Chyba nie tak wyobrażali sobie tą walkę fani MMA. W starciu wieczoru gali UFC 209 mistrzem wagi półśredniej większościową decyzją sędziów pozostał Tyron Woodley. 

Pierwsza runda tego starcia przebiegła bez większych fajerwerków. Niewiele było prób ataku z obu stron. W połowie rundy Woodley przeszedł do szybkiej ofensywy, ale nieszczególnie skutecznie. Z obu stron widać było kilka prób wysokich kopnięć. Na półtorej minuty przed końcem szarżą ciosów zaatakował Thompson co sprawiło, że ‚The Chosen One’ do końca rundy zmuszony był poruszać się w okolicach siatki.

Druga runda rozpoczęła się tak samo statycznie i na dystansie. Woodley nie wykazywał większej chęci na rzucenie się do ataku, co wykorzystywał ‚Wonderboy’ trącając czasem nogą lub ręką Tyrona. W końcówce, na ostatnie sekundy Woodley się obudził, trafił Thompsona ale runda dobiegła końca.

W trzeciej odsłonie Woodley w końcu ruszył do ataku i sprowadził Thompsona do parteru pod samą siatką gdzie kontrolował rywala i wymierzał ciosy. W połowie rundy walka wróciła do stójki w której na początku mistrz zadał kilka ciosów kolanami w klinczu. Przewaga szybkości była jednak na korzyść pretendenta. Pod koniec Thompson trafił jeszcze Woodley’a w szczękę, jednak ciosów z jego strony było w tej rundzie niewiele.

W rundy mistrzowskie pojedynek wszedł tak samo statycznie jak się rozpoczął. W drugiej minucie Thompson zaskoczył jednak Woodley’a obrotówką. Czwarta runda zdecydowanie bez większych emocji, bo żadnych znaczących akcji nie było już do końca tej odsłony.

Ostatnia runda w pierwszych sekundach rozpoczęła się nieco dynamiczniej, a presję na rywalu wywarł Woodley. Zakończyło się to jednak bardzo szybko i mistrz powrócił do taktyki, którą prezentował przez 20 minut. Thompson w końcowej rundzie był niezwykle skoncentrowany na tym, aby nie nadziać się na mocny cios ze strony mistrza. W drugiej minucie ‚Wonderboy’ trafił wysokim kopnięciem w głowę Tyrona, ale nie wyrządziło to większych szkód. Nie zachował on jednak koncentracji do końca bo w ostatnich sekundach Woodley trafił Stephena i zasypał gradem ciosów, co mogło dla pretendenta skończyć się fatalnie. Thompson przetrwał jednak trafienia mistrza a pojedynek, na jego szczęście, dobiegł końca.

Po 25 minutach niezbyt ciekawej walki mistrzem wagi półśredniej wciąż w oczach sędziów był Woodley. Jeden z punktowych uznał jednak, że starcie było remisowe.

80 KOMENTARZE

  1. Spektakularna walka. Obaj nie muszą brać nawet prysznica po tej walce. Murowany kandydat do walki wieczoru, a może nawet roku. Poczekajmy, bo do końca roku jeszcze sporo czasu. Cała masa materiałów do highlightów. Przyszły pojedynek mistrzowski będzie promowany właśnie tą walką. Wonderboy to prostu zaprzepaścił najlepszą możliwość zdobycia pasa. Nie chcę tego więcej oglądać. Jorge po pas. Zabierz co Twoje.

  2. Obronił? Chyba dostał w prezencie.

    Podziwiam szczerze, że z takiej walki udało sie napisać tak długą relację.

  3. Powiem Wam, że jestem w szoku i nawet się nie cieszę, po 2 rundzie chciałem wycofać zakład, ale odzyskałbym 50zł i zarobił 80 stawiając na Stefana, no to myślę, chuj z tą stówa.

