UFC ESPN

Początek roku 2019 przyniósł poważne zmiany biznesowe w organizacji UFC. Firma podpisała bowiem nową umowę telewizyjną ze stacją ESPN należącą do Walt Disney Company. Tym samym zakończono wieloletnią współpracę z grupą Fox. Umowa z ESPN została podpisana na pięć lat i niebagatelną kwotę 1,5 miliarda dolarów, co oznaczało ponad dwa razy większy roczny przychód dla UFC w stosunku do tego, co marka otrzymywała do tej pory od stacji Fox.

Niecałe trzy miesiące od rozpoczęcia współpracy pomiędzy organizacją UFC i marką ESPN, obie firmy zdecydowały się nie tylko ją przedłużyć, ale również rozbudować. Od gali UFC 236, która odbyła się 13 kwietnia, marka ESPN+ stała się jedynym dystrybutorem w USA sprzedaży gal organizacji w systemie pay-per-view. Umowa na wyłączność w tym zakresie będzie obowiązywała do roku 2025, czyli dłużej niż zakładało wcześniejsze porozumienie między firmami.

Dana White, szef UFC, komentując tę zmianę powiedział wówczas:

Nowa umowa umocni partnerstwo pomiędzy UFC i ESPN. Teraz nasi fani będą mogli oglądać wszystkie nasze wydarzenia na platformach ESPN. Jestem niezwykle podekscytowany kolejnymi latami naszej współpracy.

Wstępne szacunki wskazują jednak, że zmiana systemu sprzedaży PPV przyniosła spadek sprzedawanych subskrypcji, klienci bowiem nie byli przyzwyczajenie do tego, aby musieć wykupywać dostęp do gali przez serwis streamingowy ESPN+, a nie jak do tej pory przez sieci kablowe.

W najnowszej rozmowie z Brettem Okamoto, szef UFC, Dana White, odniósł się do tych problemów.

Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Przygotowaliśmy więc cały plan w zakresie edukacji ludzi i tego gdzie oraz jak można zamawiać dostęp do gal w systemie PPV. Dla ESPN PPV to całkowita nowość. To są jednak ludzie, którzy są świetni w tym co robią i są naprawdę mądrzy. Gdy tylko przejdziemy przez ten pierwszy etap, czeka nas ciągły wzrost. Powiedziałem ludziom z ESPN, że powinni wejść w biznes PPV już 15 lat temu. To co teraz zrobili będzie dla nich jedną z najmądrzejszych decyzji jakie podjęli i będzie to też dla nich ogromny biznes. Po kilku miesiącach wszystko idzie świetnie i tak będzie dalej. Podoba mi się wszystko co robi ESPN. Podoba mi się kierunek, w którym zmierzają. To jest dokładnie ten sam kierunku w jakim my zmierzamy. Wyczucie czasu jest tu najważniejsze. Teraz właśnie mamy idealny czas na naszą współpracę z ESPN. Naprawdę nie może być lepiej niż jest teraz.

White Przedstawił też swoje całościowej spojrzenie na współpracę z nowym partnerem telewizyjnym.

Po sześciu miesiącach naszej współpracy mogę powiedzieć, że nasz biznes rośnie. To jest niesamowite. To siła współpracy z ESPN. Uwielbiam stację Fox, a moje relacje z ludźmi od nich są świetne. Bez nich nigdy nie doszlibyśmy tu gdzie jesteśmy. W tym roku pobijemy rekord sprzedaży biletów, mamy też świetne wyniki oglądalności. Nasza współpraca z barami idzie wyśmienicie. Co ciekawe, nasz biznes PPV poza USA cały czas rośnie od kiedy mamy umowę z ESPN. Każda część naszej firmy i naszego biznesu rośnie. Na platformie ESPN+ wykręcamy takie oglądalności jakie mieliśmy na Fox Sports 1. FS1 dociera jednak do 80 milionów gospodarstw domowych, a ESPN+ ma nieco ponad 2 miliony użytkowników.

W kontekście liczby użytkowników serwisu ESPN+, Dana White został zapytany również o to, czy nie obawia się, że skupienie promocji na serwisie, który nie dysponuje tak ogromnymi zasięgami jak telewizja nie spowodowuje gorszej promocji zawodników wśród widzów?

