O Leslie Smith i jej sytuacji pisaliśmy wielokrotnie na łamach portalu MMARocks. Opisywaliśmy jej starania w kwestii założenia związku zawodowego oraz sytuację w której się niedawno znalazła, czyli nieprzedłużenia jej kontraktu przez UFC, co w konsekwencji sprawiło, że została wolnym agentem.

Zawodniczce nie spodobało się, że UFC po prostu ot tak dało jej pieniądze za występ i wygraną w pojedynku, który nie doszedł do skutku (Aspen Ladd nie zrobiła wagi). Arielowi Helwaniemu w MMAHour powiedziała, że skieruje sprawę do sądu:

Uważam, że to co zrobiło UFC nie było legalne. Stworzyli oni spiralę strachu w której inni zawodnicy będą się bać stawiać im czoło i walczyć o swoje. Poprzez stworzenie klimatu strachu, naruszyli prawo. Przecież w tym tkwi cały sens Ustawy o Krajowych Stosunkach Pracowniczych. To pokazuje jak oni zapatrują się na moje plany stworzenia związku (…) Nie mogłam przyjąć tej walki, gdybym zrobiła inaczej, przeczyłoby to wszystkiemu o co do tej pory walczyłam. Dlatego nie mogłam wziąć tych $62 000. Gdybym wzięła, walczyłabym za darmo*, a to był argument, którego cały czas używam: nie możemy być manipulowani własną dumą. Musimy patrzeć na to biznesowo i walczyć za duże sumy, na które zasługujemy.

*Za walkę z Ladd, Smith oprócz „show” i „win money” (pieniądze za występ i teoretyczne zwycięstwo), oferowano też procent z wypłaty tej pierwszej. Sama Aspen nawet proponowała jej pieniądze byle tylko wzięła tę walkę. Jednak według logiki Smith – jak tłumaczyła to we wcześniejszym wywiadzie – wzięcie tych pieniędzy przed walką sprawiłoby, że walczyłby za darmo, wyłącznie z powodu dumy wojownika (słowa z 20 kwietnia: Jeślibym to zrobiła, byłoby to tylko z czystej dumy. Walczyłabym za darmo z faktu, że już mi wcześniej za ten bój zapłacono. Walka za darmo, z powodu dumy, jest wszystkim z czym walczyłam).

Miałam nadzieję, że Project Spearhead był na tyle znaczący, że sprawiłby, iż choćby minimalnie się nim przejęli. Jednak to, że po prostu wykupili mój kontrakt, bym się więcej koło nich nie kręciła oznacza, że naprawdę się przejmują tym co robię, a Project Spearhead jest ważny.

By zmienić świat MMA, Smith potrzebuje deklaracji przynajmniej 30% zawodników zakontraktowanych pod UFC. Termin: do 12 lutego 2019.

Istotną sprawą jest teraz by innym zawodnikom się nie oberwało. Nie muszą się wypowiadać publicznie o tym wszystkim. Wystarczy, że podpiszą deklaracje i to wszystko. Nikt się nigdy nie dowie, że to zrobili. Ich nazwiska nie zostaną upublicznione.

52 KOMENTARZE

  1. The manipulation of the fighters through pride was something that I felt pretty strongly about. So I’m not fighting her, because I don’t feel like I should fight for free.

    I considered fighting Aspen anyway, purely out of pride, and another chance to showcase my skills in the Octagon. But if I had done that, it would have been purely pride. And I would have been fighting for free since I was already getting paid the money.

    Czy ktoś mi może wytłumaczyć #LogikęKobiet w tym wydaniu? Może jest wcześnie rano, ale jak ktoś może myśleć, że walczyłby ZA DARMO tylko dlatego, że z góry miałby zapłacone show money – tak jakby te pieniądze się jej należały?

  2. Przepatrzyłem komentarze na zagranicznych stronach. Większość jednak krytykuje ją i mówi, że robi wielką szkodę temu jej związkowi zawodowemu, że to strzał w stopę. Poniżej dobry komentarz:

    "Chciała 100 000 dolców za kolejna walkę, UFC powiedziało "nie", dało jej show i win money, 62 000 dolców by nawet nie walczyła i wzięła te pieniądze. UFC powiedziało "twój kontrakt został wypełniony i nie chcemy przedłużać umowy". A teraz, po tym jak wzięła pieniądze, ona chce ich pozwać? Wygląda na to, że nie ma najmniejszego pojęcia co robi."