    Szczegóły zakładu


    Data/Czas Stawka Zwrot

    Tyron Woodley @ 2,10

    110,00 PLN  Singiel

    05/03/2017 05:01:09 110,00 231,00

    Mimo, że lekka bieda to chuj z tymi dwoma stówami.

  4. Ja jako pracodawca za tak wykonaną pracę zapłaciłbym pracownikom 50% ustalonej stawki, albo i mniej. Przecież to było żenujące. :olewam:

  5. W sumie dobrze, że Thompson zaprzepaścił swoją szansę na pas, bo jego obrony by tak pewnie wyglądały jak ta walka albo ta z McDonaldem. Odskakiwać  i od czasu coś tam zapunktować, żeby decyzja była. W dupie miałem kto to wygra, ale jak go w końcu Woodley trafił, to się ucieszyłem, żal tylko, że go nie znokautował. Może by mu dał do zrozumienia, że taktyka na wyprztykanie rywala punktowanymi klepnięciami jest chujowa i dla widza, i dla sportowego dziedzictwa.

  6. Widziałem całą walkę , ekspertem nie jestem ale werdyktu nie rozkminiam , nawet narożnik Woodleya mówił przed 5 rundą że musi to skończyć przed czasem…

  7. :sleepy:

    Nie o takich mistrzów i pretendentów w 77 nic nie robiłem.

    Lawler, Diaz, Condit. Wracajcie!

    edit: No i Jorge po pas!

  8. LAWLER WRÓĆ!!!! :razz:ray:

    Dokładnie kurwa :redford:

    To były walki z agresją i litrami wylanej krwi. Człowieka aż w fotelu telepało na 5 rundzie z Rorym czy Conditem. A nie taka chujnia jak ci dwaj pokazali.

  9. Lekki sparring za pieniądze 🙂 Wonderboy mnie totalnie rozczarował, był oszczędny w ofensywie niczym dzisiejszy Pająk. Woodley, jak zawsze to samo, klocek liczący na ten jeden cios. Czekam aż w tej wadze wrócą takie wojny jak BigRig-Lawler, Rory-Lawler czy walki z udziałem Condita.

  10. Dokładnie kurwa :redford:

    To były walki z agresją i litrami wylanej krwi. Człowieka aż w fotelu telepało na 5 rundzie z Rorym czy Conditem. A nie taka chujnia jak ci dwaj pokazali.

    Lawlera to będzie telepało na starość od tych cepeliad:smile: siermiężny styl na wyniszczenie

  11. Lawlera to będzie telepało na starość od tych cepeliad:smile: siermiężny styl na wyniszczenie

    No cóż. Coś za coś 🙂 oby się trzymał chłop.

    :sleepy:

    Nie o takich mistrzów i pretendentów w 77 nic nie robiłem.

    Lawler, Diaz, Condit. Wracajcie!

    edit: No i Jorge po pas!

    Jorge ogarnia Maię i wyboksuje Woodleya tak, że powie, że padł ofiarą agresywnego rasisty. W nim nasza nadzieja.

  12. :sleepy:

    Nie o takich mistrzów i pretendentów w 77 nic nie robiłem.

    Lawler, Diaz, Condit. Wracajcie!

    edit: No i Jorge po pas!

    No, a Woodley o taki pas nic nie zrobił.

  13. W sumie dobrze, że Thompson zaprzepaścił swoją szansę na pas, bo jego obrony by tak pewnie wyglądały jak ta walka albo ta z McDonaldem. Odskakiwać  i od czasu coś tam zapunktować, żeby decyzja była. W dupie miałem kto to wygra, ale jak go w końcu Woodley trafił, to się ucieszyłem, żal tylko, że go nie znokautował. Może by mu dał do zrozumienia, że taktyka na wyprztykanie rywala punktowanymi klepnięciami jest chujowa i dla widza, i dla sportowego dziedzictwa.

