Oprócz main-eventu na UFC 87 Zuffa spróbuje odświeżyć nieco wagę ciężką w swojej organizacji dorzucając jedno nazwisko do koszyka nazwisk liczących się w tej dywizji. Z marketingowego punktu widzenia lepiej by było, żeby wygrał Brock Lesnar choć UFC nie przebiera w środkach i w zaledwie trzeciej swojej zawodowej walce była gwiazda WWE i niespełniony futbolista zmierzy się z doświadczonym Heathem Herringiem. Czy Lesnar sprosta oczekiwaniom? Czy Herring pokaże, że nie zamierza kończyć swojej przygody z MMA? Analiza walki St. Pierre vs. Fitch pojawi się później, póki co „Pod lupę” bierzemy pojedynek Lesnar vs. Herring.

Co zrobiłby Joe Silva?

Aż dziw bierze jak się porówna drogi dwóch nowych postaci w MMA, które przyciągają przed ekrany tłumy. O ile do Kimbo Silce’a doświadczony zawodnik nie może nawet kichnąć o tyle Lesnarowi nikt przysług w matchmakingu nie wyświadcza. Co prawda jego debiut w MMA był przeciwko „kelnerowi” (choć to przecież Choi Hong-Man a nie Kim Min-Soo był pierwotnym przeciwnikiem) to w pierwszej walce w UFC zmierzył się z byłym mistrzem świata i weteranem 13 walk Frankiem Mirem. Co więcej Mir, doświadczony zawodnik BJJ, był stylistycznie jednym z najgorszych match-up’ów dla Lesnara ale mimo to wiele osób (w tym niżej podpisany) uwierzyło w „hype” zapaśnika. Niestety sam „hype” to za mało i Lesnar, mimo że rzucał Mirem na lewo i prawo, dał się złapać w dźwignię na nogę po 90 sekundach walki.

Walczący zawodowo od 11 lat Heath Herring też wie co to znaczy presja oczekiwań. Walczył w pierwszej walce o pas mistrzowski w PRIDE z Antonio Rodrigo Nogueirą w 2001 r. Potem spełniał rolę „trampoliny” dla karier Fedora i Crocopa, zasłynął też incydentem w (a w zasadzie przed) walce z Yoshihiro Nakao kiedy cały świat dowiedział się, że Heath Herring nie jest gejem. Wreszcie w styczniu 2007 r., stoczywszy 37 walk, zadebiutował w UFC. Jego przeciwnikiem był niepokonany zapaśnik Jake O’Brien i Herring, później powołujący się na kontuzję więzadeł, nie mógł znaleźć odpowiedzi na obalenia i przegrał przez decyzję. Jego bilans w UFC to 2-2, oprócz O’Briena przegrał (po raz trzeci) z Nogueirą a pokonał Brada Imesa i, w ostatniej walce, Cheicka Kongo. Wygrana nad Kongo, wówczas świeżo po pokonaniu Crocopa, ustawiła go stosunkowo wysoko na drabince wagi ciężkiej w UFC.

Wbrew pozorom to walka, w której porażka może oznaczać dla każdego z fighterów koniec przygody z UFC. Obydwaj mają wysokie kontrakty (Herring 70+70; Lesnar przynajmniej 250 tysięcy za wejście do klatki) i ewentualny negatywny bilans nie będzie usprawiedliwiał żadnej z tych kwot. Dana White też nie będzie specjalnie tęsknił za przegranym – Herring nic specjalnego w UFC nie pokazał, a jeżeli przegra Lesnar to przegrał z, cóż, średniakiem w największej organizacji.

Warunki i przygotowanie fizyczne

Herring będzie minimalnie wyższy od swojego przeciwnika, o cały jeden cal, ale to Lesnar z pewnością będzie „większym” zawodnikiem. Brock jest jednym z bardzo niewielu zawodników, którzy muszą zbijać wagę by zmieścić się w limicie 265 funtów. W chwili walki Lesnar zapewne będzie gdzieś w okolicach 280-285 funtów. Herring sam nie należy do najlżejszych ale będzie odstawał od Lesnara o kilkanaście kilo. Nawet jednak przy takiej różnicy Lesnar jest w bardzo dobrej kondycji i nie będzie odstawał szybkościowo od Heatha a nawet może być od niego szybszy.

W wywiadach przed walką Herring stawiał na to, że Lesnar zmęczy się w późniejszych rundach. Teksańczyk sam nie jest jakoś „kardio-maszyną” ale potrafi wytrzymać 15 minut walki przy przyzwoitym tempie. Przygotowanie fizyczne Lesnara rzeczywiście jest niewiadomą tym niemniej trenuje do walki w Minnesota Martial Arts Academy, razem z Seanem Sherkiem, słynącej z dobrego przygotowania kondycyjnego swoich zawodników. Czy Lesnar może zgasnąć w trzeciej rundzie? Jak najbardziej, nie jest to jednak „oczywista oczywistość” jakby chcieli niektórzy uważać.