To nie prawda, bo nadal chcąc budować marki zawodników pokazujemy ich w stacji ESPN, albo w ESPN 2. Ludzie myślą, że wiedzą o czym mówią komentując nasze poczynania. Nie dysponują jednak żadnymi danymi.  Ja mam do nich dostęp i wiem co robię i wiem jaką mamy przed sobą przyszłość. Przez ostatnie 20 lat życia słuchałem ciągle tego samego. Gdy sprzedaliśmy UFC pojawiły się głosy, że firma, która nas kupiła przepłaciła za markę UFC. Gdy chcieliśmy podpisać nową umowę telewizyjną, wszyscy mówili, że mamy z tym problem, że nikt nie chce z nami współpracować. Ostatecznie zobaczcie jaką umową dziś dysponujemy. Teraz, gdy już mamy tę umowę, ludzie gadają, że wszystko i tak padnie… Słyszę to wszystko od 20 lat. W którym momencie przestaniecie we mnie wątpić i w to co robię? Uwierzcie mi. Ten biznes nigdy nie był w lepszej kondycji. Tylko w ciągu kilku miesięcy współpracy z ESPN urośliśmy tak bardzo, że czekam tylko na to, co będzie po trzech latach współpracy. Jeśli więc siedzicie i czekacie na dzień zagłady UFC i ESPN, to życzę powodzenia.

Wraz z rozwojem UFC, o którym powiedział Dana White, rośnie również serwis ESPN+, który po dołączeniu do niego amerykańskiej marki zyskał sporą rzeszę nowych użytkowników. Warto jednak dodać, że serwis ESPN+ na razie nie przynosi zysków. Dyrektor finansowa Disneya, Christine McCarthy, podczas jednego ze spotkań z inwestorami powiedziała, że w roku 2019 i 2020 platforma sportowa przyniesie około 650 milionów dolarów straty. Rentowność natomiast ma osiągnąć w roku 2023. Szefostwo ESPN+ liczby również, że do końca 2024 roku serwis może przyciągnąć od 8 do 12 milionów użytkowników. Analitycy przewidują, że do końca roku 2019 około 2,7 miliona osób będzie miało wykupiony płatny dostęp do platformy streamingowej Disneya.

Mimo dużej liczby użytkowników serwisu ESPN+, mówi się, że liczby te na razie nie przekładają się na wyniki sprzedaży PPV. To natomiast mogło mieć wpływ na negocjacje chociażby w sprawie powrotu Brocka Lesnara do organizacji. Jak tłumaczył wówczas Dave Meltzer z Wrestling Observer, po tym jak UFC zdecydowało się na zmianę systemu sprzedaży PPV i przejścia w całości na system dystrybucji poprzez platformę ESPN+, wpływy z pay-per-view mogły się obniżyć. W związku z tym Lesnar, który na udziale ze sprzedaży płatnych subskrypcji zarabiał wcześniej pokaźne pieniądze, tym razem zażądał wypłaty za walkę, niezależnej od sprzedaży PPV. Kwota ta miała być jednak zbyt wysoka, stąd też nie doszło do porozumienia pomiędzy UFC i Brockiem Lesnarem.

Podobne głosy pojawiły się w kontekście ewentualnego powrotu do UFC Conora McGregora, jednak Dana White stanowczo zaprzeczył takim informacjom.

To całkowita nieprawda. Gdy działaliśmy w tradycyjnym systemie PPV, wszyscy mówili o tym jak to PPV chyli się ku upadkowi. Mówiono, że nikt już nie potrafi sprzedawać wielu subskrypcji. My jednak nadal sprzedawaliśmy od 5 do 7 milionów subskrypcji rocznie. Nie można słuchać ciągle tych głosów. Brock Lesnar nie zawalczy dla UFC ponieważ dostał lepszą propozycję. W przypadku Conora McGregora od początku powtarzałem, że po walce z Floydem może on nigdy nie wrócić już do MMA. Od tamtej chwili zawalczył tylko raz. Conor jest dziś w bardzo wyjątkowym położeniu. Ma góry pieniędzy. Jego biznes związany z whiskey robi furorę. Conor ma więc teraz możliwość, aby do wszystkiego podchodzić z głową i kalkulować. Może siedzieć i rozgrywać tę grę tak jak chce. Natomiast sprawa wpływów z PPV dla zawodników, to nie jest żaden problem. Wszyscy zawodnicy zarobią to, co mają zarobić. Wierzcie mi.

