Cain Velasquez nie może cieszyć się ze swojego powrotu do UFC, bowiem nie tylko szybko przegrał z Francisem Ngannou, ale nabawił się kolejnej kontuzji i jak sam mówi, to właśnie przez kontuzję przegrał starcie. Podczas konferencji prasowej po pojedynku, Cain nie krył jak trudny jest to dla niego moment.

Nie mogę w to uwierzyć. Przeszedłem świetny obóz. To wszystko co mówiłem o tym jak silny się czuję, wszystko było prawdą. Zrobiłem jeden krok i poczułem, że coś trzasnęło i gdy chciałem wykonać kolejny krok moje kolano nie dało rady. Nie mogę w to uwierzyć, bo wchodząc do klatki byłem w 100% zdrowy. Niestety to był cholerny wypadek. To bardzo trudne i frustrujące.

Cain dodał również, że nie przyjął nawet ciosu od Ngannou, a jedynym powodem przegranej była kontuzja.

To było tylko kolano. On nawet mnie nie dotknął.

Całą akcję w zwolnionym tempie można zobaczyć poniżej.

49 KOMENTARZE

  1. Chyba bomby od Franka za mocno weszly. Analizujac gif. Nawet zakladajac ze Cain juz nie umie chodzic zeby sobie krzywdy nie zrobic, to do momentu kiedy Ngannou byl przy siatce i wyprowadzil krotki prawy nic sie nie dzialo z Balasquezem. Zwroccie uwage ze jak idzie pierwszy luj to Cain wywraca sie chwile bedac bezwladnym. Potem lezy i widac grymas bolu. Dostaje drugiego luja, po ktorym jego cialo znow na chwile jest bezwladne, nie chroni glowy, grymas znika i wyglada jak nieobecny. To jest krotka chwila, ale wyglada jakby 2 razy na ulamek sekundy stracil przytomnosc. Potem juz lapie kontakt, zaslania glowe, sedzia przerywa i lapie noge sedziego. Nie wiem czy to swiadczy o tym ze to kolano go pokonalo…

  2. eh… szkoda, ze  nudnych jak flaki z olejem zawodnikow trzeba ogladac po 5 rund, a gosci na ktorych sie czeka miesiacami mozna jedynie po pare sekund… sercem zawsze za CV, ale niestety nie te lata i nie to ciało. do tego chyba najgorszy mozliwy rywal na powrot…

  3. To bez znaczenia, Cain jest tak wyeksploatowany jak Dacia Daster po Uberze. Na takiego konia jak Ngannou musiałby by być w sztosie jak przed paru laty.

  4. Wyraźnie widać, że najpierw głowa Caina odskakuje po ciosie po którym przez chwilę leci bezwładnie w wyniku czego poleciało mu kolano – gdyby nie cios Franka do kontuzji by nie doszło, a przynajmniej nie w tym momencie.

  5. Cain nie pierdol… Pisałem o tym krótkim prawym , że gdyby nie on to kolano by nie poszło bo nie rozłożyłby się na macie jak alkoholik po dwu dniowym cugu. Ale co się dziwić skoro typ wraca po prawie 3 latach, rzekomo zdrowym od roku a wszystko idzie w pizdu po 26 sekundach gdzie nie dość , że dostaje bombę to znowu się wysypuje na chuj wie ile a podejrzewam , że już na zawsze. Szkoda szkoda , bo nie lubię Gugu ale może w końcu ta bańka o najlepszym ciężkim wszech czasów pęknie.

  6. Cios odciął kaina na moment i tyle.

    Kolano by się rozjechało i tak i tak. Spójrzcie na sposób poruszania się Velasqueza, on kiedy przygotowuje się do ataku, to kręci nogami i tułowiem jakby był najebany,a potem jest szarża z takiej pozycji i obciążenie dla kolan… On sam sobie krzywdę robi.

  7. bylo kolano, bylo ko, pewnie jeszcze i plecy jebly… co za roznica, Cain na zasluzona emeryture. szkoda ze przez te kontuzje taka krotka kariera, ale  przynajmniej byla ta krotka chwila, w ktorej  nikt nie mial nawet pod niego podjazdu.

