Rashad Evans, który podczas gali UFC 225 zmierzy się z Anthonym Smithem, nie ma ostatnio dobrej passy w UFC. Przegrał cztery walki po rząd, ale na razie nie myśli o zakończeniu kariery.

Wszyscy uważają, że to dla mnie być albo nie być. Może faktycznie tak jest. Ostatecznie jednak są inne rzeczy, którymi mogę się zająć. Teraz walczę ponieważ sprawia mi to radość i kiedy przestanie tak być, powiem sobie stop. Nie ważne czy będę wtedy na szczycie czy na dole.

Evans powiedział o tym w rozmowie z serwisem MMAJunkie i dodał, że będąc na szczycie bywa, że przeżywa się trudne chwile.

Jestem w tej samej sytuacji od moich trzech walk. Ja walczę jednak dla siebie, nie patrzę na to jak na jakieś piętno. Dawniej czułem się jakby złapany w sidła sławy, a to pojawia się gdy jest się na szczycie. Teraz jestem na dole i jest ok. Gdy jesteś na szczycie pojawia się strach związany z możliwością upadku. Gdy ten strach przeminie, można dalej konkurować.

7 KOMENTARZE

  1. Komu ma oszczedzic wstydu?

    No chyba Łukaszowi tylko nie wiem w jaki sposób go Raszad ośmieszył.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.