    Wystarczyło nie wziąć "win money". Sama się nadziała na dzidę.

  3. Bardzo dobrze, zamknąć to całe UFC. You go girl !!:bleed:

    SPOILER
    Nie no zartuje, wypierdalaj :mamed:

  4. Dana teraz aby zsolidaryzować z nią zawodniczki powinien zlikwidować dywizje kobiet w UFC 😆

    Niech sobie pobeczy, jej kontrakt się wypełnił. UFC to prywatna firma i nie mają obowiązku oferować komukolwiek nowego kontraktu jeśli nie chcą. Mogli by jednak dla beki zaproponować jej kontrakt 1000 + 1000$ i ogłosić że to Smith nie chce kontynuować współpracy z organizacją.

  5. Czy ktoś mi może wytłumaczyć #LogikęKobiet w tym wydaniu? Może jest wcześnie rano, ale jak ktoś może myśleć, że walczyłby ZA DARMO tylko dlatego, że z góry miałby zapłacone show money – tak jakby te pieniądze się jej należały?

    Ogólnie to nie wiem ale strasznie chyba przetłumaczone, logika jednak za tym stoi taka: Dostała ofertę 62 k bez konieczności podjęcia walki, gdyby zdecydowała się walczyć zrobiłaby to wyłącznie z powodu dumy, a sama uważa że zawodnicy są często manipulowani w ten sposób. Miała już zagwarantowane pieniądze bez walki, więc jeśli wyszłaby i walczyła zrobiłaby to za darmo, a nawet mogła by na tym wyjść gorzej finansowo, więc jaki sens był dla niej walczyć? Oprócz dumy?

    Czegoś tu jednak nie rozumiem w tym całym artykule. Czy ona ostatecznie wzięła te 62k, czy nie wzięła i pozywa? Bo się trochę zagubiłem. Z tłumaczenia wynika, że nie wzięła.

    Dlatego nie mogłam wziąć tych $62 000. Gdybym wzięła, walczyłabym za darmo*, a to był argument, którego cały czas używam: nie możemy być manipulowani własną dumą.

    O co tu chodzi, bo totalnie nie rozumiem?

  6. :fjedzia:

    Inspiration jak chuj. Pewnie niedługo okaże sie, że jest chora psychicznie. Ale ona powie, że badania były sfingowane przez to straszne UFC.:stevecarell:

  7. W ramach ugody UFC powinno przyjąć ją z powrotem i zestawić z Cybrogową. :mamed:

    Cyborg już jej wjebala

  8. Skończy się jak te feministki co walczyły by kobiety nie pracowały na pokazach motoryzacyjnych….no to wszystkie dziewczyny pozwalniali 😀 Bardzo się dziewczyny "ucieszyły"

    Wygrałeś, przegrałeś.

  9. Cyborg już jej wjebala

    O cię chuj – rzeczywiście. :benny: Mam tak bardzo wyjebane na tą dywizję, że nawet nie miałem o tym pojęcia. :DC: W każdym razie powtórka by nie zaszkodziła – tym razem z Yamasakim jako sędzią ringowym żeby za wcześnie nie przerwać :mamed:

  10. logika jednak za tym stoi taka: Dostała ofertę 62 k bez konieczności podjęcia walki, gdyby zdecydowała się walczyć zrobiłaby to wyłącznie z powodu dumy, a sama uważa że zawodnicy są często manipulowani w ten sposób. Miała już zagwarantowane pieniądze bez walki, więc jeśli wyszłaby i walczyła zrobiłaby to za darmo, a nawet mogła by na tym wyjść gorzej finansowo, więc jaki sens był dla niej walczyć? Oprócz dumy?

    Czegoś tu jednak nie rozumiem w tym całym artykule. Czy ona ostatecznie wzięła te 62k, czy nie wzięła i pozywa? Bo się trochę zagubiłem. Z tłumaczenia wynika, że nie wzięła.

