Hallmann Piotr UFC

Wyniki gali w Manchesterze po przejściu.

W swoim drugim występie w UFC Piotr Hallmann (MMA 14-2) niestety nie sprostał Alowi Iaquincie (MMA 7-2-1) na gali UFC Fight Night w Manchesterze. Po wyrównanym trzyrundowym pojedynku, Polak uległ przez jednogłośną decyzję sędziów. Początek starcia nie zapowiadał porażki Polaka, obaj zawodnicy wymieniali solidne ciosy, ale to te, szczególnie lewe i prawe sierpowe, wyprowadzane przez podopiecznego Grzegorza Jakubowskiego sprawiały wrażenia mocniejszych. Dodatkowo, na sekundy przed syreną kończącą pierwsze pięć minut „Płetwal” zapunktował obaleniem. Kolejna odsłona miała również podobny wyrównany przebieg do momentu, kiedy Iaquinta trafił Polaka krótkim prawym sierpowym. Cios wyraźnie zachwiał naszym zawodnikiem i od tej chwili, podobnie jak w starciu z Trinaldem, gdynianin musiał się bronić przed porażką przed czasem. Wyraźnie zmęczony Hallmann odżył po minucie przerwy i w ostatniej rundzie starał się walczyć o zwycięstwo, próbując obalać. Podopieczny duetu Serra-Longo perfekcyjnie bronił jednak ataków Polaka i w końcówce sam zapracował zapasami. Co prawda, Piotrek potrafił wstawać do stójki, wykorzystując siatkę, ale kilka razy odsłonił się, przyjmując kolana w klinczu. Po piętnastu minutach sędziowie nie mieli wątpliwości, że to Amerykanin był lepszy, chociaż fakt, że tylko jeden przyznał pierwszą rundę Polakowi jest sporym błędem.

W walce wieczoru gali w Manchesterze Lyoto Machida (MMA 20-4) potrzebował dokładnie czterech kopnięć w niewiele ponad trzy minuty, by udanie zadebiutować w kategorii średniej, nokautując Marka Munoza (MMA 13-4). W swoim stylu „Smok” dość oszczędnie operował w ofensywie, trafiając swojego byłego sparingpartnera trzema kopnięciami na korpus w pierwszej połowie rundy. Za czwartym razem Machida zaatakował wysoko i, mimo że kopnięcie sięgnęło głowy Munoza przez gardę, zawodnik z Kaliforni padł nieprzytomny na matę. Brazylijczyk oszczędził mu kolejnych ciosów, czekając aż sędzia przerwie walkę.

Znakomicie zapowiadające się starcie w wadze lekkiej pomiędzy Melvinem Guillardem (MMA 31-12-2) i Rossem Pearsonem (MMA 15-6) nie sprostało oczekiwaniom kibiców i zakończyło się już w drugiej minucie po niedozwolonym kolanie w parterze Guillarda. W feralnej akcji zawodnik z Luizjany przepuścił atak Pearsona pod siatką i zaatakował go najpierw jednym kolanem, kiedy Anglik był w pozycji na granicy bycia w parterze, a potem kolejnym, gdy sunderlandczyk na pewno podpierał się w trzech punktach. Drugie z uderzeń spowodowało okropne rozcięcie na czole faworyta publiczności i starcie musiało zostać przerwane. Ponieważ sędzia Marc Goddard uznał faul za nieintencjonalny, wynik walki uznano za no contest.

Czternasta wygrana, przy zerowej liczbie porażek, była udziałem Jimiego Manuwy (MMA 14-0), który pokonał przez kontuzję Ryana Jimmo (MMA 18-3). Starcie, delikatnie mówiąc, nie zachwyciło kibiców w Manchesterze. Zawodnicy większość pierwszej rundy i połowę drugiej spędzili na przepychankach w klinczu pod siatką, gdzie jedynymi skutecznymi akcjami były kolana Anglika. Chociaż i te często lądowały również na kroczu Kanadyjczyka. Gdy wydawało się, że walka będzie tak wyglądała już do końca, Jimmo na kilkanaście sekund przed syreną kończącą drugą rundę doznał kontuzji kostki, która zakończyła walkę.

Zwycięzca TUF-a, Norman Parke (MMA 19-2), zanotował trzecie zwycięstwo w UFC, dzięki wygranej przez decyzję z Jonem Tuckiem (MMA 7-1). Piętnastominutowe starcie toczyło się głównie stójce, gdzie obaj zawodnicy sporo pracowali ciosami z przedniej ręki. Irlandczyk z Północy częściej do swoich dokładał mocniejsze lewy sierpowe i podbródkowe. Dodatkowo nie dał też ani razu okazji rywalowi do wciągnięcia się w pojedynek grapplingowy. Po ostatnim gongu sędziowie nie mieli problemu ze wskazaniem lepszego w tym pojedynku.

W innych walkach głównej karty debiutujący Nicholas Musoke (MMA 11-2-1) odklepał balachą Alessia Sakarę (MMA 19-11) w pojedynku, w którym akcja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Szwed był pierwszy bliski skończenia, kiedy naruszył słabą szczękę Włocha serią ciosów w stójce. Kiedy jednak walka przeniosła na ziemię, Musoke, próbując zdobyć plecy, oddał pozycję. Sakara rozpoczął bombardowanie go ciosami z góry. Po jedynym z uderzeniem łokciami, zawodnik American Top Team zostawił drugą rękę i kolega klubowy Alexandra Gustafssona wyciągnął mu dźwignię na łokieć. Wcześniej John Lineker (MMA 23-6) zaliczył kolejny efektowny nokaut, zatrzymując Phila Harrisa (MMA 22-11). Brazylijczyk zrobił pożytek ze swoich ciężkich rąk. Najpierw trafił obszernymi sierpami na głowę Anglika, a chwilę później posłał go na deski ciosem na korpus. Następujące uderzenia w parterze dopełniły dzieła zniszczenia i sędzia musiał przerwać pojedynek.

Walka wieczoru:

185 lbs: Lyoto Machida pok. Marka Munoza przez KO (wysokie kopnięcie), 1. runda, 3:10.

Główna karta:

155 lbs: Melvin Guillard vs. Ross Pearson – walka uznana za nieodbytą po przypadkowym kolanie w parterze Guillarda
205 lbs: Jimi Manuwa pok. Ryana Jimma przez TKO (kontuzji kostki), 2. runda, 4:41.
155 lbs: Norman Parke pok. Jona Tucka przez jednogłośną decyzję, (2 x 29-28; 30-27)
185 lbs: Nicholas Musoke pok. Alessia Sakarę przez poddanie (balacha), 1. runda, 3:07.
125 lbs: John Lineker pok. Phila Harrisa przez TKO (prawy sierpowy na korpus), 1. runda, 2:51.

Pozostałe:

155 lbs: Al Iaquinta pok. Piotra Hallmanna przez jednogłośną decyzję, (2 x 30-27; 29-28).
185 lbs: Luke Barnatt pok. Andrew Craiga przez poddanie (duszenie zza pleców), 2. runda, 2:12.
135 lbs: Jessica Andrade pok. Rosi Sexton przez jednogłośną decyzję (3 x 30-26; 30-27).
145 lbs: Cole Miller pok. Andy’ego Ogle’a przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
145 lbs: Jim Hettes pok. Roberta Whiteforda przez poddanie (trójkąt), 2. runda, 2:17.
185 lbs: Brad Scott pok. Michaeal Kuipera przez poddanie (gilotyna), 1. runda, 4:17.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.