
Rok 2025, jeśli chodzi o Polaków w UFC, miał swoje plusy i minusy. Pojawiły się mocne debiuty i świetne wygrane, ale były też rozczarowujące występy. 2026 rok może być dla reprezentantów naszego kraju bardzo ważny, bo na każdego czekać będą wymagające zestawienia.
Już teraz wiemy o takich pojedynkach Polaków w organizacji UFC, jak:
- Klaudia Syguła (MMA 7-2-0, UFC 1-1-0) vs Priscila Cachoeira (MMA 13-7-0, UFC 5-7-0) – 07.02.2026, Las Vegas, Stany Zjednoczone
- Jakub Wikłacz (MMA 17-3-2, UFC 1-0-0) vs Muin Gafurov (MMA 20-6-0, UFC 2-2-0) – 07.02.2026, Las Vegas, Stany Zjednoczone
- Michał Oleksiejczuk (MMA 21-9-0, UFC 9-7-0) vs Marc-Andre Barriault (MMA 17-10-0, UFC 6-9-0) – 07.02.2026, Las Vegas, Stany Zjednoczone
- Iwo Baraniewski (MMA 7-0-0, UFC 1-0-0) vs Austen Lane (MMA 13-7-0, UFC 1-4-0) – 21.03.2026, Londyn, Wielka Brytania
- Marcin Tybura (MMA 27-10-0, UFC 14-9-0) vs Valter Walker (MMA 15-1-0, UFC 4-1-0) – 28.03.2026, Seattle, Stany Zjednoczone
Pięciu reprezentantów naszego kraju ma już zaplanowane starcia w największej organizacji UFC, a kolejne tygodnie i miesiące przyniosą kolejne zestawienia z udziałem pozostałych Polaków. Każda z tych walk będzie bardzo ważna dla polskiego MMA, bo aktualny skład Polaków w UFC mamy naprawdę mocny.
Iwo Baraniewski (MMA 7-0-0, UFC 1-0-0)
To był niesamowity rok dla Iwo Baraniewskiego. Jak dostawać się do organizacji UFC, to tylko w taki sposób – wygrana w 20 sekund z Mahamedem Alym przez nokaut. Jak debiutować w UFC, to tylko w taki sposób – występ wieczoru, jedna z najlepszych rund w całym roku i nokaut na Ibo Aslanie w 89 sekund. Jak poinformował Artur Gwóźdź, menedżer Baraniewskiego, zawodnik ten ma już zakontraktowaną następną walkę. Bez względu na to, z kim 27-latek zmierzy się w następnym starciu, oczekiwania będą ogromne – Iwo Baraniewski jest niepokonany, wszystkie walki w zawodowym MMA wygrywał w pierwszych rundach, w siedmiu pojedynkach stoczył łącznie nieco ponad 16 minut i każdy będzie chciał obejrzeć jego następne występy.
Jan Błachowicz (MMA 29-11-2, UFC 12-8-2)
Sam Błachowicz mówi, że zostało mu niewiele czasu do końca kariery – rok, być może dwa lata. 42-latek ostatnią wygraną odniósł w maju 2022 roku, więc za kilka miesięcy mogą minąć od tego momentu cztery lata. Mimo niezbyt ciekawej statystyki, Jan Błachowicz wciąż jest czołowym półciężkim w organizacji UFC, a aktualnie znajduje się na piątej pozycji w rankingu. W Polaku z pewnością wciąż jest chęć walki i powrót na zwycięskie tory. Niewykluczone, że pozostałe pojedynki Błachowicza w jego karierze można by wyliczyć na palcach jednej ręki, ale wciąż przy jego występach kibicom w Polsce nieco szybciej zabije serce.
Robert Bryczek (MMA 18-6-0, UFC 1-1-0)
Jak wracać do klatki to tylko w takim stylu. W 2024 roku Polak przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Ihorem Potierią po naprawdę złej walce. Półtora roku później Bryczek powraca i w trzeciej rundzie rozbija przed czasem ciosami Brada Tavaresa. Bez wątpienia było to najważniejsze zwycięstwo w dotychczasowej karierze 35-latka, który tą wygraną przywrócił wiarę kibiców i sprawił, że kolejne starcie z jego udziałem bez wątpienia będzie wyczekiwane.
