Penn / Florian

Każdej wypowiedzi mistrza wagi lekkiej UFC zdają się towarzyszyć kontrowersję. Pierwszą od 15 miesięcy obroną pasa mistrzowskiego B.J. Penn będzie chciał zamknąć usta stadu krytykantów i utwierdzić wszystkich w przekonaniu o tym, że jest najlepszym lekkim na świecie. Na jego drodze w Wachovia Center w Filadelfii stanie Kenny Florian, który otwarcie przyznaje, że Penn był jego mistrzem ale przyszedł czas by mistrza zgładzić. Florian będzie miał ręce pełne roboty żeby dokonać tej sztuki ale Penn, pomimo ogromu swojego talentu, znany jest z niewykorzystywania w pełni potencjału jakim dysponuje. Czy „KenFlo” zada kolejną upokarzającą porażkę Pennowi? Czy może B.J. przypomni sobie jak potrafi odbierać swoim przeciwnikom ochotę do walki? O tych, i innych rzeczach, dowiecie się patrząc na pojedynek o pas wagi lekkiej pod lupą.

Metryka

Kenny Florian

Jay Dee „B.J.” The Prodigy Penn
#1 w wadze lekkiej
#7 pound-4-pound

vs.

Kenny Alan KenFlo Florian
#4 w wadze lekkiej

MMA 13-5-1 (5 KO/TKO, 5 Sub); UFC 9-4-1

Bilans

MMA 11-3 (7 Sub, 3 KO/TKO); UFC 9-2

Kailua,USA

Miejsce urodzenia

Westwood,USA

30

Wiek

33

5’9” / 175 cm

Wzrost

5’10” / 178 cm

70” / 180 cm

Zasięg

74” / 187 cm

Sean Sherk (TKO)
Joe Stevenson (poddanie)
Matt Hughes (poddanie)

Ważniejsze zwycięstwa


Joe Stevenson (poddanie)
Roger Huerta (decyzja)
Din Thomas (poddanie)
Georges St-Pierre (decyzja, TKO)
Matt Hughes(TKO)
Jens Pulver (decyzja)

Ważniejsze porażki

Sean Sherk (decyzja)
Diego Sanchez  (TKO)
Drew Fickett (decyzja)

Scenariusz

W MMA zdecydowanie zbyt często trafia się na nieadekwatne przydomki ale trudno odmówić Pennowi trafności miana Prodigy. Zdobycie czarnego pasa (i to u Andre Pederneirasa) w ciągu 3 lat to już wyczyn sam w sobie a dokładając do tego zwycięstwo na mundialu CBJJ mamy historię wręcz nieprawdopodobną. Dzięki tym laurom Hawajczyk jako jeden z garstki fighterów zadebiutował już na UFC i walczył o pas w czwartej walce. Przegrał z Jensem Pulverem oddając trzy ostatnie rundy i nie zdobywając uznania sędziów. Choć w międzyczasie zdobył tytuł UFC sensacyjnie pokonując Matta Hughesa w 2004 to na kolejną szansę zdobycia pasa wagi lekkiej UFC Penn czekał aż do 19 stycznia 2008, tego dnia w Newcastle w krwawej walce rozprawił się z Joe Stevensonem i historia zatoczyła koło. B.J. zdołał jeszcze obronić pas w walce z Sherkiem ale tuż po tym znów dał się ponieść swojej chorobliwej ambicji i wyszedł do walki z mistrzem wagi półśredniej Georgesem St-Pierre’m. GSP sprawił mu lanie stulecia i choć Penn utrzymuje, że przegrał przez wazelinę, sterydy i przetrenowanie to mam nadzieję, że zamiast rozpamiętywać tą porażkę jest skupiony na Florianie bo ta walka nie będzie spacerkiem.

