bas_rutten_kenny_rice

(Fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Po piątkowym odcinku programu Inside MMA z udziałem Bena Askrena (MMA 14-0) prowadzący Kenny Rice znalazł s się pod ogniem krytyki za sposób przeprowadzenia oraz zakończenia rozmowy z zawodnikiem ONE FC. W obronie kolegi z studia stanął Bas Rutten (MMA 28-4-1), który za pośrednictwem portalu Facebook postanowił przedstawić całą historię z punktu widzenia prowadzącego:

Wielu komentuje całą sprawę na moim fanpageu, a ja miałem zamiar wypowiedzieć się już wcześniej, lecz pomyślałem sobie – przecież wszyscy mogą obejrzeć wywiad w internecie i przekonać się, że nie jest tak jak mówił Ben, ale widać było mu mało i postanowił regularnie nas atakować w swoich wpisach na Twitterze, wiec doszedłem do wniosku, że jednak przedstawię swoje zdanie.

Po pierwsze, zdecydowana większość z was najwidoczniej nie oglądało programu w trakcie emisji telewizyjnej i ograniczyło się do obejrzenia fragmentu zamieszczonego w sieci. Gdybyście jednak obejrzeli wydanie telewizyjne, że przed, po i w trakcie wywiadu o Benie wypowiadaliśmy się wyłącznie w dobrym tonie. Klip z internetu rozpoczyna się w drugiej minucie trwania wywiadu. Jest nawet wersja zmontowana w ten sposób, że wycięto chwilę jak mówimy kulturalnie do niego „do widzenia.” Do tego, ten wywiad i tak wykroczył o ponad minutę poza przyjęte ramy czasowe, gdyż takie wywiady są planowane na długość czterech minut, o czym informujemy wszystkich naszych gości, a co powinniście zapamiętać bo jeszcze do tego wrócę. Rozmawialiśmy z nim około 5,5 minuty, co trwało dłużej niż wywiad z Andersonem Silvą z poprzedniego tygodnia, a który przecież przez lata był uznawany za najlepszego zawodnika na świecie, posiadający na swoim bilansie walki z możliwe najlepszymi przeciwnikami, więc wszystkim próbujemy poświęcić tyle samo czasu.

Przez cały tydzień poprzedzający wywiad najeżdżał na Danę (co czyni nieprzerwanie przez ostatnich kilka lat) przy okazji każdej swej publicznej wypowiedzi. Zapytałem więc o jego stosunek do niego, a on zgodnie z oczekiwaniami zaczął znów atakować Danę, do czego ma prawo, gdyż taką ma opinię i daliśmy mu okazję do jej wypowiedzenia, więc postanowiliśmy skierować rozmowę na nowy tor… Kenny zapytał o to, czy uważa, że zapewni sobie dobry przebieg kariery dalej walcząc w ONE FC. Odpowiedział, że tak i powrócił do ataków skierowanych w stronę UFC oraz Dany.

Kenny postanowił więc mu przerwać (przypominam, że przekroczyliśmy o ponad minutę planowany czas tej rozmowy i producent programu przesłał nam przez słuchawki polecenie, byśmy już kończyli) i zadać następne pytanie o to, czy nie chce być uznawanym za najlepszego na świecie, a za takiego będzie uznany dopiero walcząc w UFC. Ben odpowiedział, że zgadza się z tym stwierdzeniem i kontynuował tyradę na temat organizacji oraz osoby Dany. Skoro już to słyszeliśmy, a odpowiedź na pytanie padła, to biorąc pod uwagę przekroczenie limitu czasowego postanowiliśmy mu przerwać.

Kenny powiedział: “Dzięki Ben, musimy jednak zakończyć rozmowę, dzięki za poświęcony czas, miło się rozmawiało.”

Ben odrzekł: „Nie możecie mi przerwać w ten sposób”, na co mu odpowiedzieliśmy, że właśnie to zrobiliśmy i życzymy mu wszystkiego najlepszego w ONE FC, a Ben przyjął te życzenia z uśmiechem na twarzy.

Następnie Kenny podsumował całą rozmowę słowami: „ Ben zawsze ma dużo do powiedzenia, co za inteligentny i zabawny facet.” Potem wspomnieliśmy o Fedorze, lidze NFL by powtórzyć naszą opinie, że żeby być najlepszym, musisz walczyć z najlepszymi, tak samo jest w innych sportach, na przykład w NFL właśnie, itd.

Później Ben zamieścił Tweeta, w którym skwitował postawę Kennyego robieniem laski UFC.

