qd25pkhw

Wyniki po przejściu:

Co nie udało się Johny’emu Hendricksowi w pojedynku z Georges’em St. Pierre’em, „Bigg Rigg” zrobił w pojedynku z Robbiem Lawlerem w walce wieczoru gali UFC 171. 30-letni Amerykanin zdobył wakujący tytuł UFC w wadze półśredniej, dzięki wygraniu po pięciu rundach ciekawego i wyrównanego starcia.

Dwie pierwsze rundy należały do Hendricksa. Zawodnik Team Takedown był skuteczniejszy w stójce i raz po raz trafiał Lawlera urozmaiconymi kombinacjami kończonymi kolanami na korpus lub niskimi kopnięciami. „Ruthless” wrócił do pojedynku w rundzie trzeciej, kiedy poważnie naruszył rywala ciosem podbródkowym. Johny długo dochodził do siebie i zbierał kolejne ciosy, ale nie dał się powalić na matę. Były mistrz EliteXC kontynuował rozbijanie przeciwnika w rundzie czwartej i wyrównał stan pojedynku przed ostatnim pięciominutowym fragmentem. Piąta odsłona należała do Hendricksa, który najpierw zranił Lawlera lewym sierpowym, a następnie przypieczętował wygraną i zdobycie tytułu udanym obaleniem.

Ciekawie rozwijające się starcie byłego mistrza Strikeforce Tyrona Woodleya z byłym mistrzem UFC i WEC Carlosem Conditem w Dallas zakończyło się dla zawodnika Grega Jacksona niefortunną kontuzją kolana odniesioną na początku drugiej odsłony. W pierwszej zawodnicy nie szczędzili sobie mocnych ciosów, ale żaden nie zamierzał ustąpić drugiemu. Reprezentant American Top Team zapisał ją na swoim koncie, dzięki dwóm udanym obaleniom. Gdy po przerwie wydawało się, że Condit zacznie zyskiwać przewagę na pokazującym oznaki zmęczenia rywalu, ten ponownie go obalił i prawdopodobnie wtedy „Natural Born Killer” uszkodził prawe kolano. Gdy sędzia podniósł zawodników do stójki, Woodley zaatakował niskim kopnięciem, a Carlos upadł kontuzjowany na matę, zwijają się z bólu.

Niepokonany Myles Jury nie miał większych kłopotów z odniesieniem najlepszej wygranej w swojej karierze z Diegiem Sanchezem. Zawodnik Alliance MMA był świetnie przygotowany na agresywny, ale przewidywalny styl walki zwycięzcy pierwszego TUF-a. Jury, poruszając się na wstecznym biegu, trzymał rywala na dystans, skutecznie go kontrolował, a gdy nadarzała się okazja przenosił walkę do parteru. W drugiej rundzie Sanchez przyjął na twarz solidny łokieć na twarz, który poważnie go rozciął i jak w kilku ostatnich walkach i ten pojedynek kończył mocno zakrwawiony. Po piętnastu minutach dominacji Jury’ego sędziowie jednogłośnie ogłosili go zwycięzcą.

Hector Lombard pewnie wypunktował Jake’a Shieldsa w swoim drugim występie w wadze półśredniej, ale występem raczej nie zyskał wielu fanów. Kubańczyk walczył o skończenie walki przed czasem jedynie w pierwszej rundzie i był nawet tego bliski po tym jak zasypał rywala ciosami pod siatką w stójce. Odporny na ciosy Amerykanin przetrwał jednak jego atak i zakrwawiony dotrwał do przerwy. W dwóch następnych odsłonach Lombard ograniczał się już jedynie do obron obaleń, rzutów z judo i kontroli z góry. Swoją jedyną szansę na wygraną Shields miał na kilkanaście sekund przed końcem walki, kiedy złapał przeciwnika w ciasną gilotynę. Zawodnik ATT doczekał jednak do ostatniej syreny i mógł się cieszyć z wygranej na punkty.

Efektownym i rzadko spotykanym duszeniem Von Flue Ovince St. Preux otworzył główną kartę gali. Amerykanin szybko sprowadził Nikitę Krylova i zdobył od razu pozycję boczną. W niej Ukrainiec nieopatrznie trzymał rywala w gilotynie, którą OSP błyskotliwie skontrował tym unikalnym duszeniem, pozbawiając Krylova przytomności już w drugiej minucie starcia.

Dramatyczny przebieg miała walka Kelvina Gasteluma z Rickiem Storym. Kelvin bez większych problemów wygrał pierwszą rundę. Górował nad Rickiem w stójce. Trafiał czysto i częściej. Jednak prawdziwe emocje dostarczyła druga runda, kiedy to Kelvin przez większą część górował nad rywalem, by w końcówce dać się trafić jednym z mocnych lewych sierpów Story’ego. Uderzenie Ricka zachwiało Gastelumem. Po chwili w nawale dodatkowych ciosów Kelvin padł znokdaunowany, jednak nie znokautowany! Rick wszedł za plecy zamroczonego rywala, lecz gong kończący rundę przerwał akcję. Trzecia runda podobnie jak pierwsza, najpierw szła pod dyktando lepiej boksującego Kelvina, by w końcówce znowu przejść na stronę Ricka. Ostatecznie według niejednogłośnej decyzji, zwycięzcą został Kelvin Gastelum stosunkiem głosów 30-27, 29-28, 28-29.