Florian pod pewnym względem jest zupełnym przeciwieństwem Penna i nie chodzi tu o pracowitość. Mało kto uważał Bostończyka za posiadającego wręcz namacalny talent, przez długi czas Florian był chudym, słabym fighterem którego można było łatwo zdominować fizycznie. Dopiero gdy w pierwszej walce o pas Kenny’ego Sean Sherk przeleżał na nim 25 minut KenFlo postanowił coś zrobić ze swoim brakiem siły fizycznej. Jego współpraca, co prawda niedawno zakończona, z Kevinem Kearns’em przyniosła wydatne efekty tak jak żmudne poprawianie stójki u Marka Dellagrotte. Florian przeistoczył się z chudawego grapplera w zwinnego uderzacza i wygrał 6 kolejnych walk po porażce z Sherkiem. Ten bilans zapewnił mu drugą szansę na zostanie mistrzem i choć teraz jest nieporównywalnie lepszy niż w październiku 2006 roku to i przeciwnik jest o wiele bardziej wymagający.

Stójka

Mimo swych technicznych umiejętności Penn w głębi duszy pozostaje Hawajczykiem i jak to mają w zwyczaju wyspiarze lubi się pookładać z przeciwnikiem w stójce. Wydatnie pomaga mu w tych wymianach boks, który Freddie Roach określił jako „najlepszy w MMA”. Czy istotnie tak jest ciężko mi powiedzieć natomiast stójka Penna rzeczywiście jest wyjątkowo bokserska. B.J. przede wszystkim operuje lewym prostym, którym otwiera 95% swoich kombinacji a bardzo często drugim ciosem jest podbródkowy. Przeciw rywalowi nad którym ma przewagę zasięgu, jak Sherk, sam prosty wystarczy by wygrywać kolejne rundy ale z Florianem nie będzie miał takiego luksusu. Żeby zranić Floriana będzie musiał wejść w jego zasięg ale zgaduję, że ćwiczył ten element w obozie z braćmi Diaz.

4 cale przewagi zasięgu to nie jedyna mocna karta w talii Floriana w tej walce. Kenny walczy w stójce zupełnie inaczej niż niemal wszyscy, poza Lyoto Machidą, dotychczasowi przeciwnicy Penna. Przede wszystkim zdecydowanie preferuje kopnięcia nad ciosami zadawanymi rękami co dodatkowo ułatwi mu trzymanie dystansu. Penn może próbować wyłapać nogi ale wątpię żeby Florian obawiał się bycia położonym na plecach na tyle by zupełnie zmienić swój styl uderzania. Styl, który w walce z Rogerem Huertą, toczonej głównie w stójce, doprowadził rywala do absolutnej frustracji nie mogąc nijak ugryźć Bostończyka. Co więcej niskie kopnięcia były w zasadzie jedyną skuteczną bronią Sherka w walce z Pennem. Wyprowadził ich zaledwie garstkę ale B.J. przyjmował je jak leci więc scenariusz z walki Forresta z Rampage’m wcale nie jest wykluczony.

Parter

Gibkość i obrona przed obaleniami Penna oznaczają, że niemal nigdy nie jest kładziony na plecy. St-Pierre dokonał tej sztuki i nie wyglądało to dobrze dla Hawajczyka ale Florian nie jest nawet w połowie tak dobrym zapaśnikiem (i dla fanów Penna, nie jest w połowie tak śliski jak Kanadyjczyk). Nie tak dawno Joe Lauzon całkiem skutecznie obalał Floriana i przechodził mu gardę choć walka ze Stevensonem uwidoczniła spory postęp w obronie przed obaleniami przeciw lepszemu zapaśnikowi. Penn nie ma świetnych obaleń, walki do parteru na ogół przenosi knockdownem choć, jak pisałem, może spróbować wyłapać nogę ale raczej tylko wtedy kiedy będzie czuł, że przegrywa stójkę. B.J. na górze w parterze to spory problem. Stevenson był całkowicie bezbronny, Penn przechodził mu gardę jak chciał i otworzył potężne rozcięcie jednym ze swoich łokci. Z Florianem może nie będzie tak brutalnie ale w parterze przewaga moim zdaniem zdecydowanie dla aktualnego mistrza.