Robiliśmy laskę UFC? Zatrzymajmy się przy tym na chwilę. Czy Kenny powiedział coś w stylu: „UFC ma najlepszy zespół produkcjny” lub „Właściciele UFC są najlepsi na świecie”, „Są najlepiej zarządzaną organizacją”, „Zatrudniają najlepszych speców od mediów społecznościowych” lub rzucił podobnym stwierdzeniem? Jakby powiedział coś w tym stylu, wtedy byłoby to robienie laski UFC.

Ale nic takiego nie padło z jego ust, stwierdził tylko, że wokół UFC narosło wiele kontrowersji i wielokrotnie o tym wspominaliśmy, ale w w oczach wielu by być najlepszym na świecie, musisz walczyć dla nich.

Powiedział tylko to, co wiedzą wszyscy fani MMA od roku 2006, czyli że UFC było i jest największą organizacją mieszanych sztuk walk na świecie. Może i kiedyś ulegnie to zmianie, może jesteśmy świadkami zmiany tej sytuacji, ale nie można być tego pewnym, jak również nie można być pewnym że będzie się żyło dość długo by przeżyć jutrzejszy dzień.

Zapytajcie kogokolwiek na świecie o to, gdzie walczą najlepsi zawodnicy na świecie, w której organizacji? Wszyscy wam odpowiedzą: UFC, a jeżeli odpowiedzą inaczej, to zwyczajnie kłamią. Wystarczy spojrzeć do rankingów, większość z 10 czołowych zawodników którejkolwiek kategorii wagowej walczy w UFC.

Jeżeli Ben nie zdecyduje się kiedykolwiek zawalczyć w UFC, nikt nie będzie miał pewności czy naprawdę jest najlepszy. Oczywiście, może twierdzić że jest, wszyscy wiemy jak dobrym zawodnikiem jest, ale zwyczajnie nie zawalczył jeszcze z przeciwnikami z najwyższej półki. Ponieważ większość z czołowej 10 jego kategorii wagowej (poza nim i numerem 8) walczy w UFC, a on nie miał okazji do zmierzenia się z nimi, więc nikt nie ma pewności. Może jest najlepszy, może nie jest, istnieje tylko jeden sposób, by się o tym przekonać.

On sam wie, że żeby być uznanym za najlepszego, to musi zawalczyć w UFC, co sam potwierdził odpowiadając na pytanie Kennyego.

Słowem zakończenia, Ben nie ukrywa swego braku sympatii względem konkretnych osób, z czym nie mamy problemów bo to jego wybór, ale później zaczął wygadywać rzeczy typu „w UFC są niezadowoleni zawodnicy” oraz „Bellator oraz ONE FC szybko się rozwijają i zyskują na popularności” ale nie chciał, albo nie mógł poprzeć tego żadnymi dowodami. (Wywiad miał miejsce przed rywalizacją UFC z Bellatorem o widza telewizyjnego i nikt nie znał wyników oglądalności).

W każdej organizacji można znaleźć niezadowolonych zawodników, przykładem czego jest Eddie Alvarez. Nigdy nie pozwolimy na to, by forsować jakąś tezę bez stosownych dowodów. Jeżeli już wypowiadasz się na temat czegoś, lub kogoś, to musimy ci zadać stosowne pytania, podobnie było tym razem i stąd te całe zamieszanie.

Przez ostatnich siedem lat, a zaczynając nasz ósmy rok działalności, rozmawialiśmy z ponad 500 gośćmi i żaden nie tweetował do Marca Cubana narzekając na sposób traktowania w programie, a mieliśmy wielu budzących kontrowersje, jak Maygem Miller, Don Frye, Nick Diaz, Michael Bisping, Tito, Rampage, sam Dana itd. Nikt nigdy nie narzekał, z wyjątkiem Bena. Ben o tym wie, ale taki ma zwyczaj, że musi posługiwać się Twitterem do eskalacji problemów.

Nie powiedzieliśmy pojedynczego złego słowa pod jego adresem, wypowiadaliśmy się o nim wyłącznie w dobrym świetle, wystarczy obejrzeć cały wywiad by się o tym przekonać. Zawsze chętnie go gościliśmy w naszym programie, poprzednio tuż po jego ostatniej walce w ONE FC, bo chcieliśmy mu pogratulować zwycięstwa i zapytać o dalszy przebieg kariery.

Więc nie rozumiem czemu uważa, że chcieliśmy by wypad źle w naszym programie i czemu w ogóle pojawił się u niego ten pomysł?

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.