Profile: War Machine
2 06 2010Seb po pozytywnie przyjętej recenzji gali Bamma 3 poszedł za ciosem i przygotował dla was profil jednego z najbardziej kontrowersyjnych zawodników w MMA na świecie War Machine’a wcześniej Jona Koppenhavera. Zapraszamy do czytania.
Jonathan Koppenhaver urodził się 30 listopada 1981 roku w Kalifornii. Obecnie jego imię i nazwisko brzmi War Machine, a łączy się to z pewną historią, kiedy amerykański wrestler Terry Gerin, znany również jako Rhino oskarżył Koppenhavera o to, że ten nie może używać w walkach pseudonimu „War Machine” ponieważ został on zastrzeżony dla federacji TNA. Buntownik z Kalifornii postanowił prawnie zmienić swoje imię i nazwisko na War Machine, przez co już zawsze będzie mógł występować pod swoim pseudonimem.
Koppenhaver, który trenował w klubie Undisputed w San Diego swoją pierwszą walkę stoczył z Meksykaninem Angelem Santibanezem na gali Total Combat 2 w Tijuanie, w Meksyku. W swoim debiucie w MMA War Machine miał 23 lata. Ze względu na bliskie położenie San Diego przy granicy z Meksykiem, Koppenhaver kolejne dwie walki po debiucie również stoczył w znanym z dobrej zabawy mieście Tijuana. W swoim amerykańskim debiucie War Machine zmierzył się z Mikiem O’Donnellem na gali GFC w Ohio i tym samym zanotował swoją pierwszą porażkę.
Najbardziej los uśmiechnął się dla kalifornijskiego zawodnika, kiedy dołączył do zawodników TUF6 zastępując kontuzjowanego Romana Mitichyana. Szczęście nie trwało jednak długo bo już w pierwszej walce War Machine przegrał z Tommym Speerem, jednak walka była zacięta oraz bardzo krwawa, a War Machine za dobrą postawę w walce, dostał szansę walki w UFC na gali The Ultimate Fighter Finale 6. W swoim debiucie w UFC Koppenhaver pokonał Jareda Rollinsa przez TKO a obaj zawodnicy zgarnęli 25 000$ za walkę wieczoru. W kolejnej walce w UFC, na gali o numerze 84 War Machine zanotował swoją kolejną porażkę przegrywając z Yoshiyuki Yoshidą.
W tym momencie nastąpił moment zwrotny w życiu oraz karierze Kalifornijczyka. War Machine był w tym czasie bardzo aktywnym użytkownikiem portalu MySpace, gdzie wymieniał się z ludźmi komentarzami oraz prowadził swojego bloga. Jego codzienne notatki, tak jak sam War Machine były bardzo kontrowersyjne, a jego komentarz na temat śmierci Evana Tannera, w którym napisał, że wg niego Tanner popełnił samobójstwo ze względu na niskie zarobki w MMA spowodował, że Jon wyleciał z UFC. Dobrze prosperującym zawodnikiem zainteresowała się organizacja Bellator, jednak War Machine nie przestawał postować na MySpace, tym razem atakując Baracka Obamę, przez co nowa organizacja jednak zrezygnowałą z usług fightera. W tym momencie War Machine jeszcze bardziej skupił się na blogowaniu, czym zdobył wielką popularność, nawet mimo tego, że nie walczył w dużych organizacjach.
Od opuszczenia UFC War Machine stoczył 6 walk w 2008 i 2009 roku, z czego 5 wygrał a jedną przegrał przez decyzję, jednak decyzja w tej walce była mocno kontrowersyjna i wielu fanów uważa, że tą walkę z Davidem Mitchellem Jon Koppenahver również wygrał.
Po tym pojedynku przyszedł czas na chwilową zmianę profesji War Machine, który zdecydował się na rozpoczęcie kariery w branży porno. Sam zawodnik stwierdził, że jest prawdziwym Alpha Male, ponieważ płacą mu za to, że walczy i uprawia seks. Ciekawostką jest jednak to, że War Machine stwierdził, że przed swoją pierwsza sceną porno był bardziej zdenerwowany niż przed jaką kolwiek walką w MMA. Mimo początkowego stresu nagrywanie szło mu dobrze, a jego losy można było na bieżąco śledzić na Twitterze (zawodnik przerzucił się z bloga MySpace na Twittera, na którym jego komentarze pojawiają się kilkanaście razy dziennie).
Tak jak łatwo został wyrzucony z UFC tak samo łatwo wyleciał z branży porno. Na imprezie urodzinowej gwiazdy Brooke Haven, War Machine pobił kilku gości w tym szefa LA Direct Models Dareka Haya, dla którego do tej pory pracował. Od tego momentu War Machine zamiast z przeciwnikami w klatce musiał walczyć z prawem. Po niefortunnej imprezie był poszukiwany przez policję, a w konsekwencji aresztowany. Nie był to pierwszy głośny przypadek konfliktu tego zawodnika z prawem. Wcześniej w San Diego pobił oraz zadusił przechodnia, który nazwał jego oraz grupę jego znajomych „twarde chłopaki” (ang. tough dudes) a w Las Vegas pobił ochroniarza w gejowskim klubie Krave, w którym sam pracował jako model. Jednak to problemy po porno-imprezie zaczęły być poważne dla War Machine, który wystawił nawet swoje… nasienie na Ebayu, aby uzbierać pieniądze na kaucje. Również fani mogli wpłacać datki na specjalnie utworzony fundusz. Kiedy wszystko zaczęło się układać, Koppenhaver znów wdarł się w konflikt z policją i został zatrzymany oraz zawieziony do aresztu z foliową torbą na głowie, co policja tłumaczyła to, że atakował ich plując.