    Dokładnie w 100 %

  14. ok może walka nie porywała, ale thompson w moim odczuciu to wygrał, woodley poza jednym sprowadzeniem (w którym nic nie zrobił) i końcówką 5. rundy nie pokazał kompletnie nic, thompson pewnie teraz pluje sobie w brodę, że nie przyszarżował trochę bardziej ofensywnie. kolejna walka o pas mistrzowski (po ufc 208) z dziwną decyzją sędziów.

  15. Mudzin coś przynajmniej próbował,bo patyczak gówno robił.

    Liczyłem, że go odjebie pod koniec 5r. Dużo nie brakowało

  16. Ja to bym wprowadził zasadę, że by odebrać pas mistrzowi trzeba go znokautować albo poddać.

    To juz widze jak mistrz by kompletnie unikal walki. Bo po co mialbym ryzykowac.

  17. Tak słabej walki mistrzowskiej to chyba nigdy nie oglądałem. Nie jestem fanem rzucania cepami na lewo i prawo i żeby walka wyglądała jak bijatyka pod remizą, ale 25 minutowe szachy w mma to też nie jest dobry pomysł. Po wojnie w pierwszej walce poprzeczka była postawiona bardzo wysoko a rewanż można powiedzieć, że miał poprzeczkę na wysokości kostek.

  18. Ogólnie powinni oddać kasę ludziom za tą galę. Walka o pas to porażka na całej linii. W ich 1 walce tez długo się rozkręcali ale jako całokształt była dobra ale to wczorajsze gówno to szybko do zapomnienia… Stefek ze swoim stylem skakania jak sarenka i nic nie robienia to szybko nie doczłapie się do następnej walki o pas. Woodley to chociaż dobrze wygląda z muskulatury:lol:ale styl też nie porywa bo czeka tylko na 1 cios którym może uwalić typa.Dobrze że postawiłem na sen i olałem wstawanie. Lawler jako mistrz to naprawdę było coś pięknego i walki roku dawał skubaniec a nie jakieś sparingi…

  19. Nie chcieli juz sluchac komentarzy o rasizmie czarneckiego to mu zostawili pas.

    Ogladasz 24.30min sparingu zeby zobaczyc 30sekund walki.

  20. "Tyron Woodley dostał tytuł mistrza wagi półśredniej za pierdolenie o rasizmie" tak powinien brzmieć tytuł. Nie mam pojęcia jak w tej walce można wypunktować trzy rundy dla Woodleya, przecież to jest żenujące.

  21. jak oglądaliście konfe GSp – Bisping to już wiadomo że jak żordż ogarnie majkiego to zawalczy z konurem bo takiego gówna jak to chciwy Dana nie puści

  22. Walka nadrobiona, trochę się męczyłem nie ma co oszukiwać. Moim zdaniem walke wygrał Thompson. Jedyną atrakcją tej walki była sama końcówka.

  23. Dana dobrze powiedział do Woodleya. Jak możesz chcieć kasowych walk skoro sam nie jesteś kasową walką.

    Jak nastepnym razem bedzie jeczal, ze chce GSP czy Diaza to niech mu wyśle tą walke.

    Dla mnie bylo

    1 Thompson 10-9

    2Thompson 10-9

    3 Woodley 10-9 (ale mocno naciągane. Z tego obalenia nie zrobił praktycznie nic a jak wstali do góry to potem Thompson pare razy go trafił. Móglby być remis ale dobra, niech bedzie)

    4Thompson 10-9

    5 Woodley 10-9 (zastanawialem się nad 10-8 ale jak obejrzalem powtorki to sytuacja Thompsona nie wygladala az tak dramatycznie. Wiecej wiatru ze strony Woodleya).

    Czyli wg mnie Thompson został wydymany (chociaż remis tez bylby uczciwy) ale nie szkoda mi go. Zdobycie pasa po takiej walce to wstyd. Obaj wyglądali jakby sobie pykali zadaniówke przed treningiem.

    Idź Pan w chuj.

