
Jiri Prochazka jest zdania, że pas BMF powinien trafiać w ręce zawodników, którzy wnoszą do walki czystą przemoc. Jego zdaniem to, co pokazuje w walkach Max Holloway, jest świetnym przykładem tego, co powinno się pojawić w walce o pas BMF.
Podczas gali UFC 326 Charles Oliveira zdominował w parterze Maxa Hollowaya i odebrał mu tytuł BMF. Po starciu zaczęły pojawiać się głosy mówiące, że nie była to walka godna tytułu BMF (Baddest Motherfucker), tytułu dla „Największego „Sku***ela”, gdyż wcześniejsze starcia głównie odznaczały się mocnymi wymianami w stójce.
Jiri Prochazka, były mistrz UFC, w rozmowie z Michaelem Bispingiem na jego kanale w serwisie YouTube, przedstawił swoje spojrzenie na to, czym powinien być pas BMF.
Uważam, że pas BMF powinien być trofeum dla zawodnika, który walczy na środku oktagonu, robi to, co Max Holloway, wskazuje środek klatki i tam zostaje przez wszystkie rundy, przez cały czas. To powinna być czysta przemoc, czyste BMF. Oliveira miał zupełnie inną strategię, wdrożył swój plan w życie i odniósł sukces.
Pas BMF po raz pierwszy pojawił się w roku 2019. Zawalczyli o niego Nate Diaz i Jorge Masvidal. Tytuł wywalczył Masvidal, który potem odszedł z UFC. W kolejnym boju o pas zmierzyli się Dustin Poirier i Justin Gaethje. Tym razem pas zawisł na biodrach Gaethje’ego, który utracił go w walce z Maxem Hollowayem. Hawajczyk obronił tytuł raz, w pojedynku z Dustinem Poiriera, a teraz utracił go na rzecz Charlesa Oliveiry.


























3 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
UFC Heavyweight
Bellator Featherweight
UFC Heavyweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/83637/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>