Nagrody MMARocks za 2009, cz. III

-1

W czwartek rozpoczęliśmy cykl artykułów o najlepszych momentach w MMA w 2009 roku od kilku bardziej abstrakcyjnych kategorii. Wczoraj zwróciliśmy uwagę na wydarzenia na własnym podwórku. Dziś wreszcie przyszedł czas na rozdanie najważniejszych nagród, odpowiedników statuetki za „najlepszy film” czy „najlepszego aktora pierwszoplanowego”

Zawodnik roku: Jose Aldo

W roku, w którym waga piórkowa wreszcie przebiła się do świadomości fanów dzięki rewanżowi Fabera z Brownem czy turniejom w dwóch japońskich organiazacjach wydaje się jak najbardziej odpowiednie, że tytuł najlepszego fightera powędruje właśnie do kogoś z tej dywizji. Jose Aldo da Silva Oliveira Junior zmiótł wszystkich swoich przeciwników w WEC, od stosunkowo anonimowych Rolando Pereza i Chrisa Mickle’a na początku roku przez zawodnika drugiej dziesiątki Cuba Swansona aż do uznawanego za czołowego zawodnika bez podziału na wagi Mike’a Browna w listopadzie. Wszyscy wyglądali tak samo bezbronnie przeciwko Brazylijczykowi, który teraz siedzi na tronie kategorii piórkowej.

Jedyny głos nie na Aldo został oddany na Georgesa St-Pierre’a, który w tym roku nie dał szans B.J. Pennowi i Thiago Alvesowi. Należałoby też wspomnieć o Lyoto Machidzie, który bądź co bądź pokonał aż trzech rywali z pierwszej dziesiątki ale sposób w jaki wygrał z Shogunem był zbyt kontrowersyjny dla każdego z redaktorów, by umieścić go na pierwszym miejscu w swojej ankiecie.

Laureat 2008: Rashad Evans

Walka roku: Ben Henderson vs. Donald Cerrone, WEC 43

W obliczu długiej przerwy swojego mistrza, Jamie’go Varnera, włodarze WEC postanowili stworzyć pas tymczasowy, o który zawalczyliby Donald Cerrone i Ben Henderson. Decyzja ta okazała się strzałem w „10” bowiem te dwie dodatkowe rundy, różnica między walkami o pas i zwykłymi, zagwarantowały tej walce miejsce w historii. Już w pierwszej rundzie skończenie wisiało w powietrzu bo Cerrone zapiął ciasną gilotynę i potem trójkąt. Henderson w jakiś niesamowity sposób uciekł z obu technik i przez następne dwie rundy obalał i obijał standardowo słabo borniącego obaleń „Kowboja”. Cerrone odżył w 4 rundzie, kiedy wreszcie zaczął zatrzymywać zapasy rywala i utrzymywał walkę w stójce. Po bardzo wyrównanej walce Henderson wygrał, choć nie bez kontrowersji, na punkty po czym, dosłownie, padł z wycieńczenia w szatni.

Prócz main-eventu WEC 43 walkami, które przykuwały do monitorów były starcia Browna z Faberem, Melendeza z Thomsonem, Nogueiry z Couturem czy Tokoro z Cullumem (które wygrało w kategorii „runda roku”)

Laureat 2008: Eddie Alvarez vs. Joachim Hansen

Nokaut roku: Dan Henderson vs. Michael Bisping, UFC 100

Nie ma chyba co ukrywać, że ogrom schadefreude uczynił nokaut Hendersona na znienawidzonym Bispingu jeszcze lepszym. Anglik naprawdę zrobił wiele by umożliwić byłemu olimpijczykowi ten splendor. Od początku Bisping krążył dookoła Hendersona, problem polegał na tym, że, podobnie jak Brytyjscy kierowcy, robił to w złą stronę wystawiając się pod osławioną prawą rękę Hendo. Nawet wulgarna niczym Brick-Top z „Przekrętu” tyrada, jaką między rundami zaserwował mu korner nie zmieniła tego nawyku. Igraj z ogniem a się spalisz i w drugiej rundzie Henderson wreszcie trafił czysto Bispinga nokautując go na miejscu w momencie, który został uwieczniony w setkach fotoszopów.

W bardzo efektowny sposób w minonym roku gasili światła również Fedor Emelianenko i entuzjaści wysokich kopnięć Marius Zaromskis oraz Dan Hornbuckle.

