Relacje Amandy Nunes z organizacją UFC, trudno nazwać pozytywnymi. Po tym jak Brazylijka wypadła z ostatniej walki z Valentiną Shevchenko, Dana White nie krył irytacji całą sytuacją. Nunes nie dba jednak o to, czy organizacja zamierza wspierać ją w promocji własnej osoby. W rozmowie z serwisem Yahoo! Sports powiedziała:

Szczerze powiedziawszy nie dbam o to. Jeśli chcą mnie promować, skupić na mnie uwagę kibiców, to fajnie. To będzie dobre dla nas obu i oczywiście dzięki temu będę mogła zarobić więcej pieniędzy. Jeśli jednak UFC nie chce mnie promować, to też ok. Mam pieniądze. Zarabiam teraz więcej niż kiedykolwiek. Nie chciałabym też, abym w przyszłości musiała wszędzie chodzić z ochroniarzem. Nie chcę tego. Nie chcę, żeby moja rodzina przechodziła przez coś takiego. Chcę móc chodzić wszędzie jak normalna osoba.

Nunes dodała również, że ufa organizacji w kwestiach promocyjnych.

Wiem, że nie jestem piękną dziewczyną. Nie mam blond włosów i niebieskich oczu. Nie jestem twarzą, którą UFC chce przesadnie pokazywać, ale jest mi to obojętne. Zamierzam żyć swoim życiem i być szczęśliwa. Jeśli UFC zdecyduje się mnie promować, będzie wspaniale. Ufam im. UFC wie co robi. Jeśli uznają, że powinni promować kogoś innego, niech tak będzie. Chcę tylko dostawać walki, móc wykonywać swoją pracę i być szczęśliwą osobą. Cokolwiek zdecyduje UFC, będzie dla mnie ok. Jestem fighterką i chcę walczyć, to właśnie chcę robić najbardziej. Pozwólcie mi walczyć.