    O co tu chodzi, bo totalnie nie rozumiem?

    Przesłuchałem całą godzinną rozmowę z Arielem. Chodzi o to, że Leslie wyczytała w kontrakcie, że UFC w przypadku gdy rywal nie zrobi wagi POWINNO zapłacić jej zarówno show jak i win money. Użyła tego argumentu jako punktu negocjacyjnego. Poszła do osób decyzyjnych i im to wytknęła mając nadzieję, że ustawi ją to w lepszej pozycji negocjacyjnej. Chciała w ten sposób przedłużyć kontrakt na kolejne dwie walki, mając niby haka na UFC. UFC powiedziało, że nie jest zainteresowane przedłużeniem z nią kontraktu i już na ważeniu powiedziało jej "damy ci więc show oraz win money i nie przedłużymy kontraktu". Dlatego już wtedy wiedziała, że zostanie usunięta z UFC bo jej kontrakt się wypełni. Dlatego też nie wyszła walczyć, bo de facto według niej walczyłby z Ladd za darmo (a pieniądze za niezrobienie wagi jej się należą bo tak było w kontrakcie). Pieniądze przyjęła.

    Ogólnie polecam audycję. Narzeka tam, że UFC nie zapłaciło jej i jej sztabowi $25 za bagaże oraz za ostatni dzień pobytu w hotelu i wymusiła na organizacji by dała jej $500 za te rzeczy bo według prawa pracodawca powinien wszelkie wydatki z walką pokrywać. Ogólnie widać, że nie chciała tego wypełnienia kontraktu i naprawdę myślała, że UFC przedłuży z nią umowę – a oni po prostu dali jej to co chciała (win i show money) i się pożegnało.

  11. kurwa wszedzie sa zwiazki zawodowe to czemu w UFC nie ma byc?

    juz pomijajac finanse to zawodnicy powinni dbac o to, zeby UFC rowniez walczylo z dopingiem, a nie wspieralo sterydziarzy jak Lesnar

  12. Proszę nie obrażać zawodników!

    Zasłużyła swoim zachowaniem.  To nie jest normalne, typowa laska której uderzył okres do głowy.

  13. Przesłuchałem całą godzinną rozmowę z Arielem. Chodzi o to, że Leslie wyczytała w kontrakcie, że UFC w przypadku gdy rywal nie zrobi wagi POWINNO zapłacić jej zarówno show jak i win money. Użyła tego argumentu jako punktu negocjacyjnego. Poszła do osób decyzyjnych i im to wytknęła mając nadzieję, że ustawi ją to w lepszej pozycji negocjacyjnej. Chciała w ten sposób przedłużyć kontrakt na kolejne dwie walki, mając niby haka na UFC. UFC powiedziało, że nie jest zainteresowane przedłużeniem z nią kontraktu i już na ważeniu powiedziało jej "damy ci więc show oraz win money i nie przedłużymy kontraktu". Dlatego już wtedy wiedziała, że zostanie usunięta z UFC bo jej kontrakt się wypełni. Dlatego też nie wyszła walczyć, bo de facto według niej walczyłby z Ladd za darmo (a pieniądze za niezrobienie wagi jej się należą bo tak było w kontrakcie). Pieniądze przyjęła.

    Ogólnie polecam audycję. Narzeka tam, że UFC nie zapłaciło jej i jej sztabowi $25 za bagaże oraz za ostatni dzień pobytu w hotelu i wymusiła na organizacji by dała jej $500 za te rzeczy bo według prawa pracodawca powinien wszelkie wydatki z walką pokrywać. Ogólnie widać, że nie chciała tego wypełnienia kontraktu i naprawdę myślała, że UFC przedłuży z nią umowę – a oni po prostu dali jej to co chciała (win i show money) i się pożegnało.

    Czyli typowa kobieta. Dostała dokładnie to czego chciała i jest z tego niezadowolona.

    Jeszcze pultała się o 25$ :DC: Skoro nie walczyła na gali to chyba nie miała obowiązku zostać do ostatniego dnia i pojawić się na gali?

