Wygląda na to, że Jeremy Stephens nie jest przesadnie mocno zainteresowany swoją nadchodzącą walkę z Jose Aldo i chętnie zmieniłby rywala na Briana Ortegę. Stephens proponował, że zawalczy z Ortegą zamiast Maxa Hollowaya, który wypadł z UFC 226, ale Ortega odmówił. W audycji u Ariela Helwaniego, Stephens powiedział więc, że chętnie stoczy pojedynek z Ortegą w innym terminie.

Powiedziałem Danie, że mogę walczyć z tym dzieciakiem na jego terenie, w Los Angeles. Mogę z nim walczyć 4 sierpnia. Jose Aldo dwa razy przegrał starcie o pas, więc wypadł z gry. Ja jestem w tym sporcie od 11 lat i daję świetne walki. Dlaczego więc Ortega nie miałby teraz walczyć ze mną? Może ustalmy datę na 8 września?

Stephens dodał również, że nie będzie mu przeszkadzało, jeśli nie stoczy pojedynku z Jose Aldo.

Ortega mnie unika. Nie ważne czy będę walczył z Aldo. Oni mogą zdjąć mnie z karty i dać mi walkę 4 sierpnia w Los Angeles. Chętnie zawalczę na jego terenie.

7 KOMENTARZE

  1. A ja bym Stephensowi nawet życzył pasa, lubię gościa i jego styl walki. Biorąc pod uwagę ile razy przegrywał z zawodnikami z czołówki na pewno by pasa długo nie utrzymał, ale teraz jest w sztosie, walki zawsze daje efektowne… Max pewnie zaraz zmieni wagę, Ortega ma jeszcze wiele lat kariery przed sobą. Dać temu zabijace szansę na walkę o pas, na pewno da walkę z piekła rodem. A, i marzę o jego walce z McGregorem, Irol w końcu zapamiętałby who da fook is that guy 😉

  2. Ciul z nim, ostatnio niepotrzebnie Emmetta pogruchotał. A pasa nie zdobędzie nigdy bo nie wskoczy na ten poziom.

  3. Może już wystarczy tych roszad. Już wystarczy, że ostatnio w półciężkiej wszystkim pozmieniali przeciwników. Niech walczy z Aldo.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.