
Kevin Lee w swojej kolejnej walce zmierzy się z Rafaelem dos Anjosem i liczy na to, że razem dadzą świetne i efektowne starcie.
To będzie kawał dobrej walki. Na to właśnie liczę. Gdy dostałem propozycję walki z Rafaelem Dos Anjosem, przystałem na nią bez zastanowienia, bo wiedziałem, że on zawsze wychodzi się bić.
W rozmowie dla serwisu MMANews.com, Lee dodał, że chce iść na prawdziwą wojnę w stójce z Brazylijczykiem.
Myślę, że będę musiał jak najniżej opuścić moją szczękę i zacząć zadawać ciosy. Zobaczymy, który z nas pierwszy zacznie się cofać. Jeśli on się nie cofnie, to będziemy mieli kawał dobrej walki. Przygotowuję się na wojnę. Przygotowuję się na dużo krwi i dużo radości. Myślę, że Rafael da mi taką właśnie walkę.
Do starcia obu zawodników dojdzie podczas gali UFC on ESPN+ 9 w Rochester, w Nowym Jorku. Gala odbędzie się 18 maja.
Pierdolenie. Lee pójdzie w zapasy i na tym ta walka się skończy.