Derrick Lewis (MMA 22-7), który w swoim najbliższym boju zmierzy się z Ilirem Latifim (MMA 14-7), nie chce zapewniać, że na pewno znokautuje swojego rywala, bo obawia się, iż wówczas starcie potoczy się zupełnie inaczej. Zapytany przez dziennikarzy o swoje przewidywania na nadchodzące starcie, odpowiedział:

Najprawdopodobniej wygram decyzją sędziów. Jeśli teraz powiem, że wygram przez nokaut, to na pewno się to nie wydarzy. Wygram więc decyzją. To będzie prawie remis i kontrowersyjne rozstrzygnięcie. Ludzie będę uważać, że przegrałem, a sędziowie i tak dadzą mi zwycięstwo.

Lewis, który w swoim ostatnim boju, podczas gali UFC 244, pokonał Blagoya Ivanova (MMA 18-3), na razie nie wiem kto mógłby być jego kolejnym przeciwnikiem, ale zapytany o potencjalnego rywala wymienił dwa nazwiska.

Myślę, że fajnie byłoby zawalczyć np. z kimś takim jak Curtis Blaydes, a może zrobić rewanż z Francisem Ngannou. Zobaczymy.

Zobacz również: (WIDEO) „Czarna Bestia” Derrick Lewis demoluje zbyt pewnego siebie boksera

Do walki Lewisa z Latifim ma dojść podczas gali UFC 247.

12 KOMENTARZE

  1. Latiffi jakoś mało mnie przekonuje,i mam nadzieje że zobaczy co to prawdziwa siła bo jednak Lewis to naprawdę silny i twardy gracz.

  2. Latiffi jakoś mało mnie przekonuje

    mnie przekonuje. jestem przekonany, ze dostanie w cymbał w 1ej rundzie

  3. Tak kurwa, swiat sie nie moze doczekac Twojego rewanzu z Nygane

    A niby czemu nie skoro walka była bardzo wyrównana?

  4. Lewis jest przy nim ogromny a Lafiti moim zdaniem nie będzie w stanie go sprowadzić(a nawet jak mu się to uda to utrzymać na glebie) i wyłapie szybki wpierdol. Lewis go chyba zabije swoim ciosem

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.