Świetny występ dał Dennis Bermudez, który pokonał Jimy’ego Hettesa w trzeciej rundzie starcia. Dennis od początku dominował stójkowo oraz zapaśniczo. Rzucał bez większego przemęczenia młodszym rywalem oraz punktował go celnie ciosami. Hettes kilkukrotnie był nokdaunowany, jednak za każdym razem próbował bronić się inteligentnie. Była to pełna dominacja Bermudeza, który w ostatniej rundzie ostatecznie dobił rywala ciosami w parterze. W walce otwarcia na FOX Sports 2, Alex Garcia zmierzył się ze Seanem Spencerem. Po pierwszej rundzie nic nie zapowiadało fajerwerków, które obaj zawodnicy pokazali w środkowej i kończącej rundzie. W połowie drugiej odsłony pojedynku Sean Spencer mocno naruszył Alexa w stójce. Ten, stojąc na chwiejnych nogach, zdołał jednak odpłacić pięknym za nadobne i wypuścił kontrę na atakującego Spencera. W ten sposób obaj zawodnicy w krótkim odstępie czasowym zaliczyli mini wstrząs mózgu. Sytuacja ta powtórzyła się krótko po tym zdarzeniu ponownie! Jeden naruszył drugiego, a drugi odpłacił się tym samym pierwszemu. Niesamowity bój charakterów i szczęk. Ostatecznie zwycięstwo przypadło Garcii, który oprócz mocnych ciosów w całej walce zaprezentował również lepsze zapasy i często obalał Seana.

Francisco Trevino wygrał jednogłośną decyzją z Renee Fortem. Brazylijczyk już po pierwszej rundzie znacząco opadł z sił i dał tym samym szansę zabłyśnięcia Franciscowi. Trevino, niezagrożony przez obalenia Renee, mógł wykazać się swoim tajskim boksem, a nawet kilkukrotnie pokusił się o obalenie wykończonego kondycyjnie Fortego. Justin Scoggins nie dał żadnych szans weteranowi Willowi Campuzano. Przez wszystkie trzy rundy był lepszym zawodnikiem w każdej płaszczyźnie. Stójka, zapasy i parter były niezaprzeczalnie po stronie Justina. Przewaga ta dała mu jednogłośne zwycięstwo na punkty. Niedoszły przeciwnik Tomasza Drwala, Sean Strickland dał zadowalający występ w swoim debiucie w UFC. Po chwilowej walce o pozycję w klinczu, obalił Roberta McDaniela, po czym na trzydzieści sekund przed końcem walki, poddał duszeniem zza pleców. Sean pokazał przy okazji kilka mocnych ciosów z gardy oraz przyzwoitą kontrolę w parterze. Bez większych emocji skończyła się walka Daniela Pinedy z Robertem Whitefordem. Daniel nie umiał znaleźć żadnej słabej strony Roberta, który ładnie pracował na nogach oraz co jakiś czas obalał bezradnego rywala. Znalazłszy się na glebie, Daniel próbował dwukrotnie balachę na kolano, skrętówkę czy w ostatnich sekundach kimurę, lecz z każdej z tych technik Whiteford wychodził bez większych problemów. Walka zakończyła się decyzją sędziowską na korzyść Szkota.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze półśredniej
170 lbs: Johny Hendricks pok. Robbie’ego Lawlera przez jednogłośną decyzję (3 x 48-47).

Główna karta:

170 lbs: Tyron Woodley pok. Carlosa Condita przez TKO (kontuzja kolana), runda 2., 2:00.
155 lbs: Myles Jury pok. Diega Sancheza przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28).
170 lbs: Hector Lombard pok. Jake’a Shieldsa przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28).
205 lbs: Ovince St. Preux pok. Nikitę Krylova przez techniczne poddanie (duszenie Von Flue), runda 1., 1:29.

Walki w FOX Sports 2:

170 lbs: Kelvin Gastelum pok. Ricka Story’ego przez niejednogłośną decyzję (30-27, 29-28, 28-29).
135 lbs: Jessica Andrade pok. Raquel Pennington przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29).
145 lbs: Dennis Bermudez pok. Jimy’ego Hettesa przez TKO (uderzenia), runda 3., 2:57.
170 lbs: Alex Garcia pok. Seana Spencera przez niejednogłośną decyzję (30-27, 29-28, 28-29).

Walki w Fight Pass:

155 lbs: Frank Trevino pok. Renee Forte przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
125 lbs: Justin Scoggins pok. Willa Campuzano przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27).
185 lbs: Sean Strickland pok. Roberta McDaniela przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 1., 4:33.
145 lbs: Robert Whiteford pok. Daniela Pinedę  przez jednogłośną decyzję (2 x 29-28, 30-27).

W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.