jan błachowicz

Jan Błachowicz już niedługo zmierzy się w pierwszej obronie tytułu wagi półciężkiej z Israelem Adesanyą. Polak liczy nie tylko na zwycięstwo, ale również na to, że wygra przed czasem.

Jan Błachowicz, który niedługo wyruszy do Las Vegas, powróci do klatki w marcu tego roku. Jego rywalem w oktagonie będzie Israel Adesanya, mistrz UFC wagi średniej. Nadchodzące starcie będzie pierwszą obroną tytułu w wykonaniu Polaka.

Mistrz wagi półciężkiej przyznaje, że chciałby wygrać nadchodzący bój przed czasem, o czym powiedział w rozmowie z Filipem Lewandowskim dla naszego serwisu.

Chciałbym po prostu się dobrze bawić i wygrać przed czasem. Pokazać się z dobrej strony. Wygrać przed czasem, przez nokaut czy poddanie.

Jan dodał, że nigdy nie wybierał sobie rywali, ale cieszy się z zestawienia z mistrzem wagi średniej.

Cieszę się, bo to jest mega wyzwanie sportowe i medialne. Upiekę dwie piecznie na jednym ogniu.

Do pierwszej obrony tytułu mistrzowskiego Jana Błachowicza dojdzie 6 marca na gali UFC 259.

Jan Błachowicz ma za sobą świetny rok w karierze. 15 lutego zmierzył się podczas gali UFC Fight Night 167 z Coreyem Adresonem i w pięknym stylu zrewanżował mu się za przegraną sprzed lat. 26 września natomiast wszedł do klatki z Dominickiem Reyesem. Starcie potrwało niecałe dwie rundy, a Jan Błachowicz pod koniec drugiej odsłony walki znokautował Reyese i zdobył upragniony pas UFC.

11 KOMENTARZE

  1. Trzeba przyznać, że jak go Jano uszczeli, to dosięgnie szczytu medialnego i pieniążki grubo kapną.

  2. Tylko wygrana przed czasem, bo nie widzę tego żeby Jano wypunktował Cycasanye. Obawiam się, że na taki scenariusz (wypunktowanie), nasz Wiedźmin ma za mało narzędzi. Zamęczyć w klinczach i wydrenować bak z paliwem makaka, a później ujebać jakimś gongiem. Gastelum fundował mu dechy, to i Jano da radę.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.