Stójka

Technicznie przewagę ma Herring, który posiada szeroki arsenał w stójce. Lubi też używać wszelkiego rodzaju kopnięć, ale, przynajmniej w pierwszej rundzie, nie powinien z nimi szaleć, ze względu na obalenia Lesnara. Niestety, Herring nie ma siły na nokaut, bowiem KO nad Garym Goodridge’m to w tej chwili żadne osiągnięcie. Jasne jak trafi kogoś dokładnie tam gdzie trzeba to zalicza knockdown, ale w trzeciej walce z Nogueirą, do której się odwołuje Nog idealnie się na tamto kopnięcie wystawił. Jeżeli wywiady przed walką są jakąś wskazówką to Herring będzie szukał swojej szansy w stójce i unikał parteru jak ognia.

O stójce Lesnara wiadomo bardzo mało. To o czym jednak każdy powinien pamiętać to fakt, że Lesnar ma w swoich ogromnych dłoniach proporcjonalnie dużo siły. Wystarczająco dużo, żeby posłać na deski Mira w ich walce więc niekoniecznie jest tak, że wystarczy tylko powstrzymać obalenia Minnesotańczyka i o nic więcej nie trzeba się martwić.

Parter

To w tej płaszczyźnie ta walka zostanie wygrana bądź przegrana, a trafi tam na pewno bardzo, bardzo szybko. Lesnar jest świetnym zapaśnikiem i nie przypadkiem dwa razy dotarł do finału turnieju NCAA w Stanach (raz go wygrywając). Posiada niesamowicie silne obalenia a kiedy już walka trafi do parteru jego ground-and-pound też jest bardzo mocne. Jak to będzie w drugiej i trzeciej rundzie ciężko powiedzieć, ale Lesnar z takimi umiejętnościami będzie miał dużą szansę wygrania szybko. Tu do gry wejdzie też różnica wagi, która, w połączeniu w umiejętnościami zapaśniczymi, sprawi, że o sweepy Herringowi będzie niezwykle ciężko. Kiedy ostatnio go widzieliśmy jego BJJ (a raczej brak tegoż) wymagało dużo pracy. Minęło pół roku i nie spodziewam się, że Brock zacznie poddawać kogoś na lewo i prawo ale powinien mieć poprawioną obronę i nie zostawiać nogi w taki sposób.

Herring ma pewne umiejętności w parterze ale sprowadzają się one do poddań. Tak właściwie do sprowadzały się bo w walce z Kongo pomimo tego, że Francuz praktycznie oddawał kimurę Herring wolał uderzać kolanami w żebra. Tłumaczył się, że nie przygotowywał poddań na tamtą walkę ale czy do zapięcia kimury potrzebny jest trening? Mam nadzieję, że do tej walki przyłoży się bardziej bo poddania powinny być jego główną bronią, bo Herring ma słabą obronę przed obaleniami i silni zapaśnicy (Erikson, Kerr, O’Brien) nie mieli problemów ze sprowadzeniem go do parteru. Dawno temu jednym z ulubionych ruchów Teksańczyka było oddanie pleców i przejście do dźwigni na kolano. Akurat wątpię w skuteczność tej konkretnej techniki bo Lesnar, co jak co, tą obronę powinien mieć teraz małym palcu, ale kto wie jak będzie z innymi technikami.

Werdykt

Pierwotnym przeciwnikiem Lesnara miał być Mark Coleman i tam sytuacja byłaby jasna jak słońce. Lesnar to po prostu młodsza, większa, silniejsza, szybsza i ogólnie lepsza wersja Colemana. No ale przeciwnik się zmienił i zamiast Colemana jest Heath Herring i przedstawia on większe wyzwanie. Nie spodziewam się, żeby Herring zdołał utrzymać walkę w stójce ale przez całą swoją karierę pokazał, że jest niesamowicie wytrzymały i potrafi zbierać baty. Na właśnie coś takiego powinien się nastawiać w pierwszej rundzie, szybkie obalenie przez Brocka i walka o przetrwanie przez 4 minuty z hakiem. Herring pewnie znowu będzie oddawał pozycję, licząc na to (słusznie, zresztą), że Lesnar nie potrafi w pełni wykorzystać faktu oddania pleców i generalnie będzie próbował wstać. Czy uda mu się przed gongiem? Wątpię.

Potem zobaczymy jak u Lesnara z kondycją, bo tutaj upatruje swojej szansy Herring. Znów jednak, jego kiepska obrona przed obaleniami nie pozwoli mu wykorzystać tej szansy bo wierze, że nawet nieco zdyszany Lesnar może nadal go obalić, skoro nawet Kongo się to udawało. Trudy trzymania 130-kilowego olbrzyma w gardzie w końcu dadzą o sobie znać, Heath zacznie zwalniać na dole i Lesnarowi uda się przerwać walkę przez ground-and-pound TKO w drugiej rundzie.

Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl