W lutym odbyły się kolejne rozprawy z udziałem czołowego europejskiego piórkowego – Rasula Mirzaeva (MMA 5-0). Koniec końców organ sądowniczy zadecydował, że zawodnik pozostanie w areszcie do kwietnia, a dalsze kroki zostaną podjęte w przeciągu najbliższych dwóch miesięcy. Najpierw zamoskworiecki sąd rejonowy podjął decyzję o zwolnieniu zawodnika po uiszczeniu kaucji w wysokości 100 tysięcy rubli i Mirzaev był bliski opuszczenia aresztu. Zaraz potem jednak moskiewski sąd okręgowy uchylił tę decyzję, w związku z tym dramat osobisty tego fightera trwa nadal. Kolegium apelacyjne uznało rozporządzenie sądu rejonowego za nieważne, przychylając się tym samym do zażalenia prokuratury i krewnych tragicznie zmarłego studenta, a także uzasadniając swoją decyzję licznymi nieprawidłowościami w toku postępowania, równocześnie kierując sprawę do ponownego dochodzenia.

Przypomnijmy całą historię – niepokonany weteran Fight Nights i zawodnik przymierzany do Bellatora przebywa za kratkami od sierpnia ubiegłego roku, a areszt zgodnie z rozporządzeniem sądu miał obowiązywać do 17 lutego 2012. Dagestański Black Tiger trafił tam za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Do sytuacji, w której rosyjski zawodnik uderzył studenta Ivana Agafonova miało dojść przed jednym z moskiewskich klubów. Młodzi Rosjanie pokłócili się o dziewczynę, 19-letni student po otrzymaniu silnego ciosu uderzył głową o chodnik. W wyniku urazu zapadł w śpiączkę i po kilku dniach zmarł w szpitalu. Zgodnie z rosyjskim prawem zawodnikowi groziło piętnaście lat więzienia, w styczniu zmianie uległa jednak kwalifikacja czynu – uznano, że śmierć nie nastąpiła wskutek bezpośredniego uderzenia (umyślne spowodowanie ciężkich obrażeń ciała i w konsekwencji śmierć), a w rezultacie późniejszego wylewu krwi do mózgu (nieumyślne spowodowanie śmierci). Ważnym argumentem były również fakty, iż Rasul Mirzaev nie miał zamiaru zabicia, a lekarze szpitala miejskiego zwlekali z podjęciem odpowiednich działań medycznych (o co pretensje miała także rodzina zmarłego). Po tej zmianie młodego,  perspektywicznego sambistę czekało maksymalnie tylko dwa lata odsiadki. Ostatecznie cała sprawa wróciła do punktu wyjścia i ponownie do prokuratury, a zawodnikowi grozi w dalszym ciągu do piętnastu lat pozbawienia wolności.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.