  24. Jakby dali zwycięstwo Thompsonowi, to by dopiero była żenada. Właśnie dobrze, że sędziowie docenili to, że to Woodley by go zabił, gdyby walka potrwała kilkanaście sekund dłużej i że to on w te ostatnie pół minuty i wcześniej na ziemi próbował zrobić krzywdę przeciwnikowi. Co z tego, że we wcześniejszych rundach Thompson go DOTKNĄŁ parę razy więcej. To mieszane sztuki walki, a zabawa w berka to nie walka. Dobrze się stało. I nie kupuję tłumaczenia Thompsona, że na tym poziomie trzeba być bardzo czujnym i uważnym, bo jeden cios może zakończyć karierę i zabrać zdrowie bla bla bla, trzeba było z takim podejściem zostać zawodowym graczem w berka, a nie się do mma pchać do bitek z murzynami.

  25. Jak rozumiem wciąż są tacy,którzy twierdzą, że walki Mai są nudniejsze niż Woodleya czy Thompsona. Totalnie nudna walka, prawie nic się nie działo, kalkulacja, jakiś zasrany sparing. Mam nadzieję, że Maia jednemu lub drugiemu wykręci łeb. Jedyny zryw Woodleya w 5 rundzie, który dał mu zwycięstwo.

  26. Trochę wydymali Thompsona,ale może i dobrze. Powinien z tego werdyktu wyciągnąć lekcję że musi atakować i obijać przeciwnika a nie tylko unikać ciosów.

  27. Trochę się przemęczyłem ale obejrzałem, czy werdykt słuszny to nie wiem. Z jednej strony wkurwia mnie ten Woodley który cały czas płacze i mówi że jest niedoceniany ale z drugiej strony Thompson nie atakował jakoś spektakularnie.

  28. LAWLER WRÓĆ!!!! :razz:ray:

    Po co, żeby go znowu Woodley zdmuchnął? A Maia przekręcił 😉

    Uczciwie zasnąłem na tej walce, żona wróciła od koleżnki i mnie dobudzała co rundę, chrapałem podobno jak wół. Otwierałem oczy, obejrzałem 30 sekund i kimono. Krzyk "nie chrap" i tak w kółko :cryme:

  29. Jakby dali zwycięstwo Thompsonowi, to by dopiero była żenada. Właśnie dobrze, że sędziowie docenili to, że to Woodley by go zabił, gdyby walka potrwała kilkanaście sekund dłużej i że to on w te ostatnie pół minuty i wcześniej na ziemi próbował zrobić krzywdę przeciwnikowi. Co z tego, że we wcześniejszych rundach Thompson go DOTKNĄŁ parę razy więcej. To mieszane sztuki walki, a zabawa w berka to nie walka. Dobrze się stało. I nie kupuję tłumaczenia Thompsona, że na tym poziomie trzeba być bardzo czujnym i uważnym, bo jeden cios może zakończyć karierę i zabrać zdrowie bla bla bla, trzeba było z takim podejściem zostać zawodowym graczem w berka, a nie się do mma pchać do bitek z murzynami.

    Amen kolego.

  30. Po co, żeby go znowu Woodley zdmuchnął? A Maia przekręcił 😉

    Żeby walki mistrzowskie były znowu na poziomie walk mistrzowskich. Na chuj komu mistrz, który czeka 24,5 min żeby porządnie zaatakować?

  31. Żeby walki mistrzowskie były znowu na poziomie walk mistrzowskich. Na chuj komu mistrz, który czeka 24,5 min żeby porządnie zaatakować?

    Sam sobie zaprzeczyłeś, przecież Lawrer z Woodleyem i tak nie wygra, w tym w czym dobry jest Lawrer, T-Wood jest po prostu lepszy, szybszy, mocniejszy cios o tonę, nie zniszczona szczęka. Jak niby on ma wygrać z Tyronem.  Myslisz, że Lawrer pokonałby Thompsona? Nie sądzę. Murzyn go trafia, bo jest szybki jak błyskawica. Może powracający GSP czarnego wyleży ale nie sądzę, bo raczej padnie po jakiejś bombie. Prędzej Maia go wykręci lub Masvidal znokautuje, bo nie będzie się w bierki z nim bawił, tylko lał po ryju.

