Najlepsza zawodniczka MMA w Polsce, Joanna Jędrzejczyk wyjechała na treningi do Holandii aby szkolić się pod okiem legendarnego zawodnika K-1 Ernesto Hoosta.

Była mistrzyni UFC w przeszłości, podczas czasach startów w formule Muay Thai trenowała już pod okiem Hoosta w Team Mr. Perfect. Teraz mimo wielu sukcesów w UFC postanowiła jak sama mówi, wrócić do korzeni podczas ponownej drogi na szczyt w zawodowym sporcie.

Poniżej migawka z treningu z dawnych lat

via Gfycat

Ernesto Hoost to utytułowany holenderski kick-boxer, czterokrotny mistrz świata prestiżowego turnieju K-1 World Grand Prix, wielokrotny mistrz świata w boksie tajskim oraz kickboxingu. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych kickboxerów w historii tego sportu. Debiutując w 1993 roku w turnieju K-1 World Grand Prix 1993, zabrakło mu jednej wygranej do zdobycia tytułu mistrza świata.

Swoją emeryturę ogłosił trzynaście lat później, w grudniu 2006 roku po przegranej walce z Semmy Schiltem w półfinale turnieju K-1 World GP Final w Tokyo Dome, Japonii. Powrócił na dwie walki w 2014 roku pokonując Thomasa Stanley`a i Petera Aertsa.

W Amsterdamie prowadzi własny klub „Team Mr. Perfect”. Wśród jego podopiecznych byli tak znani zawodnicy jak Paweł Słowiński, Patrick Barry, Tyrone Spong czy właśnie Joanna Jędrzejczyk. Trenował również w pewnym momencie swojej kariery jednego z najlepszych zawodników w historii MMA, Fedora Emelianenko.

20 KOMENTARZE

  1. Ale Hoost to był przechuj w K-1. Śmiercionośne lowkicki, wojny z naładowanym sterydami Sappem itd. Najbardziej jednak, nie wiem w sumie czemu ale zapamiętałem jak przeszkolił w stójce młodszego Mirko Cro Copa :bleed:

  2. Hoost legenda, kto się nie zgadza, niech lepiej ogląda żeński curling. Gościu miał nieziemskie kombinacje, najbardziej mi się podobało połączenie miażdżyciela wątroby z ścinanącym nogę lowkickiem.

    :antonio:

    To wydaje się nierealne, że przegrał z kimś takim jak Sapp, ale widać niezbadane są wyroki sterydów.

  3. Hoost legenda, kto się nie zgadza, niech lepiej ogląda żeński curling. Gościu miał nieziemskie kombinacje, najbardziej mi się podobało połączenie miażdżyciela wątroby z ścinanącym nogę lowkickiem.

    :antonio:

    To wydaje się nierealne, że przegrał z kimś takim jak Sapp, ale widać niezbadane są wyroki sterydów.

    Taką kombinację chyba sobie od niego Aldo zapożyczył, bo wydaje mi się, że parę razy zastosował.

  4. Jest jeden powrót do korzeni i powrót na szczyt dawno tutaj omawiany i kończy się na stacji PKP w Olsztynie z opuszczoną głową i czekoladkami na przeprosiny przed morderczymi treningami.

    Ja tu dalej widzę zabawę w zwiedzanie i fejm królowej. Szczyt jaki tutaj osiągnie to lajków pod postami na instagramie wstawianymi co 15 minut.

  5. Może coś do niej już trafia? Ze Stanów w prostej linii do Olsztyna to daleka droga, ale tak „po drodze”, przez Holandię, to już to inaczej wygląda.