Jednym z argumentów mających przemawiać za tym, że UFC nie ma problemu ze sprzedażą PPV, a sama firma działa świetnie, jest według Dany White plan szefostwa Endeavouru (właściciela UFC) związany z wejściem na giełdę. Dosłownie dwa miesiące temu zaczęły pojawiać się informacje mówiące o tym, że firma przygotowuje się do takiego ruchu. W tym czasie trwały prace nad opracowaniem oferty publicznej. Mówiono również o tym, że firma chciałby zrealizować swoje plany jeszcze przed końcem tego roku, a decyzja o wejściu na giełdę miała być uzależniona od sytuacji rynkowej. Dziś już wiadomo oficjalnie, że szefostwo Endeavouru zdecydowało o tym, że będzie notowana na giełdzie nowojorskiej.

Endevor planuje wejść na giełdę. Naprawdę myślicie, że poszliby na giełdę z UFC, które stanowi ogromną część ich biznesu jeśli wszystko w naszej firmie by się sypało lub gdyby choć sytuacja była niepewna? Oczywiście, że nie wykonaliby takiego kroku. Musimy pamiętać o tym, że ludzie, którzy spekulują na nasz temat właśnie z tego żyją. Każdego dnia muszą więc coś mówić i pisać. Wiedzą jednak dokładnie to, co ja im powiem. Tyle wiedzą i nie wiedzą nic, dopóki ja im nie powiem. Tak było przez ostatnie dwadzieścia lat. Zajmuję się tym sportem już bardzo długo i mogę powiedzieć, że nasz biznes nie mógłby być w lepszej sytuacji, niż jest obecnie. Właśnie pracuję nad tym co będziemy robić za trzy lata i pcham ten biznes do przodu. Nie warto więc słuchać tych głosów z zewnątrz. Trzeba skupić się na swojej pracy.

Co ciekawe, przy okazji pojawienia się materiałów związanych z planowanym wejściem na giełdę przez Endeavour , napisano również w nich o zagrożeniach płynących ze strony UFC. W dokumentach można bowiem wyczytać, że mimo iż w 2018 roku Endeavour miał 3,61 miliarda dolarów przychodu, a zysk operacyjny przedsiębiorstwa wyniósł  551,1 miliona dolarów, to jednym z zagrożeń dla firmy jest pokaźne zadłużenie, nieprzewidywalność na rynku mediów, na którym działa Endeavour oraz ryzyko związane z utratą zdrowia przez zawodników UFC i możliwością pozwów sądowych.

Temat tego ryzyka związanego z organizacją UFC nie pojawił się jednak w najnowszej rozmowie z Daną Whitem. On sam natomiast twierdzi, że marka jeszcze nigdy nie była w lepszym biznesowo położeniu niż jest teraz.

Ostatnio ktoś mi powiedział o tym, że minęły czasy wielkich gwiazd. Jeszcze nigdy nie było lepszego czasu dla wielkich gwiazd. Jesteśmy z ESPN, największą sportową platformą na świecie. Kto może zrobić więcej dla zawodników i promować ich bardziej niż ESPN? Jeśli spojrzymy na liczby, które wykręciliśmy razem z ESPN w ciągu kilku miesięcy, to mogę spokojnie powiedzieć, że ani nasza marka, ani ten sport, ani zawodnicy nigdy nie byli w lepszej sytuacji.

Do wszystkich tych zmian w organizacji UFC niedługo ma dojść jeszcze jedna, o której wspomina już od dłuższego czasu Dana White, a która jest zapowiadana jako prawdziwa rewolucja.

Od dłuższego czasu mówię o tym, że za kilka tygodni pokażemy mediom przyszłość naszej firmy. To już nadciąga i jestem tym podekscytowany.

Na razie trudno powiedzieć z czym dokładnie związany jest plan zapowiadany przez White’a. Warto jednak przypomnieć, że organizacja przygotowuje się do otwarcia własnej, małej hali sportowej, która będzie dodatkowo centrum medialnym organizacji. Hala ma być otwarta w lipcu tego roku.

