Georges St-Pierre, były mistrz UFC, z zaciekawieniem będzie obserwował powrót do rywalizacji Conora McGregora. Liczy na to, że Irlandczyk dobrze przygotuje się do walki, bo żal byłoby mu oglądać byłego mistrza, który nie jest już tak dobrym zawodnikiem, jak niegdyś.

Conor McGregor zmierzy się z Maxem Hollowayem 11 lipca w Las Vegas po ponad pięciu latach przerwy od MMA.

Georges St-Pierre sam też miał kilkuletnia przerwę od startów, a gdy wrócił, pokonał Michaela Bispinga w walce o tytuł wagi średniej.

W rozmowie dla serwisu MMA Junkie GSP powiedział, co jego zdaniem jest niezbędne do udanego powrotu.

Musisz upewnić się, że podczas przygotowań odtworzysz to środowisko i poziom dyskomfortu, z którym będziesz się mierzyć. Jeśli pozostaniesz w swojej strefie komfortu podczas obozu treningowego, to nie będzie dobre. Musisz upewnić się, że sprowadzisz zawodników, którzy sprawiają ci dyskomfort. Nie mówię tu tylko o umiejętnościach i sparingach. Czasami dobrze jest sprowadzić zawodników, z którymi nigdy się nie trenowało i nie ma się pojęcia, jak oni się ruszają, co robią, ale wie się, że chcą cię skrzywdzić.

St-Pierre dodał też, że nie dziwi się, iż McGregor wybrał rywala, która może być dla niego dużym wyzwaniem.

Wraca po wielkie rzeczy, a nie po drobiazgi. To właściwe podejście. Oczywiście, gdybym był w obozie Conora, powiedziałbym: „Zapnijcie pasy, bo to piekielnie ciężka walka”. Ale on da radę. Będzie ciekawie.

Conor McGregor nie rywalizował od roku 2021, kiedy to został pokonany przez Dustina Poiriera. Potem wielokrotnie mówiło się o powrocie do klatki Irlandczyka, ale ostatecznie dopiero teraz oficjalnie ogłoszono jego starcie z Hollowayem.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

2 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of Drzewo
Drzewo

UFC
Heavyweight

17,827 komentarzy 39,420 polubień
Avatar of bill boży
bill boży

Maximum FC
Lightweight

1,532 komentarzy 8,600 polubień