  14. poszły 3 dyszki, dzięki!

    Waham się czy coś jej przelać czy może kupić następne Ppv od krs1…:mamedwhat::DC:

    pożytek podobny

  15. Powodzenia w sądzie :DC:

    Ciekawe co ona tam chce ugrać?? Zapłacili jej za walkę, mimo, że jej nie było, razem z bonusem za zwycięstwo, a to była ostatnia walka w kontrakcie i jej podziękowali. Chyba UFC nie ma żadnego obowiązku przedłużania kontraktu. Warto podpytać jakiś polskich zawodników UFC.

  16. Mnie tylko zastanawia, jaka organizacja zdecyduje się zakontraktować torbę, która w przypływie hormonalnego uniesienie/niedostatecznego wybolcowania będzie gotowa pozwać swojego pracodawcę. Trzymam kciuki.

  17. Proszę nie obrażać zawodników!

    Z newsa wnioskuję że to nie jest obraza, a wyłącznie stwierdzenie faktu 😆

    Mnie tylko zastanawia, jaka organizacja zdecyduje się zakontraktować torbę, która w przypływie hormonalnego uniesienie/niedostatecznego wybolcowania będzie gotowa pozwać swojego pracodawcę. Trzymam kciuki.

    I pewnie będzie miała problem, jakoś wcale mi jej nie szkoda. Nie ma to jak roszczeniowe podejście do życia, niech jeszcze wystosuje petycje do swojego rządu, przecież powinni jej płacić za to że wogóle żyje.

  18. Ogólnie to nie wiem ale strasznie chyba przetłumaczone, logika jednak za tym stoi taka: Dostała ofertę 62 k bez konieczności podjęcia walki, gdyby zdecydowała się walczyć zrobiłaby to wyłącznie z powodu dumy, a sama uważa że zawodnicy są często manipulowani w ten sposób. Miała już zagwarantowane pieniądze bez walki, więc jeśli wyszłaby i walczyła zrobiłaby to za darmo, a nawet mogła by na tym wyjść gorzej finansowo, więc jaki sens był dla niej walczyć? Oprócz dumy?

    Czegoś tu jednak nie rozumiem w tym całym artykule. Czy ona ostatecznie wzięła te 62k, czy nie wzięła i pozywa? Bo się trochę zagubiłem. Z tłumaczenia wynika, że nie wzięła.

    O co tu chodzi, bo totalnie nie rozumiem?

    Ty znowu tłumaczysz z ludzkiego na swoje? Idz, zapisz się do jej związku, niech ci wytłumaczy, i razem będziecie zbawiać świat mma.

  19. W krs1 by się z nią tak nie cackali. 800k kary, pisma od prawników, prywatni detektywi:mamedwhat:

    Jeszcze by ją aresztowali jak Popka przed KSW 37.

  20. Na cohones jak zawsze jad i wysyp 15-letnich wolnościowców :matt:

    Ja tam wspieram takie "obywatelskie" inicjatywy. Uważam, że należy walczyć ze złodziejskimi korporacjami, takimi jak UFC. Nie ma zgody na wyzysk, szczególnie jeśli mowa o wojownikach mma. Kibicuję Leslie, chciałbym aby powstał związek zawodowy, które będzie chronił prawa zawodników i zapewniał godną płacę. Sam również wsparłem tę szlachetną inicjatywę własnymi oszczędnościami – ci sportowcy zostawiają w klatce mnóstwo zdrowia, a Danka ma to gdzieś. Wierzę, że taka drobną wpłata może jakoś pomóc.

  21. Na cohones jak zawsze jad i wysyp 15-letnich wolnościowców :matt:

    Ja tam wspieram takie "obywatelskie" inicjatywy. Uważam, że należy walczyć ze złodziejskimi korporacjami, takimi jak UFC. Nie ma zgody na wyzysk, szczególnie jeśli mowa o wojownikach mma. Kibicuję Leslie, chciałbym aby powstał związek zawodowy, które będzie chronił prawa zawodników i zapewniał godną płacę. Sam również wsparłem tę szlachetną inicjatywę własnymi oszczędnościami – ci sportowcy zostawiają w klatce mnóstwo zdrowia, a Danka ma to gdzieś. Wierzę, że taka drobną wpłata może jakoś pomóc.