Główną bronią Floriana w parterze są jego ostre łokcie, którymi atakuje natychmiast i bez zastanowienia. Prócz tego to całkiem poważny grappler i choć raczej przegra bitwę pozycyjną z Pennem to podejrzewam, że może obronić większość prób poddań póki nie będzie jakoś poważnie uszkodzony. Jiu-jitsu Penna, choć świetne, ofensywnie jest dość jedno-wymiarowe, mianowicie omoplata, zajście za plecy, mata leao. Tak długo jak Florian nie odda pleców powinien wytrwać w parterze.

Pozostałe aspekty walki

Nie sposób zacząć inaczej jak od analizy przygotowania kondycyjnego, które od zawsze było piętą achillesową Penna. Przez słabe kardio przegrał z Pulverem, z GSP i, w zależności od tego komu się wierzy, z Hughesem. Kondycje miał poprawić na rewanż z St-Pierre’m ale bieganie z głazami po dnie oceanu nie do końca przyniosło pożądane skutki i w baku po raz kolejny było za mało paliwa. W tym momencie bezpieczniej chyba założyć, że kondycja znów będzie na mniej niż zadowalającym poziomie i ewentualnie dać się zaskoczyć. Nie podzielam zdania, że Florian to zupełnie inna liga, w 3 rundzie z Huertą bynajmniej na świeżego nie wyglądał, i całkiem realne, że zacznie gasnąć w mistrzowskich rundach. Nawet w takim wypadku powinien mieć lepszą kondycję niż Penn, choć nie jest to kardio-maszyna.

Ciekawie też prezentują się „mind games”. Penn utrzymuje, że wcale nie pragnie słownych utarczek ze swoimi rywalami, tylko to tak po prostu wychodzi. Jestem niemal pewien, że Penn nadal nie pogodził się z porażką z St-Pierre’m, i choć jego obóz przygotowawczy był chyba najroztropniej ułożonym w jego karierze, może gdzieś odpłynąć. Z drugiej strony fakt, że Florian trenował z Firasem Zahabim (trenerem GSP), może go tylko bardziej zmotywować a zmotywowany B.J. jest praktycznie nie do zatrzymania. Florianowi nie można odmówić pewności siebie przed walką ale Stevenson i Sherk byli równie zmotywowani do połowy pierwszej rundy. Na korzyść KenFlo mogę zaliczyć to, że psychicznie nikt, nawet Sherk, go nie złamał. Wreszcie Florian będzie miał lepszą strategię opracowaną przez tęgi umysł Dellagrotte, natomiast nie wiem czy Penn będzie w ogóle miał jakiś szczególny pomysł na tą walkę.

Werdykt

Florian nie jest bez szans. Spodziewam się, że pokaże się z dobrej strony w tej walce i postawi poprzeczkę wyżej niż dotychczasowi rywale Penna w lekkiej, choć do tego wystarczy Penna tylko kilka razy trafić. W odmęcie tych stylistycznych niuansów nie widzę jednak innego sposobu na wygranie walki przez Floriana niż decyzja. Nie ma mocy żeby znokautować B.J.’a ani nie jest w stanie go poddać. Wyczuwam spore podobieństwo tego zestawienia do walki Griffin vs. Rampage ale uważam, że kiedy Penn dostanie swoje szansę na skończenie walki, bo nie wierzę w perfekcyjną obronę Floriana przez 25, ani nawet 15 minut, to ją zakończy. W swoim stylu, czyli po knockdownie, albo nawet poślizgnięciu, zajdzie Florianowi za plecy i zapnie RNC gdzieś w 3 rundzie, na chwilę przed tym jak zacznie dyszeć ze zmęczenia.

Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.