  8. Nie wiem czy był taki plan na walkę aby od razu kopać high kicki, ale to się kurwa nie mogło udać w tak wczesnym etapie walki gdzie twój rywal może ciebie ustrzelić jednym strzałem

  9. No ja pierdole kurwa mac…. jaki pech. Noz kurwa jaki pech. Czekasz na goscia pare lat, on wchodzi i sobie robi kontuzje ktora go wyklucza ze startow na niewiadomo jak dlugo, w kilka sekund

  10. Kolano trzaslo mi kilkakrotnie w zyciu.Na sekunde urywal mi sie film z bolu i lezalem na ziemi.Ewidentnie widac ze mial tak samo.Przy tej wadze i wieku koniec kariery.

  11. Tak się tłumaczy czlowiek uderzony przez Forda. Po prostu wpadł pod koła i nie ma się co tłumaczyć. Ciekawe czy Cain zmieni zdanie o Fordach

     :lesnarhappy:

  12. Teraz to już takie pierdolenie, Francis go trafił ewidentnie. Przypuszczam, że sam Cain teraz już nie wie, czy padł od ciosu, czy po ciosie padło kolano i wtedy padł.

  13. Cain dostał bułę od Nigutitinu, która nie wyłączyła mu światła, ale sprawiła, że nogi rozjechały mu się jak u Pana Łukasza Parobca po bombie od Wagnera Pardo. Z tą różnicą, że Łukasz Parobiec w nokauty umie bardziej niż Cain Velasquez i jak już się po czasie obudził i otrząsnął to mógł niemal natychmiast kontynuować bycie GOAT-em bez większego uszczerbku na zdrowiu.

  14. Belasquez to taki dzik albo byk co leci z głową do przodu i ciśnie cepy albo próbuje obalić , po prostu nie mogę na to patrzeć::clintdis:: Dobrze że Franciszek zakończył ten żałosny powrót

  15. Dobra dobra prawda jest taka że cain dał dupy… Według mnie mógł porobić francisa tylko inna taktyka a nie podstawiać mu się niczym reem zlekceważył siłę jego ciosu ten gość poprostu bije mocno nawet przez gardę

  16. Dobra dobra prawda jest taka że cain dał dupy… Według mnie mógł porobić francisa tylko inna taktyka a nie podstawiać mu się niczym reem zlekceważył siłę jego ciosu ten gość poprostu bije mocno nawet przez gardę

    N'tchamanu bije mocno nawet kiedy bije lekko.

  17. niech zrobią rewanż skoro nawet go nie dotknął.

    Fajnie, to już za dwa lata.

    :muttley:

    Idę zrobić żonie herbatę i do pracy.

    Powisiał, skruszał i od razu inny człowiek.

    bylo kolano, bylo ko, pewnie jeszcze i plecy jebly… co za roznica, Cain na zasluzona emeryture. szkoda ze przez te kontuzje taka krotka kariera, ale  przynajmniej byla ta krotka chwila, w ktorej  nikt nie mial nawet pod niego podjazdu.

    Werdum.

    :waldeklaugh:

  18. Sierp od Francisa, proszę bardzo. Można zamknąć. Szkoda że Cain który w klatce i na konfie mówi że za szybko poszedł i dostał później mówi o kolanie jako głównej przyczynie a nie konsekwencji luja :

  19. Balasquez sie osmiesza gadaniem ze przegral przez kolano a nie przez cios. Skoro cios nie mial na nic wplywu, to po jakiego chuja wchodzi do klatki UFC jak ma problemy z normalnym chodzeniem zeby sobie kolana nie rozjebac:razz:jelen:

  20. Wyraźnie widać, że najpierw głowa Caina odskakuje po ciosie po którym przez chwilę leci bezwładnie w wyniku czego poleciało mu kolano – gdyby nie cios Franka do kontuzji by nie doszło, a przynajmniej nie w tym momencie.