  32. Słaby Woodley czy nie to nie przegrał żadnej z dwóch walk z "najlepszym strikerem w UFC". Thompson był obsrany że Tyron wystrzeli i go zabije dlatego ta walka wyglądała jak wyglądała z jego strony. Jak dla mnie pierwszą też Stefek przegrał a tutaj każdy wynik mógł paść i tyle. Thompson miał dwa razy zdmuchnąć Woodleya a przez 10 rund nie zrobił mu praktycznie niczego , nie stwarzając zagrożenia i mimo , że nie lubie Tyrona to oddaje mu , że ubił Robieggo i dwa razy "pokonał" Stefana. Jaja będą jak Masvidal pokona Maie bo wtedy dla Czarnego nie będzie żadnego pretendenta. Trzeci raz nie zestawią Stefana z nim (chyba że karate kid wygra ze dwie walki) w Diaza, że wróci nie wierzę a Robbie , który ma wrócić też dostanie kogoś na przetarcie czy coś więc jeszcze przez długi czas się pomęczymy z Woodleyem jako mistrzem.

  33. A pamiętam jak było gadane że GSP to nudny mistrz, a on zadawał tyyyyyyle ciosów. Bohaterowie tej gali po takim dancingu to chyba się na seks umówili, w końcu to już druga randka.

  34. Widzę, że nawet nie warto nadrabiać walki. Mam nadzieję, że Maia udusi Masvidala, a potem będzie jeździł na plecach Woodleya, jak plantator bawełny na prototypie kombajnu

  35. Sam sobie zaprzeczyłeś, przecież Lawrer z Woodleyem i tak nie wygra, w tym w czym dobry jest Lawrer, T-Wood jest po prostu lepszy, szybszy, mocniejszy cios o tonę, nie zniszczona szczęka. Jak niby on ma wygrać z Tyronem.  Myslisz, że Lawrer pokonałby Thompsona? Nie sądzę. Murzyn go trafia, bo jest szybki jak błyskawica. Może powracający GSP czarnego wyleży ale nie sądzę, bo raczej padnie po jakiejś bombie. Prędzej Maia go wykręci lub Masvidal znokautuje, bo nie będzie się w bierki z nim bawił, tylko lał po ryju.

    :joe:

    Woodley też miał fajne walki ale też nudne. Tak samo Lawler. Przypomnijcie sobie walki z Hendricksem

  36. 1. Bardzo dobra walka taktycznie ze strony Thompsona. I oczywiście dla ludzi którzy lubią show w oktagonie nie była ona atrakcyjna. Natomiast dla zwolenników szachów MMA mogła się podobać.

    2. Trochę kontrowersyjna decyzja sędziów. Zastanawiam się czy sposób punktowania na człowieka który przegrywa całą walkę pod kątem technicznym powinien ją wygrywać tylko ze względu na to że pod koniec stawia wszystko na jedną kartę i próbuję ją skończyć. Według mnie jest to złe podejście.

  37. Sam sobie zaprzeczyłeś

    Nie wiem w którym miejscu.

    przecież Lawrer z Woodleyem i tak nie wygra, w tym w czym dobry jest Lawrer, T-Wood jest po prostu lepszy, szybszy, mocniejszy cios o tonę, nie zniszczona szczęka.

    Bisping też się prezentuje słabo na tle czołówki, a jednak mistrzem został.

    Jak niby on ma wygrać z Tyronem

    Jak najszybciej, albo ktokolwiek inny, byle tą płaczkę pozbawić tytułu.

    Myslisz, że Lawrer pokonałby Thompsona?

