Luke Rockhold rozpoczął pojedynek z Yoelem Romero od niskich kopnięć, którymi starał się wywierać presję na Kubańczyku. Amerykanin dobrze operował ciosami prostymi. Romero dobrze blokował kopnięcia rywala – jednym z bloków spowodował rozcięcie na nodze Rockholda. Nie zniechęciło to jednak byłego mistrza do zmniejszenia częstotliwości tego typu ataków – cały czas obijał on nogę przeciwnika. Yoel co jakiś czas starał się zaskoczyć Luke’a obszernymi ciosami, lecz ten dobrze pracował na nogach.

Romero rozpoczął drugą rundę niezwykle agresywnie od razu rzucając się do ataku. Yoel trafił Rockholda jednym z lewych sierpowych, który spowodował natychmiastowe przejście do defensywy przez Amerykanina. Luke przetrwał nawałnicę ciosów ze strony przeciwnika i wrócił do walki w dystansie. Rockhold dobrze pracował ciosami prostymi, którymi kontrolował w stójce rywala. Yoel mógł zagrozić Luke’owi jedynie krótkimi akcjami, podczas których rzucał się do ataku.

W trzeciej rundzie Luke wdał się w wymianę w bliskim dystansie z Romero, co nie skończył się dla niego najlepiej. Yoel trafił przeciwnika okrutnym lewym sierpowym, po czym dobił Rockholda okrutnym lewym w parterze.

https://streamable.com/2n977

96 KOMENTARZE

  1. "Widzę dwa scenariusze walki – Yoel Romero nokautujący Rockholda na przestrzeni pierwszych 12 minut, albo też Luke Rockhold, obijający korpus Kubańczyka kopnięciami na wstecznym, dochodzący do rund mistrzowskich, gdzie rozpoczyna się walka o przetrwanie „Żołnierza Boga”, który przegrywa przez cokolwiek. Patrząc jednak na tendencję Luke'a do uciekania w linii prostej, niskich rąk, oraz eksplozywność Kubańczyka, bliżej mi do scenariusza, gdzie sędzia podniesie rękę Yoela Romero Palacio w geście zwycięstwa."

    Czuję się kurwa prorokiem 😀

  2. Powiem ze odrazu widziałem słabsza dyspoizycje romero ,widoczne to było w poruszaniu sie i jakby mniejsza pewnosc siebie…Jednak niepotrzebnie sie martwiłem bo to jest kot niesamowity.O matko na niego można stawiać pieniądzę.Ma niesamowitą moc uderzenia ,każdy po tym by umarł  😀

  3. Yoel wygrał praktycznie bez nogi, szacunek i ukłony !! A Rockhold ? Słabo to widzę, już mocno pokontuzjowany, cięcie wagi jak sam mówi, coraz gorzej idzie, defensywy już raczej nie poprawi, ma swój wiek, pewnych rzeczy już nie wyeliminuje, takich jak. np. cofanie się w tył jak ktoś napiera, pochylanie się w lewo, czy nisko opuszcone łapy. W 205 będzie miał ciężko, musi zacząć walczyć jak Overeem, mądrzej. Szkoda, bo w parterze jest mega kotem.

    Zajebisty ME, jestem zadowolony.

  4. Majki zabral dusze i szczeke, stad teraz taki a nie inny styl Lukasza, juz bylo widac to z Branczem

    a teraz koncertowo spierdolil, chujowa taktyka na maksa

  5. Twardy jak skała,  bez podpalania wiedział, że żadnej krzywdy modniś mu nie wyrządzi i metodycznie rozkładając siły ubił jak psa. 5 rundówki dały mu spokój,  więc sie nie śpieszył,  przeczuwał co się stanie. Dobro zwyciężyło:bayan:

    W 2 rundzie modniś został złamany mentalnie. Szklanki nigdy mistrzami nie będą.

  6. Yoel to dzik. Zawalczył w chuj mądrze, ale teraz czeka go rewanż z Robertem. Jak czegoś nie wyczaruje i nie skończy, to nie ugra tego, a tu będzie trudniej. Brawo za ten piękny nokaut :applause:. Szacunek, że ubił go z rozjebaną nogą. :OK:

  7. wstałem dopiero na 3 rundę, ale widać, że Romero ładnie wyczuł Rockholda, Rockhold na ciosy prawą ręką reagował zazwyczaj odchylaniem głowy w lewą stronę;

    Romero kilka razy zamarkował pojedynyczo, przy nokaucie zrobił to dwa razy, Rockhold odsłonił szczękę dla lewego sierpa i dostał bombę.

  8. Romero to prze chuj. Ma na rozkładzie całą czołówkę średniej. Souza,Weidmann, Rockhold i reszta. A Luke? Opinie ja jego temat zostawiam Wam. Dodam , że gdyby walki o pas były trzy rundowe na Yoela nie byłoby absolutnie żadnego chuja.

  9. Skończyło się zgodnie z jednym z przewidywanych przeze mnie scenariuszy. Rockhold momentami jednak drętwo porusza się w stójce i daje się spychać na siatkę pod presją, a Romero ma czym przyłożyć i to wykorzystał. Ładny noaut.

    Szczęka Rockholda i to jego oddawanie pola w stójce, średnio wróży na przyszłość. Umiejętności ma spore, ale będzie mu trudno to przeskoczyć. Szczególnie w półciężkiej do której planuje iść.

    Jeśli chodzi o Romero. Ładnie przyłożył, aczkolwiek na Roberta dalej nic nie ma, chyba że wypali mu jakiś dziki atak. Ten rewanż tak średnio się zapowiada, bo nie sądzę by Romero coś nowego wymyślił i zaskoczył Roberta. Wyraźnym ograniczeniem Yoela jest też kondycja – umięśnienie i wiek robią swoje. Widać, że kalkuje z kondycją i atakuje jedynie krótkimi zrywami, żeby się nie wypompować. A 5 rundówki jeszcze bardziej go ograniczają..Dobry jest, ale pasa raczej się nie doczeka.

  10. Ale Robert też tytanem kondycji nie jest. Romero jeśli porządnie zrobi pod rewanż kondycję przynajmniej na pełne 3 rundy to ma wielkie szanse. Skoro urwał dwie nie mając kondycji a teraz rzekomo najbardziej nad tym pracuje to w rewanżu może te 3 ugrać dla siebie. Dla mnie ten rewanż też będzie 50/50

  11. Twardy jak skała,  bez podpalania wiedział, że żadnej krzywdy modniś mu nie wyrządzi i metodycznie rozkładając siły ubił jak psa. 5 rundówki dały mu spokój,  więc sie nie śpieszył,  przeczuwał co się stanie. Dobro zwyciężyło:bayan:

    W 2 rundzie modniś został złamany mentalnie. Szklanki nigdy mistrzami nie będą.

    Mowisz ze Rockhold ma szklana szczeke? Po tej pizdzie nikt w MW by nie ustał na nogach , nie moge pojąć skąd od razu jak ktos przegra przez KO nazywa sie go szklaną szczęką? Nie zapominaj ze on te wage ledwo zrobil , zwykle wazy ok 105kg więc odwodnienie i krotszy okres miedzy waga a wlaka ma duzy wplyw , najlepiej bedzie dla Rockholda jak pojdzie do LHW bo tutaj widac ze jest oslabiony . Ciekawy jestem kiedy kurwa mały Luck dorosnie i schowa swoje pierdolone ego do kiesznei. Teraz widze go w trylogii z Bispingiem bo musza zamknac sprawy i Mike moze isc na zasluzona emeryture , wszystko juz osiagnal a Romero musi dostac Whittakera ale slabo go w rewanzu widze szczerze , choc z drugiej strony nie wiadomo jak kontuzja wplynie na forme Roberta

  12. Luck jak chce jeszcze sie liczyć to musi wracać do aka.od czasu przenosin na floryde strasznie słabo wyglada

  13. U Rockholda pewność siebie jest odwrotnie proporcjonalna do wysokości gardy. Nic go papierowy miszcz nie nauczył.

  14. Hahahahahha ale to było piękne! Bisping pewnie rechocze sobie w zaciszu domowym, popijając piwko 😀  :antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio:

    Romero pięknie go pierdolnął, Cockhold poleciał jak szmaciana lalka, a potem po bombie na leżaka, to rozłożył się jak stara wersalka. Coś pięknego! Nic się nie nauczył bufon jebany, Romero go znokautował tak samo jak Bisping, lewym na mordę, bo ta prawa ręka Luke'a zawsze gdzieś w okolicach jaj się kręci, zamiast chronić japę.

  15. Hahahahahha ale to było piękne! Bisping pewnie rechocze sobie w zaciszu domowym, popijając piwko 😀  :antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio::antonio:

    Romero pięknie go pierdolnął, Cockhold poleciał jak szmaciana lalka, a potem po bombie na leżaka, to rozłożył się jak stara wersalka. Coś pięknego! Nic się nie nauczył bufon jebany, Romero go znokautował tak samo jak Bisping, lewym na mordę, bo ta prawa ręka Luke'a zawsze gdzieś w okolicach jaj się kręci, zamiast chronić japę.

    Widocznie jaja ceni bardziej.

  16. Yoel to jest jednak gigant. Dzik-czarodziej. Te młotki na udo Rockholda mnie całkiem rozwaliły. Tak nieszablonowych zawodników szanuję. Podobno Romero ma być dodany do listy postaci następnego Tekkena.

  17. Jebaniutki. Yoel swoim zwyczajem: czeka, czeka, nie spieszy się, czeka – i dopiero jak zobaczy okazję, to rusza. Ale jak już ruszy, to nie ma chętnego żeby znaleźć się na jego drodze.

    E: W ogóle to bardzo dobrze. Nawet pomimo wpadki z wagą. Takich taktycznych-pukaczy jak Luke to nie szanuję i dobrze że i tym razem prawilne jebnięcie zwyciężyło .

  18. Powtórka z rańca wjechała idealnie. Jeszcze to skończenie na tym bucu Cockholdzie :antonio: Kurwa  młotek spadający na ten tępy wyraz twarzy odsłoniętego łukaszka mógłbym oglądać na okrągło. Pięknie to weszło. Szkoda, że nie sędziował Yamasaki bo zobaczyłbym z chęcią jak pan "pewny siebie" dostaje jeszcze ze 2 młoteczki od tego dzikiego kubańczyka.

  19. Powtórka z rańca wjechała idealnie. Jeszcze to skończenie na tym bucu Cockholdzie :antonio: Kurwa  młotek spadający na ten tępy wyraz twarzy odsłoniętego łukaszka mógłbym oglądać na okrągło. Pięknie to weszło. Szkoda, że nie sędziował Yamasaki bo zobaczyłbym z chęcią jak pan "pewny siebie" dostaje jeszcze ze 2 młoteczki od tego dzikiego kubańczyka.

    Tez wlasnie juz zapuszczam sobie powtoreczke do śniadania

  20. Kurwa Rockhold, na chuj ja Ci zacząłem kiedyś kibicować. Ile ty mnie nerwów kosztujesz człowieku.

    Romero w swoim stylu, typ jest nieprzewidywalny i zakończył to tak jak potrafi najlepiej.

  21. Ależ Mu wypierdolił dokładkę :antonio:

    No to model teraz z Jacare i powtórka.

    Walki w kategorii wyżej ma wybite z głowy :frankapprove:

  22. Miód na moje hejterskie serce!!! Zobaczyć jak wpierdol dostaje taki buc jak Łukasz piękna sprawa z rana!

  23. nie moge pojąć skąd od razu jak ktos przegra przez KO nazywa sie go szklaną szczęką

    Ludzie, którzy gadają o szklanej szczęce po prostu nigdy nie walczyli, lub nie trenowali bardziej niż rekreacyjnie. Nie ma czegoś takiego jak szklana szczęka na tym poziomie i w tych kategoriach wagowych, jeżeli cios czysty wejdzie to padasz i tyle. Padali już "najtwardsi". Odporność na ciosy jest tak naprawdę kwestią biernej obrony. Rockhold jej praktycznie nie ma, a aktywną ma dziurawą, w praktycznie każdej walce wpuszcza ciosy, z tym że w większości przypadków nie są to uderzenia "czyste". Jak wpuści coś czystego to kończy się jak z Bispingiem lub tak jak dzsiaj

    Takich taktycznych-pukaczy jak Luke to nie szanuję i dobrze że i tym razem prawilne jebnięcie zwyciężyło .

    taktyczny-pukacz, u którego w całej karierze dwie walki dotrwały do decyzji.

  24. Mowisz ze Rockhold ma szklana szczeke? Po tej pizdzie nikt w MW by nie ustał na nogach , nie moge pojąć skąd od razu jak ktos przegra przez KO nazywa sie go szklaną szczęką? Nie zapominaj ze on te wage ledwo zrobil , zwykle wazy ok 105kg więc odwodnienie i krotszy okres miedzy waga a wlaka ma duzy wplyw , najlepiej bedzie dla Rockholda jak pojdzie do LHW bo tutaj widac ze jest oslabiony . Ciekawy jestem kiedy kurwa mały Luck dorosnie i schowa swoje pierdolone ego do kiesznei. Teraz widze go w trylogii z Bispingiem bo musza zamknac sprawy i Mike moze isc na zasluzona emeryture , wszystko juz osiagnal a Romero musi dostac Whittakera ale slabo go w rewanzu widze szczerze , choc z drugiej strony nie wiadomo jak kontuzja wplynie na forme Roberta

    Szczęka szklana w chuj.

  25. Jedno jest pewne. Nikt juz nie uwierzy w pewnosc siebie Luke'a przed walka. Kazdy mocniej bijacy MW rzuci sie na niego i bedzie probowal pocelowac jak Bisping czy Romero.

    Jak dla mnie dobrym pomyslem byloby zestawienie Luke'a albo z Brunsonem albo z Aligatorem. Jesli oczywiscie Rockhold dalej chce walczyc w MW albo w ogole…

  26. taktyczny-pukacz, u którego w całej karierze dwie walki dotrwały do decyzji.

    Większość w parterze, w stójce jest właśnie takim pukaczem, jakiego widzieliśmy dziś w nocy.

  27. Ludzie, którzy gadają o szklanej szczęce po prostu nigdy nie walczyli, lub nie trenowali bardziej niż rekreacyjnie. Nie ma czegoś takiego jak szklana szczęka na tym poziomie i w tych kategoriach wagowych, jeżeli cios czysty wejdzie to padasz i tyle. Padali już "najtwardsi". Odporność na ciosy jest tak naprawdę kwestią biernej obrony. Rockhold jej praktycznie nie ma, a aktywną ma dziurawą, w praktycznie każdej walce wpuszcza ciosy, z tym że w większości przypadków nie są to uderzenia "czyste". Jak wpuści coś czystego to kończy się jak z Bispingiem lub tak jak dzsiaj

    taktyczny-pukacz, u którego w całej karierze dwie walki dotrwały do decyzji.

    Szklana szczęka w chuj. Po prostu do tej walki można było mieć wątpliwości, ale on zbiera na beret i automatycznie ma mode off. Z Bispingiem waciakiem było to samo. Od razu pada jak wór ziemniaków i nie wie gdzie jest. I nie pierdolta mi o diabelskiej sile Romero z piekła rodem, bo to śmieszne. Weidman zebrał od niego latające kolano i jeszcze się ruszał, bronił i zasłaniał. A to, że odsłania ryja, to inna para kaloszy.

    Szkoda, że już nie jest mistrzem, bo może McGregor by go wyzwał i też uśpił, jakby pewnemu siebie Rockholdowi chciało się udowadniać jaki to z niego stójkowicz.

  28. Romero pięknie zastopował tego pyszałka. W ogóle bardzo podziwiam to połączenie jego stylów walki, karate, tekwondo itp. 40 lat na karku a idzie jak burza. Szacunek!

  29. Szklana szczęka w chuj. Po prostu do tej walki można było mieć wątpliwości, ale on zbiera na beret i automatycznie ma mode off. Z Bispingiem waciakiem było to samo. Od razu pada jak wór ziemniaków i nie wie gdzie jest. I nie pierdolta mi o diabelskiej sile Romero z piekła rodem, bo to śmieszne. Weidman zebrał od niego latające kolano i jeszcze się ruszał, bronił i zasłaniał. A to, że odsłania ryja, to inna para kaloszy.

    Bisping  w ostatnich latach zaczął walczyć asekuracyjnie i jak wygrywał to głównie przez decyzje, ale wcześniej sporo walk kończył przed czasem, więc nazywanie go waciakiem jest trochę nie poważne. Romero nie ma diabelskiej siły z piekła rodem, ale bije mocno i jak czysto trafi to usadza. Porównywanie różnych typów uderzeń z różnych walk jest słabe, zresztą tu Rockhold też jeszcze był w miarę przytomny po pierwszym strzale, drugi go ostatecznie dobił. Powtarzam, każdy kto zbierze na czysto w beret w tych kat. wagowych ma mode off.

    widząc ten filmik też się wszelkiej maści "janusze" sportów walki podniecają jaki to ten "mnich" nie jest twardy no normalnie nadczłowiek i każdego by pokonał. Tymczasem tam nie było ani jednego czystego trafienia.

    Dla porównania tutaj podobna sytuacja tylko, że tym razem jedno uderzenie wchodzi czysto. Gdyby nie to ostatnie uderzenie to też by się "janusze" brandzlowali jaki to nie jest twardziel

    https://www.mirror.co.uk/news/world-news/cocky-mma-fighter-gets-knocked-9909360

    "Nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni." Nie ma też "szklanych szczęk" na tym poziomie, są tylko dziurawe gardy i braki w biernej obronie.

  30. Bisping pewnie rechocze sobie w zaciszu domowym, popijając piwko 😀

    Bisping wie, że najlepszą decyzją w jego życiu jest ta ucieczka przed Romero bo gdyby do tej walki doszło to nie tylko piwko by popijał ale również dania mięsne wciągałby przez słomkę.

  31. Twardy jak skała,  bez podpalania wiedział, że żadnej krzywdy modniś mu nie wyrządzi i metodycznie rozkładając siły ubił jak psa. 5 rundówki dały mu spokój,  więc sie nie śpieszył,  przeczuwał co się stanie. Dobro zwyciężyło:bayan:

    W 2 rundzie modniś został złamany mentalnie. Szklanki nigdy mistrzami nie będą.

    Przecierz luke juz byl miszczem:beczka:

  32. Mowisz ze Rockhold ma szklana szczeke? Po tej pizdzie nikt w MW by nie ustał na nogach , nie moge pojąć skąd od razu jak ktos przegra przez KO nazywa sie go szklaną szczęką? Nie zapominaj ze on te wage ledwo zrobil , zwykle wazy ok 105kg więc odwodnienie i krotszy okres miedzy waga a wlaka ma duzy wplyw , najlepiej bedzie dla Rockholda jak pojdzie do LHW bo tutaj widac ze jest oslabiony . Ciekawy jestem kiedy kurwa mały Luck dorosnie i schowa swoje pierdolone ego do kiesznei. Teraz widze go w trylogii z Bispingiem bo musza zamknac sprawy i Mike moze isc na zasluzona emeryture , wszystko juz osiagnal a Romero musi dostac Whittakera ale slabo go w rewanzu widze szczerze , choc z drugiej strony nie wiadomo jak kontuzja wplynie na forme Roberta

    Ma szklaną szczękę i chuj,  Romero z tych pacanek Luka tylko w myślach się śmiał.  Modniś mocną szczękę to może mógłby miec w koguciej.

    I skąd wniosek,  że po każdym KO każdy ma szklaną szczękę?

    To nieprawda a na forum wiekszość to profesjonaliści,  wiec rozpoznanie szklanki trwa parę sekund i tu ewidentnie szklanka.

  33. :antonio:

    :gabi_much_love::gabi_much_love::gabi_much_love:

    "Połączenie romantyka i sku*wiela, a nie jakaś p*zda". 😆

  34. Znalazł sposób Bisping na Rockholda, to teraz wykorzystał to Romero. Branch był za miękką fają, żeby go ubić, szkoda, że Jotko z nim przegrał bo by miał fajny skalp w postaci Luke'a. Były mistrz, tyle zostało z Rockholda. Dywizja "deja vu" się powinna nazywać, składa się z samych powtórzeń.

  35. Przecierz luke juz byl miszczem:beczka:

    Bisping też byl mistrzem.  Tam była taka posucha,  że każdy mógłbyć raz mistrzem.  Myślę,  że jakbym dojebal masy to przy sprzyjających okolicznościach też mógłbym posiadać ten pas, ale jest jak jest nie patrze wstecz.

    Zrób 2-3 walki obrony pasa i masz szacunek u każdego,  ale właśnie teraz nadchodzą czasy kozaków i pas będzie utrzymywany dłużej,  tak to widzę.

  36. Bisping też byl mistrzem.  Tam była taka posucha,  że każdy mógłbyć raz mistrzem.  Myślę,  że jakbym dojebal masy to przy sprzyjających okolicznościach też mógłbym posiadać ten pas, ale jest jak jest nie patrze wstecz.

    Zrób 2-3 walki obrony pasa i masz szacunek u każdego,  ale właśnie teraz nadchodzą czasy kozaków i pas będzie utrzymywany dłużej,  tak to widzę.

    Albo wakowany,  i to sie chyba lepiej sprzedaje:crazy:

  37. To jak ten śmieć podbiegł do mocno jeszcze zamroczonego przeciwnika, którego właśnie znokautował i zaczął go obcałowywać i mówić, że go kocha to były jakieś himalaje kurestwa i fałszu. Nie mam słów na tego człowieka, mam nadzieję, że Whittaker go wyśle na emeryturę i że po tej walce nigdy więcej już go nie zobaczę. Hańba.

  38. To jak ten śmieć podbiegł do mocno jeszcze zamroczonego przeciwnika, którego właśnie znokautował i zaczął go obcałowywać i mówić, że go kocha to były jakieś himalaje kurestwa i fałszu. Nie mam słów na tego człowieka, mam nadzieję, że Whittaker go wyślę na emeryturę i że po tej walce nigdy więcej już go nie zobaczę. Hańba.

    :razz:łacz::razz:łacz:

    :beczka:

  39. Fakt, te pogadanki i całowanie po walce mógł sobie darować. Co do samego zakończenia, to była to istna petarda :applause:

  40. See you some, boi!

    Niech teraz jeszcze Jotko przejedzie się po Rockholdzie i Skyler może wypierdalać do LHW.

  41. To jak ten śmieć podbiegł do mocno jeszcze zamroczonego przeciwnika, którego właśnie znokautował i zaczął go obcałowywać i mówić, że go kocha to były jakieś himalaje kurestwa i fałszu. Nie mam słów na tego człowieka, mam nadzieję, że Whittaker go wyśle na emeryturę i że po tej walce nigdy więcej już go nie zobaczę. Hańba.

    :gabi_much_love:

  42. Z Luke'a taki ładny chłopak, że nawet No gay Jesus nie dał rady powstrzymać Romero :cryme:

    ŁOBUZ KOCHA NAJBARDZIEJ

  43. To jak ten śmieć podbiegł do mocno jeszcze zamroczonego przeciwnika, którego właśnie znokautował i zaczął go obcałowywać i mówić, że go kocha to były jakieś himalaje kurestwa i fałszu. Nie mam słów na tego człowieka, mam nadzieję, że Whittaker go wyśle na emeryturę i że po tej walce nigdy więcej już go nie zobaczę. Hańba.

    :DC::DC:

  44. Ja tam nie umiem powiedzieć czy model ma słabą szczękę czy nie, ale ta petarda spod piwnicy to by powaliła dzika Vi@le#$y.

    Okrutna bomba i najgorsze, że nawet nie widział Łukasz tego, że bomba nadchodzi.

  45. Jest mi przykro. Tak po ludzku. Uwielbiam Rockholda który jest jednym z niewielu niezakłamanych fighterów i jego porażka w takim stylu boli.

    Pierdolenie że ma szklaną szczękę. Przyjął kilka strzałów wcześniej i wytrzymał, po tej bombie którą mu wyjebał Romero w 3r to chyba nikt by nie wstał.

    Zasadniczo z Lukiem problem jest taki że to taki Khabib wersja 2v0. Tylko że on zamiast walczyć jak Kebab i niszczyć przeciwników z góry, to kurwa próbuje się bić w stójce. W Strikeforce jeszcze mu to wychodziło, był dziki i nieprzewidywalny. A teraz nie ma już wiary w siebie w stójce. Sam uwierzył że ma szklaną szczękę. Szkoda podwójnie bo było widać zmiany w jego grze. Nie dawał się zamykać na siatce, fajnie pracował na nogach, dodał kopnięcia na nogę. Szkoda że zabrakło siarczystych high kicków.

    Mam nadzieję że pójdzie do półciężkiej i przestanie próbować być strikerem, to jeszcze zobaczymy go z pasem.

  46. To jak ten śmieć podbiegł do mocno jeszcze zamroczonego przeciwnika, którego właśnie znokautował i zaczął go obcałowywać i mówić, że go kocha to były jakieś himalaje kurestwa i fałszu. Nie mam słów na tego człowieka, mam nadzieję, że Whittaker go wyśle na emeryturę i że po tej walce nigdy więcej już go nie zobaczę. Hańba.

    Łukasz bo przestaniemy się tak mocno lubić. :nono:

  47. NAWET NIE CHCE MI SIĘ KOMENTOWAĆ !

    NAPAWA MNIE DUMA

    CZUJE SIĘ JAK BY TO MÓJ SYN TEGO DOKONAŁ.

    Yoel i lovju synu 😉

  48. Obejrzałem teraz całą walkę łącznie z pokłosiem po nokaucie i faktycznie trochę chujowo się Romero zachował z tym podejściem od razu po nokaucie do niego. Niby jego usta mówiły "I love you like I love Jesus", ale jego mina mówiła "widzisz skurwysynku, who's your daddy now". Właściwie to odjebał Bispinga, widać zawodnikom nokautowanie akurat tego pyszałka sprawia nie  lada satysfakcję.

  49. Jest mi przykro. Tak po ludzku. Uwielbiam Rockholda który jest jednym z niewielu niezakłamanych fighterów i jego porażka w takim stylu boli.

    Pierdolenie że ma szklaną szczękę. Przyjął kilka strzałów wcześniej i wytrzymał, po tej bombie którą mu wyjebał Romero w 3r to chyba nikt by nie wstał.

    Zasadniczo z Lukiem problem jest taki że to taki Khabib wersja 2v0. Tylko że on zamiast walczyć jak Kebab i niszczyć przeciwników z góry, to kurwa próbuje się bić w stójce. W Strikeforce jeszcze mu to wychodziło, był dziki i nieprzewidywalny. A teraz nie ma już wiary w siebie w stójce. Sam uwierzył że ma szklaną szczękę. Szkoda podwójnie bo było widać zmiany w jego grze. Nie dawał się zamykać na siatce, fajnie pracował na nogach, dodał kopnięcia na nogę. Szkoda że zabrakło siarczystych high kicków.

    Mam nadzieję że pójdzie do półciężkiej i przestanie próbować być strikerem, to jeszcze zobaczymy go z pasem.

    ale glupoty, do khabiba to mu daleko, poza tym jesli walczysz z typem ktory ma 80% wybronionych wszystkich obalen w ufc, a masz od niego 10 cali wiekszy zasieg, to ktora opcje wybierasz? Walczy w stoje bo ma najwiekszy zasieg w sredniej, co juz na starcie daje mu przewage i nie wiedzialem, ze mozna sobie wmowic, ze ma sie slaba szczeke. A mlodszy juz nie bedzie.

  50. Branch , Weidmann , Brunson mają większy zasięg niż Luke.

    a no racja, sugerowalem sie wzrostem, ale zapomnialem, ze nie zawsze to idzie w parze, branch to wogole jakis freak z tymi dlugimi lapami, brunson ma taki sam zasieg 77 cali.