    On ma to kolano wcześniej chujowo ustawione. I rozumiem, dlaczego tego nie widzicie – osoby, których nigdy nie zawiódł staw, nie mają pojęcia na co patrzeć. Przed tym prostym, który jest chyba półprostym, półpodbródkowym, CV ma niewłaściwie ustawione kolana, i już wtedy zaczyna się kontuzja, gdy kolano traci kontrolę – to coś jak przy wyskoczeniu rzepki, albo właśnie zerwaniu ścięgien – Ty napinasz jeden z najsilniejszych mięśni swojego ciała, a tenże mięsień odpowiada coś w stylu "ale przecież ja trzymam, pogadaj ze ścięgnami", więc sprawdzasz, co mówią Twoje ścięgna, a tam już słychać tylko świst szabli i jęki mordowanych… Tak było, i to niestety widać, jeśli ma się wiedzę o kontuzjach tego typu i świadomość ciała. I teraz do wszystkich negujących, jeszcze zanim napiszecie te komentarze  – obstawiam, że gdyby nie tak kontuzja, to CV i tak by wyłapał na gębę solidnego kaosa, i tak.

  21. Trochę dziwne, bo jak już leżał to Nubuku posłał mu dwie takie bomby, że by słonia zabiły, ale fakt, może jakoś wyhamował ciosy milimetry przed głową :zakręcony:

    Bo adrenalina z kontuzji wjechała na grubo.

  22. Cios odciął kaina na moment i tyle.

    Kolano by się rozjechało i tak i tak. Spójrzcie na sposób poruszania się Velasqueza, on kiedy przygotowuje się do ataku, to kręci nogami i tułowiem jakby był najebany,a potem jest szarża z takiej pozycji i obciążenie dla kolan… On sam sobie krzywdę robi.

    Masz rację, ale kuku w kolano robi sobie przed przyjęciem ciosu, taak jak mówisz – chujowym pozycjonowaniem jakby był najebany. Jakby był jakimś kurwa pakerem, to może mięśnie by to utrzymały, ale jak nie ma mięśni mogących zatrzymać słonia, to niestety słoń jest górą…

  23. Czyli jak kogoś uderze kolanem i go trafie, to się nie liczy bo uderzenie kolanem to nie dotknięcie ?:mamedwhat:

  24. On ma to kolano wcześniej chujowo ustawione. I rozumiem, dlaczego tego nie widzicie – osoby, których nigdy nie zawiódł staw, nie mają pojęcia na co patrzeć. Przed tym prostym, który jest chyba półprostym, półpodbródkowym, CV ma niewłaściwie ustawione kolana, i już wtedy zaczyna się kontuzja, gdy kolano traci kontrolę – to coś jak przy wyskoczeniu rzepki, albo właśnie zerwaniu ścięgien – Ty napinasz jeden z najsilniejszych mięśni swojego ciała, a tenże mięsień odpowiada coś w stylu "ale przecież ja trzymam, pogadaj ze ścięgnami", więc sprawdzasz, co mówią Twoje ścięgna, a tam już słychać tylko świst szabli i jęki mordowanych… Tak było, i to niestety widać, jeśli ma się wiedzę o kontuzjach tego typu i świadomość ciała. I teraz do wszystkich negujących, jeszcze zanim napiszecie te komentarze  – obstawiam, że gdyby nie tak kontuzja, to CV i tak by wyłapał na gębę solidnego kaosa, i tak.

    Kurwa, czyli typ nie umie nawet chodzić:wow:

    Balasquez dostał luja na cytrynę od mudzinnou, padł i rozjebał przy tym kolano.

    Proste

  25. Kurwa, czyli typ nie umie nawet chodzić:wow:

    Balasquez dostał luja na cytrynę od mudzinnou, padł i rozjebał przy tym kolano.

    Proste

    Nie – on rozjebał kolano, dostał na cytrynę, i już nie dał rady zrobić nic. Taka kolejność, tylko osobom nie będącym po kontuzji kolana ciężko w ogóle sobie wyobrazić, że to Twoje własne kolano może Cię znokautować…Ale chyba żaden inny staw nie jest tak kurewsko wrogi wobec własnego nosiciela, jak właśnie kolano. Inna sprawa, że to kolano nosi całe ciało…

  26. Nie – on rozjebał kolano, dostał na cytrynę, i już nie dał rady zrobić nic. Taka kolejność, tylko osobom nie będącym po kontuzji kolana ciężko w ogóle sobie wyobrazić, że to Twoje własne kolano może Cię znokautować…Ale chyba żaden inny staw nie jest tak kurewsko wrogi wobec własnego nosiciela, jak właśnie kolano. Inna sprawa, że to kolano nosi całe ciało…

    Kaleka nie powinien walczyć z wielkim czarnym murzynem, tak to się kończy, w sumie szczęśliwie dla niego, bo mogło skończyć się wystrzeleniem jego głowy na orbitę.