    Nie wiem. Możliwe. To w końcu MMA.

    Może powracający GSP czarnego wyleży ale nie sądzę, bo raczej padnie po jakiejś bombie.

    Nie wiadomo w jakiej formie jest GSP ale coś czuję, że nie jest już tak dobry.

    Prędzej Maia go wykręci lub Masvidal znokautuje, bo nie będzie się w bierki z nim bawił, tylko lał po ryju.

    Mam nadzieję, że tak będzie.

  38. Zastanawiam się czy sposób punktowania na człowieka który przegrywa całą walkę pod kątem technicznym powinien ją wygrywać tylko ze względu na to że pod koniec stawia wszystko na jedną kartę i próbuję ją skończyć. Według mnie jest to złe podejście.

    Tak nie było raczej. Rundy punktowane oddzielnie i Tyrion wygrał ostatnią i trzecią. Wyrysowali Stefana, ale w sumie żalu nie mam, bo zawiódł.

  39. :joe:

    Woodley też miał fajne walki ale też nudne. Tak samo Lawler. Przypomnijcie sobie walki z Hendricksem

    Literówki się czepiłeś? Czep się lepiej swojej baby. 😉

  40. Obu tym pajacom powinni odebrać kasę za ten badziew może by im to przypomniało po co wychodzą do oktagonu.

  41. Nie wiem w którym miejscu.

    Bisping też się prezentuje słabo na tle czołówki, a jednak mistrzem został.

    Bisping w każdej walce próbuje wygrać, to że Dana godził się na walki z Hendo to nie wina Bispinga. Co nie zmienia faktu, że prawdopodobnie każdy aktualny pretendent go przemieli.

    Jak najszybciej, albo ktokolwiek inny, byle tą płaczkę pozbawić tytułu.

    Z tym się w pełni zgadzam, nie broniłem T-Wooda, napisałem, że LawRER (to dla nadwornego ortografa, noodles's) z nim nie wygra.

    Nie wiem. Możliwe. To w końcu MMA.

    Wszystko jest możliwe, przecież to mma 😉

    Nie wiadomo w jakiej formie jest GSP ale coś czuję, że nie jest już tak dobry.

    Napisałem, że prawdopodobnie T-Wood go uśpi.

    Mam nadzieję, że tak będzie.

    Amen

  42. Walka raczej nie porywala ale to bylo do przewidzenia. Moglo pojsc w dwie strony. Nie trawie Thomsona i beke mialem straszliwa jak ten patyczak z za duza glowa fruwal w piatej rundzie 😆 :star wars:  Przyznam, ze ciezko punktowac taka walke, w ktorej ciosow jest jak na lekarstwo. Co z tego, ze Woodley byl czesto na tzw back-pedal (bez skojarzen :smile:) jak Wonderboy swirowal tylko pawiana zadajac dwa ciosy na krzyz, ktore mozna okreslic mianem "significant strikes" a i tak nie za bardzo naruszyly Tyrona. Poza tym bylem za "The Choosen one" i ciesze sie, ze wygral bo nie jestem pierdolonym rasista!111!!!!1

  43. Obejrzałem wyspany i myślę może nie było tak źle jak na żywo :redford: po powtórce jeszcze bardziej się wkurwiłem, że zmarnowałem 30min wolnej niedzieli :homer: Thompson bez komentarza… z Hendricksem wypadł rewelacyjnie, ale potem się okazało, że Hendricks to worek do bicia, a Wonderboy szachista. Jedyne co pamiętam to ta obrotówka i haj, które nie zrobiły wrażenia na Tyronie. Woodley też po chuju. 24:30 czekać na jedną dobrą szarżę. Mimo wszystko dobrze, że wygrał. Nawet tego nie punktowałem bo mi się nie chciało. To już Holenderka mocniej biła Holm niż ci dwaj siebie.