Laureat 2008: Rashad Evans vs. Chuck Liddell

Poddanie roku: Toby Imada vs. Jorge Masvidal, Bellator 5


Niezależnie od tego co osiągnie jeszcze w swojej karierze Toby Imada na zawsze będzie kojarzony z tą jedną techniką. Jego odwrócony trójkąt nogami, którym udusił Jorge Masvidala niemal bezdyskusyjnie został naszym poddaniem roku. Oprócz jakości wykonania, współczynnika trudnośći i rzadkośći występowania takiej techniki nie mniej ważne jest to, że przez dwie i pół rundy Masvidal odbierał Imadzie wszelką nadzieję. Imada dosłownie wydusił z Kubańczyka zwycięstwo sprawiając ogromną niespodziankę w turnieju Bellatora, gdzie 99% ludzi zakładało, że finał Masvidal vs. Alvarez był tylko kwestią czasu.

Jedynym poddaniem, które choć jeden z nas wytypował jako najlepsze w 2009 był klasyczny trójkąt Demiana Maii na Chaelu Sonnenie poprzedzając go pięknym zapaśniczym rzutem i zapinając go z góry zanim nie przetoczył się na plecy.

Laureat 2008: Dustin Hazelett vs. Josh Burkman

Niespodzianka roku: Ray Mercer vs. Tim Sylvia, Adrenaline MMA 3


Możnaby się spierać, że nie ma nic niespodziewanego kiedy były mistrz boskerski nokautuje zawodnika MMA walcząc tylko w stójce. Być może, ale 48-letni Ray Mercer został swojego czasu poddany przez Kimbo stojącą gilotyną, więc nie przeceniałbym jego przygotowania do walki. Przygotowany też na pewno nie był Tim Sylvia, były mistrz UFC, który wniósł na wagę ponad 300 funtów po czym uznał, że najlepszym pomysłem przeciw temu bokserowi będzie nie trzymanie gardy przy wyprowadzaniu ciosów. Refleks Mercera jeszcze nie był taki zły by tej okazji nie wykorzystać i ściął jednym ciosem Tima Sylvię zaledwie 9 sekund po pierwszym gongu.

Warto też wspomnieć o najbardziej lukratywnej niespodziance 2009 r. jaką sprawił Mackens Semerzier poddając Wagnneya Fabiano oraz dwóch wydawałoby się nieprawdobopodobnych rezultatach w walkach Briana Bowlesa z Miguelem Torresem i Joe Warrena z Kidem Yamamoto.

Laureat 2008: Frank Mir vs. Rodrigo Nogueira

Odkrycie roku: Jon Jones


Jon Jones zadebiutował w UFC jeszcze w 2008 dość niespodziewanie pokonując Andre Gusmao w jednej z nietransmitowanych walk. Dopiero gdy zaczął rzucać Stephanem Bonnarem przed publicznością pay-per-view na UFC 94 świat zwrócił uwagę na dysponującego niesamowitym zasięgiem, wówczas, 21-latka. W 2009 r. Jon Jones pokazał, że być może ma powszednie imię i nazwisko ale to są jedyne „zwyczajne” rzeczy, którymi się charakteryzuje. Po Bonnarze łatwo uporał się z Jake’m O’Brienem i zdominował Matta Hamilla, choć oficjalny werdykt to dyskwalifikacja Jonesa po nielegalnych uderzeniach łokciem. Teraz nowojorczyk dołączył do świetnego obozu Grega Jacksona, co powinno gwarantować, że chłopak osiągnie swój potencjał.

Ogromne postępy zrobił też obecny pierwszy pretendent do pasa wagi półśredniej Dan Hardy oraz sensacyjny debiutant Joe Warren.

Laureat 2008: Thiago Alves

Obóz roku: Black House / Team Nogueira


Na początku roku można było mieć wątpliwości czy Black House to rzeczywiście obóz jako taki ale Edowi Soaresowi udało się w końcu zebrać masę utalentowanych Brazylijczyków i namówić ich do wzajemnego trenowania ze sobą. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Sumując wszystkich zawodników przypisanych w fight finderze do „Team Nogueira” osiągnęli oni porządny bilans 35-17 i mają 5 zawodników w naszym rankingu MMA. W następnym roku może pójść im jeszcze lepiej bowiem do „stajni Bentley’ów” dołączyli Jacare, utalentowany Patricio Freire a Andre Galvao zdaje się zacznie wreszcie walczyć w Strikeforce.

Black House to pod wieloma względami Harlem Globetrotters Brazylijskiego MMA ale inny duży obóz, Nova Uniao (z Aldo, Sandro i, na siłę, Jussierem da Silvą), też zanotował świetny rok. Amerykańskie obozy zostały w tym roku w tyle i tylko Greg Jackson potrafił zdobyć w ankiecie kilka głosów.

Laureat 2008: Jackson’s MMA

____________
Wszystkie walki karty głównej UFC, największej organizacji MMA na świecie – oglądaj na żywo tylko na antenie Extreme Sports Channel.
MMAStore-at-MMARocks_MMA02
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułInfo o Mamedzie w Polsat News
Następny artykułKrzysztof Kułak – Tylko MMA
Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl