Pas UFC w wadze koguciej kobiet nie zmienił właściciela. Amanda Nunes (16-4) obroniła trofeum, tym samym przedłużając passę zwycięstw do siedmiu z rzędu!

Mistrzyni od razu narzuciła swoją grę pretendentce. Dłuższa chwila bez ciosów była tylko ciszą przed burzą, bo Brazylijka pojedynczym lowkickiem wycięła Amerykankę, która niczym rażona piorunem wstała na równe nogi, ale nie znalazła drogi do ucieczki spod siatki. Tam Lwica ponownie wycięła Pennington, mimo to nie pokusiła się o walkę w parterze. Nunes cały czas wywierała presję na rywalce, nie dając jej chwili oddechu, ani okazji ucieczki spod siatki. Dopiero na mniej niż minutę przed końcem Amerykanka ruszyła ze skuteczną akcją prawym prostym, jednak mistrzyni nie pozostała dłużna i przy pomocy ciosów ponownie zagoniła Rocky pod ogrodzenie oktagonu.

Lwica w drugiej odsłonie ponownie zagoniła Amerykankę pod siatką, karcąc ją tam kopnięciami i ciosami prostymi. Pretendentka zaczęła być bardziej śmiała w swoich atakach, jednak mistrzyni studziła jej zapędy przy pomocy niskich kopnięć. Konsekwencją kopnięć była mocno obita wykroczna noga Pennington, która wyraźnie ukróciła jej mobilność. Zdająca sobie sprawę ze swojej sytuacji Amerykanka zaczęła konsekwentnie szukać drogi do parteru, co udało jej się na mniej niż minutę przed końcem. Znajdująca się w pozycji bocznej wychowanka Altitude MMA poza kilkoma dobrymi łokciami nie zrobiła nic, co mogłoby przybliżyć ją do wygrania walki przed czasem, a nawet na kilka ostatnich sekund pozwoliła powrócić Amandzie Nunes do stójki.

Trzecią odsłonę otworzyła Raquel Pennington, która natychmiastowo została zastopowana przez kopnięcia Lwicy. Amanda Nunes tak jak w poprzednich rundach zaczęła dyktować warunki gry i tym razem to ona bezpardonowo przeniosła walkę na ziemię. Na próżno jednak szukać aktywnej pracy w parterze, w związku z czym Marc Goddard zmuszony był podnieść walkę. Tym razem to pretendentka złapała klincz pod siatką, który błyskawicznie został zerwany przy pomocy klucza na rękę w wykonaniu mistrzyni. Ostatnie sekundy pojedynku stały pod znakiem tajskiego klinczu, z którego Brazylijka zdążyła jeszcze zdzielić pretendentkę celnym kolanem na głowę.

Do rund mistrzowskich obie panie weszły już wyraźnie zmęczone. Walka zrobiła się wolniejsza, ale mimo braku tlenu na hali warunki dyktowała aktualna posiadaczka pasa. W połowie rundy Amanda Nunes skutecznie wycięła pretendentkę, ale tak jak poprzednim razem nie potrafiła znaleźć drogi do skutecznego zdewastowania przeciwniczki, a nawet pozwoliła jej wstać. Końcówka rundy to również obraz tajskiego klinczu i spuszczanie kolan na głowę Amerykanki, efektem których było rozcięcie na twarzy Raquel Pennington.

Ostatnia odsłona pojedynku to obraz do którego Amanda Nunes zdążyła już przyzwyczaić widzów podczas UFC 224 – zaganianie i trzymanie pod siatką porozbijanej pretendentki. Lwica tak jak w dwóch poprzednich rundach pokusiła się o przewrócenie rywalki, co tym razem przyszło jej niezwykle łatwo. Złamana Pennington na skutek ciosów oddała plecy Amandzie Nunes, która ciosami dobiła bezradną rywalkę i zakończyła mistrzowski bój w piątej rundzie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.