans kopnięciami na głowę i nogi. Walka z Krzysztofem będzie się toczyć w środku jak i na zewnątrz więc będziemy musli być gotowi na wszystko.





