  51. ale glupoty, do khabiba to mu daleko, poza tym jesli walczysz z typem ktory ma 80% wybronionych wszystkich obalen w ufc, a masz od niego 10 cali wiekszy zasieg, to ktora opcje wybierasz? Walczy w stoje bo ma najwiekszy zasieg w sredniej, co juz na starcie daje mu przewage i nie wiedzialem, ze mozna sobie wmowic, ze ma sie slaba szczeke. A mlodszy juz nie bedzie.

    Nie no pewnie jak jesteś bokserskim drewnem a twoja najlepsza broń jest odebrana przez postawe przeciwnika to walczysz w stojce bo masz lepszy zasięg. Wspomniałem że twój przeciwnik jest prawdopodobnie najszybszy w tej dywizji, a pierdolnieciem może zabić słonia ?

    Eeee tam to w sumie nieistotne.

    Daleko mu do kebaba ? Jak rockhold zdobywa pozycje na górze to wszyscy wiedzą ze walka właśnie się zakonczyla, kebab jeszcze nie osiągnął takiego poziomu destrukcji. Zatrzymał się na kontroli.

    I serio ile razy jest powtarzane "przeciwko dynamicznemu strikerowi idz w klincz żeby go zmęczyć i odebrać mu eksplozywnosc". Z klinczu masz szansę na obalenie.

    Ale nie, przecież mam dłuższe ręce to biję się w stojce.

  52. Podniecacie się tym pierdolnieciem jak małe dziewczynki. Prawda jest taka, ze do czasu k.o. to Luke prowadził walkę i prawie odrąbał nogę Romero.

  53. Podniecacie się tym pierdolnieciem jak małe dziewczynki. Prawda jest taka, ze do czasu k.o. to Luke prowadził walkę i prawie odrąbał nogę Romero.

    Weidman też w moim odczuciu prowadził na punkty do czasu tego kolana, a z Jacare werdykt był kontrowersyjny. Whittaker mu pokazał, gdzie jego miejsce i to z jedną nogą.

  54. Weidman też w moim odczuciu prowadził na punkty do czasu tego kolana, a z Jacare werdykt był kontrowersyjny. Whittaker mu pokazał, gdzie jego miejsce i to z jedną nogą.

    Już mu Kenedy pokazał gdzie jego miejsce, tylko czarna faja lubi oszukiwać…

  55. Weidman też w moim odczuciu prowadził na punkty do czasu tego kolana, a z Jacare werdykt był kontrowersyjny. Whittaker mu pokazał, gdzie jego miejsce i to z jedną nogą.

    Z Weidmanem bylo 1-1 po dwóch rundach akurat. Z Cockholdem zresztą też. Poza tym jakie to ma znaczenie jak obydwoje skończyli z rozjebanym ryjem? Fajnie się pocieszacie, ale prawda jest taka, że Yoel rozkurwia tam każdego poza Robertem póki co.

  56. Już mu Kenedy pokazał gdzie jego miejsce, tylko czarna faja lubi oszukiwać…

    Kennedy też się popisał w tamtej walce i łapał Yoela za rękawice. Obaj siebie warci.

  57. Weidman też w moim odczuciu prowadził na punkty do czasu tego kolana, a z Jacare werdykt był kontrowersyjny. Whittaker mu pokazał, gdzie jego miejsce i to z jedną nogą.

    Pamietaj ze prawdziwego faceta( fightera tez:wink:) poznaje się po tym jak konczy:lol: nie wiem jak można umniejszać umiejetnosci Romero która rozjebal cala dywizje( oprócz Robercika):matt:

  58. Ja to bym się nie zdziwił jakby Yoel lubiał ruchać w dupala innych facetów. Jebany psychol 😆

    @TYTUS patrz, gejucha robią z Romeo :matt:

  59. Jeśli pokazanie Romero miejsca w szeregu polega na leżeniu nieprzytomnym po latającym kolanie, to ja też mogę mu pokazać gdzie jego miejsce. Za dobrą sumkę, tak, żeby starczyło na rehabilitację.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.