    Tak jak mówiłem, nadzieja w Masvidalu, że wygra z Maią i dostanie TS-a. Robbie niech wraca i da fajną batalię z kimś, tak samo jak Condit, który niestety częściej gada o problemach zdrowotnych i zakończeniu kariery niż o kolejnej walce. Szkoda bo kiedyś ta dywizja była dla mnie najlepszą w całym UFc, a teraz mam mieszane uczucia.

  44. Ja pierdzielę akurat wstałem na tę walkę rano niechcący ale takiego gówna dawno nie widziałem. Czarny – "ło jezu żeby tylko mnie nie kopnął" kontra biały – "ło panie żeby tylko mnie nie obalił". Dwa zjeby, których bym wyjebał z roboty po takiej walce. Zresztą pierwsza była taka sama tylko że wtedy jakimś cudem zrobili wtedy 3 dynamiczne akcje a teraz może dwie. Jak nie lubię Conora to uważam, że by im obu wpierdolił.

  45. Walka raczej nie porywala ale to bylo do przewidzenia. Moglo pojsc w dwie strony. Nie trawie Thomsona i beke mialem straszliwa jak ten patyczak z za duza glowa fruwal w piatej rundzie 😆 :star wars:  Przyznam, ze ciezko punktowac taka walke, w ktorej ciosow jest jak na lekarstwo. Co z tego, ze Woodley byl czesto na tzw back-pedal (bez skojarzen :smile:) jak Wonderboy swirowal tylko pawiana zadajac dwa ciosy na krzyz, ktore mozna okreslic mianem "significant strikes" a i tak nie za bardzo naruszyly Tyrona. Poza tym bylem za "The Choosen one" i ciesze sie, ze wygral bo nie jestem pierdolonym rasista!111!!!!1

    Ja jestem pierdolonym rasistą a i tak byłem za Woodleyem 😉

  46. Za takie postawy w walce mistrzowskiej obaj powinni dostać konkretne zjeby od Danki i całego zarządu. Ta walka była przechujowa ale koniec końców cieszę się, że Tyron kilka razy mocniej cisnął i ostatecznie doprowadził do takiego werdyktu. Oby tylko nie zestawiali zaraz ich trzeciej walki bo to byłaby obsrana żenada… A jeśli Thompson sądził, że wygrał takim sobie "skakaniem" no to niech lepiej się dobrze nad tym zastanowi…

  47. Tyron Woodley był minimalnie lepszy i wygrał 😎

    Minimalnie lepszy, ale w dwóch rundach, a Stefan był minimalnie lepszy w trzech. 😉

  48. Czym niby Thompson zasluzyl na zwyciestwo? Nie zrobil kompletnie nic w tej walce. Jedno wysokie kopniecie. Poza tym zero jakiejkolwiek ofensywy. Zbyt zesrany byl przed obaleniem lub bombą na łeb ze strony Woodleya. I tak to wygladalo niestety. Woodley tez w chuja lecial pieknie ale przynajmniej obalil skontrolowal poobijal a w ostatniej rundzie byl bliski znokautowania Thompsona. Karateka strasznie mnie wkurwial tym ciaglym przymierzaniem sie do zadania ciosu ktorego w ogole nie wyprowadzal.

  49. Czym niby Thompson zasluzyl na zwyciestwo? Nie zrobil kompletnie nic w tej walce. Jedno wysokie kopniecie. Poza tym zero jakiejkolwiek ofensywy. Zbyt zesrany byl przed obaleniem lub bombą na łeb ze strony Woodleya. I tak to wygladalo niestety. Woodley tez w chuja lecial pieknie ale przynajmniej obalil skontrolowal poobijal a w ostatniej rundzie byl bliski znokautowania Thompsona. Karateka strasznie mnie wkurwial tym ciaglym przymierzaniem sie do zadania ciosu ktorego w ogole nie wyprowadzal.

    Dobrze prawi.

    Ale i pas właściwy.

    :OK:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.