Max Holloway chce nie tylko wygrać z Conorem McGregorem. Chce pokonać go w efektowny sposób, najlepiej przez nokaut.

11 lipca dojdzie do długo wyczekiwanego powrotu do UFC Conora McGregora. Irlandczyk zmierzy się z Maxem Hollowayem, który bardzo chciałby posłać go na deski, ale w specyficzny sposób, o którym opowiedział w rozmowie na kanale Freestylebender.

Szczerze mówiąc, gonię za momentem, który przebije to, co zrobiłem na UFC 300. Ten moment z UFC 300, którego doświadczyłem, właśnie to chciałbym zrobić ponownie. Chciałbym go powtórzyć, a nawet odtworzyć, zbliżyć się do niego, zrobić to w walce przeciwko Conorowi McGregorowi.

Holloway dodał również:

Ci wszyscy ludzie, którzy będą nas oglądać… To jest ogromne wydarzenie. Mój Boże, to będzie szaleństwo. Gonię za tą chwilą. Naprawdę chcę jeszcze jednego takiego momentu i jeśli uda mi się sprawić, że Conor padnie twarzą w dół, to będzie wspaniałe.

Podczas gali UFC 300, która odbyła się w kwietniu 2024 roku, Max Holloway zmierzył się z Justinem Gaethje. Holloway pod koniec piątej rundy zaprosił Gaethje’ego na środek oktagonu i zaczął wymienić się z nim ciosami. Gdy trafił, Gaethje upadł znokautowany na twarz.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

...wczytuję komentarze...

Avatar of Raven
Raven

UFC
Bantamweight

8,308 komentarzy 34,701 polubień

Akurat pójście na wymiany z Rudim, to najgłupsze co Maxi może odjebać. To kretynizm pokroju Tempury czy Napięta chcącego coś udowodnić Gatkowi w stójce (zamiast rozmontować go grapplersko). Snajperska robota z dystansu i zajechanie alkusa foot workiem, a TKO samo powinno przyjść w mistrzowskich rundach.

Odpowiedz polub