Po gali UFC 74 „Respect” w Las Vegas odbyła się konferencja podczas której prezydent UFC Dana „Its good to be” White zdradził kilka smutnych faktów o przyszłość naszej ukochanej PRIDE.

Dana White : „Zrobiłem wszystko co byłem w stanie zrobić ale nie mogę załatwić nowej umowy z telewizją na transmitowanie gal PRIDE w Japonii. Wydaje mi się że oni mnie tam po prostu nie chcą. Oni nie chcą kolejnej organizacji w Japonii (ta jasne). Ta firma miała wielkie kłopoty, pojechaliśmy i wykupiliśmy ją w celu utrzymania jej przy życiu. Japonia to bardzo zdradliwe miejsce do robienia interesów. PRIDE jest bardzo silną marką i chcemy ją utrzymać przy życiu, ale mogę Ci powiedzieć że jest również marką skażoną (powiązaniami ze światem przestępczym) nie tylko tam w Japonii ale i u nas w USA. Problemem jest też to że PRIDE nigdy nie była wielką firmą w USA I nie mam zamiaru wywalać kolejnych 44 milionów dolarów aby to zmienić.”

No i dupa. Koniec pewnego etapu w MMA jest definitywny. Najgorsze że nie widać nic co mogłoby wypełnić lukę po Pride. Pomimo tego że organizacja K1- Heros wzmocniła ostatnio szeregi to cały czas jest to druga liga. Poza tym wielu znawców japońskiego rynku pisało o tym że K1 jest jeszcze bardziej umoczona w ciemne interesy niż było PRIDE FC więc przyszłość tej organizacji też nie jest pewna.

Ku pokrzepieniu serc :[dailymotion id=72nl2AvZVwzeiaGpW]