Jak informuje Sherdog.com 30-letni Michael Kirkham zmarł w poniedziałek w wyniku obrażeń, których doznał w swoim zawodowym debiucie w MMA w sobotę na gali w Aiken w Południowej Karolinie. Kirkhan przegrał pojedynek przez nokaut i po walce nie odzyskał już przytomności, zmarł wskutek krwawienia wewnątrzmózgowego. Według informacji na swoim facebooku zawodnik stoczył wcześniej sześć walk amatorskich, z których wygrał połowę, a sztuki walki trenował od ponad trzech lat.

Jest to druga ofiara śmiertelna w USA w pojedynku nadzorowanym przez jedną ze Sportowych Komisji Stanowych. Pierwszą był Sam Vazquez, który w 2007 roku zmarł po pojedynku na gali w Houston w Teksasie. Oprócz dwóch powyższych w MMA miała miejsce jeszcze jedna udokumentowana śmierć, w 1998 roku Douglas Dedge zmarł po porażce na gali w Kijowie na Ukrainie.

MMA to z pewnością niebezpieczny sport, ale zanim niektóre polskie portale podchwycą tę informację i szukając sensacji rozpoczną nagonkę na MMA, warto pamiętać, że według danych z tzw. The Manuel Velazquez Boxing Fatality Collection boks zawodowy i amatorski tylko w latach 2000-2007 pochłonął 68 ludzkich istnień.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.