Będziemy mieli tam wszystko co niezbędne, razem z całym studiem produkcyjnym. Dzięki temu będziemy mogli z tego miejsca nie tylko tworzyć programy przygotowane w tej hali, ale będziemy mogli zarządzać transmisjami wszystkich wydarzeń z każdego miejsca na świecie. Nie ma niczego, czego nie moglibyśmy zrobić w nowym studiu. Tego lata wróci The Ultimate Fighter, wróci też The Contender Series. Mam też kilka innych programów, nad którymi pracujemy. Jedyne ograniczenie to moja wyobraźnia. Możemy zrobić cokolwiek mi przyjdzie do głowy i zrobimy to.

Patrząc więc na zmiany zachodzące w organizacji UFC i jej plany, wszystko wskazuje na to, że przed największą marką MMA na świecie kolejny bardzo ciekawy rok.

17 KOMENTARZE

  1. Artykuł ciekawy, ale jeżeli chodzi o samą gadaninę white’a to sprowadza się ona do męczącego PR-owskiego bełkotu. Wszystko jest absolutnie fantastycznie i UFC nie ma nawet najmniejszych problemów we współpracy z nowymi partnerami. Wiem, że optymizm jest ważny na potrzeby udziałowców, ale chyba nawet oni zgrzytają zębami, słysząc takie baśnie.

  2. Jeśli wszystko jest tak zajebiście, to po co sprzedawać firmę na giełdzie?

    Na giełdzie się nie sprzedaje firmy…

  3. Na giełdzie się nie sprzedaje firmy…

    Aha, to pewnie jak wchodzisz na giełdę to ludzie przelewają Ci pieniądze, bo Cię lubią, a akcje to tylko dyplom w ramach podziękowania :siara:

  4. Aha, to pewnie jak wchodzisz na giełdę to ludzie przelewają Ci pieniądze, bo Cię lubią, a akcje to tylko dyplom w ramach podziękowania :siara:

    Więc jak sprzedajesz obligacje, to też sprzedajesz firmę wedle Twojej logiki :crazy:? Wystawienie akcji na giełdę nie jest sprzedażą firmy, a jedynie części "udziałów" w niej.

  5. Więc jak sprzedajesz obligacje, to też sprzedajesz firmę wedle Twojej logiki :crazy:? Wystawienie akcji na giełdę nie jest sprzedażą firmy, a jedynie części "udziałów" w niej.

    Obligacje to zupełnie inny instrument i nigdzie o tym nie pisałem, a te "udziały" to są właśnie części firmy. Gdy je sprzedajesz pozbywasz się części dochodu, majątku firmy i prawa decydowania o niej. Więc po co sprzedawać coś co niby ma się tak zajebiście i ma tak zajebiste perspektywy?

  6. Jeśli wszystko jest tak zajebiście, to po co sprzedawać firmę na giełdzie?

    Chyba liczą na dobrą wycenę i wyciągniecie części zainwestowanych pieniędzy.

    Wydaje mi się, że bracia Ferrita sprzedali biznes w najlepszym momencie, a my, w przyszłości, będziemy mówić, że ich rządy to były najlepsze czasy UFC.

  7. Chyba liczą na dobrą wycenę i wyciągniecie części zainwestowanych pieniędzy.

    Wydaje mi się, że bracia Ferrita sprzedali biznes w najlepszym momencie, a my, w przyszłości, będziemy mówić, że ich rządy to były najlepsze czasy UFC.

    Jakiś czas temu „The Wall Street Journal” informował, że dzięki wejściu na giełdę i pozyskaniu pieniędzy, Endeavour chciałby rozszerzyć swoją działalność i spłacić inwestorów, którzy pomogli przy zakupie organizacji UFC.

  8. Obligacje to zupełnie inny instrument i nigdzie o tym nie pisałem, a te "udziały" to są właśnie części firmy. Gdy je sprzedajesz pozbywasz się części dochodu, majątku firmy i prawa decydowania o niej. Więc po co sprzedawać coś co niby ma się tak zajebiście i ma tak zajebiste perspektywy?

    Inny instrument, ale też się nim obraca na giełdzie, a Ty napisałeś o wejściu, a raczej "sprzedaży firmy" na giełdzie.

    A wchodzi się na giełdę często aby zwiększyć wartość spółki, gdyż wprowadzenie firmy na GPW daje szereg atutów, dzięki którym firma jest atrakcyjniejsza dla inwestorów i pozyskać nowe środki finansowania firmy. O zwiększeniu płynności już nie wspomnę.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.