  27. Kaleka nie powinien walczyć z wielkim czarnym murzynem, tak to się kończy, w sumie szczęśliwie dla niego, bo mogło skończyć się wystrzeleniem jego głowy na orbitę.

    W sumie obstawiam, że nie wiedział, iż kolano odmówi współpracy. 99.9% osób o tym nie wie – a jeśli wie, to nie chce, by to nastąpiło. Na tej podstawie opieram swój wniosek, że CV  po prostu nie wiedział.

  28. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Na Caina pewnie już czeka lukratywny kontrakt ambasadora Artresanu.

    Artnoxa :tysonhappy:

  29. Sierp od Francisa, proszę bardzo. Można zamknąć. Szkoda że Cain który w klatce i na konfie mówi że za szybko poszedł i dostał później mówi o kolanie jako głównej przyczynie a nie konsekwencji luja :

  30. Czy nawet jesli bylo to kolano a nie cios to czy nie swiadczy to o Cainie jeszcze gorzej? Czy kontuzja to aby na pewno zawsze pech, a nie niewlasciwe przygotowanie czy autodestrukcyjny styl walki?

  31. Kurwa Franciszek mocniej bije krotkie sierpy niz niektorzy kopia. Leb odlecial Cainowi jakby bejsbolem dostal:frankapprove:

  32. Mówcie co chcecie, ale do czasu kontuzji Cain prowadził na kartach sędziowskich.

    Jest możliwe. Są tu jednostki, które twierdzą, że jak zawodnik leży i się nie broni, a drugi go bije nie jest przegraną przez (T)KO:fjedzia:

  33. Co my bysmy zrobili bez @Drzewo wyjasnil wszystko, nie ma co gadac, mozna zamykac, nie trzeba juz nic analizowac

    :lesnarhappy:

    A zauważyłeś chociaż, że przyznałem iż CV i tak by wtopil od kolejnych bomb (bo punkty to nie wszystko) ?

  34. A zauważyłeś chociaż, że przyznałem iż CV i tak by wtopil od kolejnych bomb (bo punkty to nie wszystko) ?

    Zauwazylem:redford:

  35. On ma to kolano wcześniej chujowo ustawione. I rozumiem, dlaczego tego nie widzicie – osoby, których nigdy nie zawiódł staw, nie mają pojęcia na co patrzeć. Przed tym prostym, który jest chyba półprostym, półpodbródkowym, CV ma niewłaściwie ustawione kolana, i już wtedy zaczyna się kontuzja, gdy kolano traci kontrolę – to coś jak przy wyskoczeniu rzepki, albo właśnie zerwaniu ścięgien – Ty napinasz jeden z najsilniejszych mięśni swojego ciała, a tenże mięsień odpowiada coś w stylu "ale przecież ja trzymam, pogadaj ze ścięgnami", więc sprawdzasz, co mówią Twoje ścięgna, a tam już słychać tylko świst szabli i jęki mordowanych… Tak było, i to niestety widać, jeśli ma się wiedzę o kontuzjach tego typu i świadomość ciała. I teraz do wszystkich negujących, jeszcze zanim napiszecie te komentarze  – obstawiam, że gdyby nie tak kontuzja, to CV i tak by wyłapał na gębę solidnego kaosa, i tak.

    Chyba chodziło ci o więzadła, a nie ścięgna 🙂

  36. Jest możliwe. Są tu jednostki, które twierdzą, że jak zawodnik leży i się nie broni, a drugi go bije nie jest przegraną przez (T)KO:fjedzia:

    Widocznie bijący bije lekko i ciosy nie robią wrażenia na bitym, bądź bity skupia się na odczuwaniu kontuzji :fjedzia:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.