    Przy takich fejkach poproś redakcję o tymczasowe wymazanie adnotacji ''nadworny grafik ''

    :beer:

  22. Jako, że nic się nie znam na prawie, a na amerykańskim prawie tym bardziej, to muszę wtrącić swoje trzy grosze.

    Z tym całym zbieraniem podpisów to chodzi o to, że jak 30% zawodników się podpisze, to dopiero jakieś ciało regulujące zacznie ustalać, czy rzeczeni zawodnicy są pracownikami czy może wykonawcami zleceń dla UFC.

    Czyli, jak ustalą, że to pracownicy i powstanie związek zawodowy, to np. gościa, który przejebie cztery walki z rzędu nie będzie można tak po prostu zwolnić?

  23. Jako, że nic się nie znam na prawie, a na amerykańskim prawie tym bardziej, to muszę wtrącić swoje trzy grosze.

    Z tym całym zbieraniem podpisów to chodzi o to, że jak 30% zawodników się podpisze, to dopiero jakieś ciało regulujące zacznie ustalać, czy rzeczeni zawodnicy są pracownikami czy może wykonawcami zleceń dla UFC.

    Czyli, jak ustalą, że to pracownicy i powstanie związek zawodowy, to np. gościa, który przejebie cztery walki z rzędu nie będzie można tak po prostu zwolnić?

    Będą mogli zwolnić. Ale jak zwolnią to będą musieli mu dac UFC fight pass na pół roku za darmo

  24. Ty znowu tłumaczysz z ludzkiego na swoje? Idz, zapisz się do jej związku, niech ci wytłumaczy, i razem będziecie zbawiać świat mma.

    O rany, kto chce zbawiać mma? Na pewno nie zrobi tego Smith, jak nawet nie jesteś w stanie powiedzieć o co jej chodzi, dlaczego pozywa UFC, dlaczego zbiera 20k na necie (na pewno starczy na prawnicze batalie z UFC …) i do czego zmierza.

    Sporo szumu wokół jej osoby, po całej "aferze" i widać, że te związki zawodowe to niewypał m.in. ze względu na właśnie takie osoby.

  25. Z drugiej strony masz korpo, które płaci zawodniczce 62k za to, ze nie walczy, tylko po to by jej się pozbyć, na następnej gali płaci zawodnikowi 10k w tej samej sytuacji. UFC jest genialną korpo, tak, że na następnej gali w ppv ktoś zapłaci 65$ za możliwość podziwiania na karcie głównej pojedynku w stylu Dern-Cooper, jedna po zwycięstwie splitem nad Yoder, druga po dominacji na Maganą…pary walączych emerytów, walka lesbijek i jeszcze poznęcałbym się trochę, ale tej gali na pewno nie obejrzę. śmiem twierdzić, że KSW jest w stanie zrobić lepszy sportowo i widowiskowo ppv.

  26. Chuj wie jak jest z tymi zwiazkami, moze gdybym byl zawodnikiem to znal bym wszystkie za i przeciw. Pierwsza rzecz ktora cisnie mi sie na jezyk to ubezpieczenie, zapewne gdyby taki zwiazek powstal to bylo by to uznane za zawod a wiec nawet po zakonczeniu kariery zawodnicy mieli by zapewniona w jakims stopniu opieke medyczna a w ich przypadku to bardzo wazne. Kolejna rzecz to narzucone wypłaty z góry , UFC wtedy nie mialo by juz manewru . Doping kolejna kwestia , ale juz teraz są kontrole więc w tej kwestii chyba niewiele moze sie zmienic, z drugiej strony w przypadku Marka Hunta (walka z Brockiem) kontrole jakos sie nie sprawdzily i nie mial szans nawiazac rownej walki . W takich przypadkach zapewne zwiazek wspiera zawodnika w walce o odszkodowanie . Uwazam ze dla zawodnikow cos takiego ma sens, organizacja na pewno straci ale wtedy tez zniknie kilka organizacji bo poprostu utrzymanie biznesu bedzie drozsze. Chyba