Te problemy zawodnika MMA z prawem na pewno mają podłoże w życiu osobistym Jona Koppenhavera, który nie miał łatwego dzieciństwa, a w wieku 13 lat musiał reanimować swojego ojca, który zmarł na jego oczach. Później Koppenhaver próbował swoich sił w wojskowym college’u, jednak w konsekwencji wrócił do San Diego i tam kontynuował swoje barwne życie, które z pewnością nie było łatwe, mimo że jak sam mówił dostawał kasę za seks i walczenie. Niektórzy fani mogli być świadkami rozterek War Machine, który na Twitterze pisał jak bardzo nienawidzi swojego życia, które sam nazwał żałosnym, a blogowanie zakończył tym, że chciałby się już nie obudzić. Następnego dnia komentarze znikneły a sam zawodnik stwierdził, że już nie będzie blogował po alkoholu.
Obecnie War Machine ma w swoim życiu nowy cel jakim jest powrót do najlepszych organizacji na świecie. Z tego powodu zawodnik ponownie wrócił do San Diego (wcześniej przebywał w Las Vegas, gdzie trenował w Xtreme Couture oraz w Los Angeles, gdzie był gościem w 10th Planet Jiu-Jitsu u Eddiego Bravo). Koppenhaver układa też sobie życie osobiste – sam głośno mówi o tym, że ma narzeczoną i to już koniec z porno. O tym, że powrót do MMA dobrze mu idzie mogliśmy się przekonać na gali BAMMA 3 , która odbyła się 15 Maja 2010 w Birmingham, w Anglii. Koppenhaver, który przed walką sam mówił, że dba o to, żeby mieć czysty umysł i …nos szybko rozprawił się ze znanym z narożnika Quintona Jacksona Zachiem Lightem dusząc go już po minucie walki.
Jeśli War Machine rzeczywiście będzie miał chęci do dobrego treningu i jeśli nadal będzie walczył w takim stylu jakim walczy to bardzo możliwe, że zobaczymy go niedługo w jednej z większych organizacji. Warto zaznaczyć, że fani chętnie kupują bilety na jego walki, ponieważ właściwie nie kończą się one przez decyzję (w całej karierze tylko jedna walka Koppenhavera skończyła się werdyktem sędziów) a sam zawodnik daje siebie wszystko i jak sam o sobie mówi: nie jest najlepszym parterowcem, najlepszym stójkowiczem ani zapaśnikiem, jednak to co wyróżnia go od innych to, że nigdy nie odpuszcza i zawsze dąży do zakończenia walki przed czasem.
Napisał: Seb




bardzo dobry materiał
Dzięki !
“zastrzeżony dla federacji TNE.” mały błąd, federacji TNA
THX
Świetny profil. War Machine chciał też sprzedać na eBay’u nerkę…
Chciałbym tylko zaznaczy, że najbardziej kontrowersyjnym fighterem MMA jest “nieoficjalnie” Mateusz “Pogi” Pogudz:) Info na http://www.mma-zgorzelec.pl
Panowie, bez jaj, dodawać czyjś profil tylko dlatego, że wystąpił w pornosie i pisze durnoty na twitterze?
To profile zawodników MMA, czy chłopięcych celebrytów?
Nazwisko Koppenhavera średnio pasuje do Minotauro, Fiodora, Silvy, Mameda czy pozostałych, prawdziwych zawodników.
czy war to jakas gwiazdka porno sory nie moge przeczytac teraz artykulu
Tarciu, nasz użytkownik napisał profil, ponieważ zachęcamy do aktywnego uczestnictwa na stronie, grzechem byłoby nie opublikować takiego artykułu. Jeśli chcesz uhonorować profilem lepszych zawodników, droga wolna.
Inna sprawa, że War Machine to całkiem solidny zawodnik, szczególnie jak się przykłada.
Powiem szczerze,że też sie troche zdziwiłem,że akurat profil tego zawodnika znalazł sie na stronie.
Co zmienia faktu,że w ogóle mi to nie przeszkadza,oby coraz wiecej rzetelnie napisanych profili.
Walka z J-Roc pamietam zajebista,krwawa z wieloma zwrotami akcji.
Ciekawy profil, mocno przybliżył postać War Machine.
Keep up the good work!
22x powtarza sie “WAR MACHINE”, czy to aby konieczne, by pisac pseudonim/imie i nazwisko w kazdym zdaniu? art. o BAMMA3 byl dobry, po tym spodziewalem sie czegos podobnego, a tutaj porazka, jakby to wszystko bylo pisane pod presja czasowa i w dodatku bez sprawdzenia efektu koncowego.
Bardzo fajny profil. Dużo ciekawych rzeczy. Dobrze się czytało. Dzięki.