    Ojciec przyjął Syna Marnotrawnego, to nie wierzę, że Szymon i Paweł nie przyjęliby Joanny. Nie znam tylko reakcji jej Brodatych Braci Klubowych, bo i w biblijnej przypowieści jedynym niezadowolonym z powrotu był Brat (No i koźlę, które Ojciec kazał zabić i upiec na powitalną ucztę, ale w tym naszym przypadku, o żadnego  zwierzaka bym się nie martwił :kis:)

  6. a ci dalej z tym Olsztynem :facepalm: co najmniej jakby tam mieli teraz zajebiste wyniki . . .

    spokojnie myślę, że to już pora pomalutku podsumowywać karierę a nie "wracać  na kolanach" do Olsztyna ::really::

    z taką kasą jaką Ona za sobą niesie to oni powinni ja powinni na kolanach z kwiatami prosić o powrót. . .

    co do Holandii, Panowie, Ona jest na wakacjach, dobrze, że nie leży cyckami do góry tylko sobie trenuje żeby utrzymać formę, a proszę w jaki sposób i z kim to robi, szacuneczek Dżoanna, mnie to się nawet kilku pompek nie chce zrobić a Ona rekreacyjnie trenuje sobie z Hoostem. . .

    a tu jak zawsze grupa promotoro-trenerów :usunto:

  7. a ci dalej z tym Olsztynem :facepalm: co najmniej jakby tam mieli teraz zajebiste wyniki . . .

    spokojnie myślę, że to już pora pomalutku podsumowywać karierę a nie "wracać  na kolanach" do Olsztyna ::really::

    z taką kasą jaką Ona za sobą niesie to oni powinni ja powinni na kolanach z kwiatami prosić o powrót. . .

    co do Holandii, Panowie, Ona jest na wakacjach, dobrze, że nie leży cyckami do góry tylko sobie trenuje żeby utrzymać formę, a proszę w jaki sposób i z kim to robi, szacuneczek Dżoanna, mnie to się nawet kilku pompek nie chce zrobić a Ona rekreacyjnie trenuje sobie z Hoostem. . .

    a tu jak zawsze grupa promotoro-trenerów :usunto:

    to stękolenie o jakichś powrotach do Olsztyna jest żałosne, Romero też niech wraca na Kubę do korzeni, bo w końcu przegrał z kimś w UFC…

  8. Na chuj była jej ta Ameryka zrobiła z niej miękką pipe a w Olsztynie była zupełnie inna .

    Zamieniła dotychczasowe surowe do trenowania miejsce na słoneczna Florydę , stała się rozpoznawalna za wielką wodą , zarobiła większe pieniądze , realizowała swoje marzenia . Często sportowcy na emeryturze żałują że nie zrobili tego kroku gdy mieli szansę , spróbować coś innego , zaryzykować w najlepszych latach swojego życia .

  9. Może coś do niej już trafia? Ze Stanów w prostej linii do Olsztyna to daleka droga, ale tak „po drodze”, przez Holandię, to już to inaczej wygląda.

    Ojciec przyjął Syna Marnotrawnego, to nie wierzę, że Szymon i Paweł nie przyjęliby Joanny. Nie znam tylko reakcji jej Brodatych Braci Klubowych, bo i w biblijnej przypowieści jedynym niezadowolonym z powrotu był Brat (No i koźlę, które Ojciec kazał zabić i upiec na powitalną ucztę, ale w tym naszym przypadku, o żadnego  zwierzaka bym się nie martwił :kis:)

    Z tym że u niej raczej za późno już na całkowitą odbudowę formy. Swój prime ma za  sobą i nie ma już z powiedzmy 28 tylko 32 lata. Dawna Joanna nie powróci :jon:

  10. Z tym że u niej raczej za późno już na całkowitą odbudowę formy. Swój prime ma za  sobą i nie ma już z powiedzmy 28 tylko 32 lata. Dawna Joanna nie powróci :jon:

    Oczywiście. Z wiekiem nikt nie wygrał. Ale kilka dobrych walk może jeszcze  dać. Chodzi o to, żeby ten Legendarny Polski Pazur wrócił, ta „Iskra” którą Aśka niewątpliwie ma/miała i dzięki niej była nazywana przez Aldo „Zawodnikiem Zawodników” (kimś takim, komu kibicują inni zawodowcy).

    Nie wiemy jakby toczyła się kariera, gdyby została w Olsztynie. Finansowo na pewno jej się opłacało wyjechać.

    My kibice mamy prawo rozmyślać, dyskutować… i marzyć o powrocie wielkiej formy naszej Aśki:)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.