Mateusz Gamrot (MMA 25-4-0, UFC 8-4-0)
To on w 2025 roku zagwarantował polskim kibicom największe emocje. Wszystko za sprawą jego wielkiej walki z Charlesem Oliveirą. Mimo przegranej Polak wciąż jest jednym z najlepszych lekkich na świecie, a w rankingu UFC jest w czołowej dziesiątce. Każdy będzie czekać na kolejną walkę „Gamera”, a ten powoli zaczyna kusić swoim powrotem. Kolejny rok z pewnością pokaże, jak Gamrot radzi sobie w czołówce tej wagi, gdzie bez wątpienia czekają na niego bardzo ciekawe zestawienia.
Karolina Kowalkiewicz (MMA 16-10-0, UFC 9-10-0)
Dla Kowalkiewicz może to być ważny rok w całej karierze. Aktualnie Polka przegrała trzy starcia z rzędu, ale przed nią dwudziesta walka w klatce UFC. Kowalkiewicz już teraz jest w czołówce wśród Polaków, którzy walczyli pod szyldem UFC, jeśli chodzi o stoczone pojedynki, a wynik ten może wyłącznie powiększać. Na ten moment nie wiadomo, kiedy Kowalkiewicz wróci do klatki, ale z pewnością będzie ona chciała pokazać się z dobrej strony.
Cezary Oleksiejczuk (MMA 17-3-0, UFC 1-0-0)
Świetny rok w wykonaniu Cezarego Oleksiejczuka – we wrześniu w 36 sekund rozbił Theo Haiga i zagwarantował sobie kontrakt z organizacją UFC, a w grudniu jednogłośną decyzją sędziów pokonał Cesara Almeidę, wygrywając w debiucie w UFC. W starciu z Brazylijczykiem Polak doznał jednak kontuzji, która wykluczy go ze startów w najbliższych miesiącach. Najważniejszy jest teraz powrót Oleksiejczuka do pełni zdrowia, a gdy 26-latek będzie gotowy, to wszyscy kibice z naszego kraju bedą czekać na jego kolejną walkę, a w tej może on zmierzyć się z czołówką kategorii.
Michał Oleksiejczuk (MMA 21-9-0, UFC 9-7-0)
To był bardzo ważny rok dla Michała Oleksiejczuka. Po trudnym 2024 roku i trzech przegranych z rzędu (w tym dwóch w pierwszej rundzie), Polak wrócił i to w świetnym stylu – najpierw w kwietniu znokautował w niecałe trzy minuty Sedriquesa Dumasa, a następnie w sierpniu rozbił uderzeniami Geralda Meerschaerta. Były to bez wątpienia wygrane, które Oleksiejczuk w tym momencie potrzebował. Od momentu dołączenia do Fighting Nerds w Brazylii widać u zawodnika z Włodawy sporą zmianę w podejściu i dzięki takim walkom staje się on bardzo niebezpiecznym zawodnikiem stójkowym w kategorii średniej. Uwielbiany przez kibiców „Hussar” jak zawsze może liczyć na ogromne wsparcie kibiców z Polski.
Mateusz Rębecki (MMA 20-4-0, UFC 4-3-0)
Dla Mateusza Rębeckiego poprzedni rok to dwie przegrane – najpierw jednogłośną decyzją sędziów z Chrisem Duncanem, a następnie większościową decyzją z Ludovitem Kleinem. W starciach tych „Rebeasti” zdobywał jednak bonusy za walki wieczoru i za każdym razem pojedynki „Rebeastiego” są dobrze wspominane. Dla Polaka najbliższy rok będzie bardzo ważny – z pewnością będzie chciał przełamać się, bo w ostatnich czterech walkach przegrywał trzykrotnie. Najbliższe pojedynki pokażą, w jakim miejscu Rębecki znajduje się, jeśli chodzi o kategorię lekką w UFC.
Robert Ruchała (MMA 11-2-0, UFC 0-1-0)
2025 rok to nieudany debiut i jednogłośna przegrana z Williamem Gomisem. Polak krótko po walce mówił, że chciałby zawalczyć jak najszybciej, ale najwidoczniej jego chęci zostały powstrzymane. Słusznie, nie ma co się spieszyć, bo najbliższe starcie dla 27-latka może być jeszcze ważniejsze, niż jego debiut. Ruchała bez wątpienia będzie potrzebował wygranej, bo nie może pozwolić sobie na dwie przegrane z rzędu. Były tymczasowy mistrz KSW w kategorii piórkowej z pewnością może jednak liczyć na wsparcie kibiców z Polski, którzy wyczekują jego powrotu do klatki UFC.
Klaudia Syguła (MMA 7-2-0, UFC 1-1-0)
Syguła także ma za sobą udany powrót do UFC. Debiut był dla niej bolesny, bo w drugiej rundzie została rozbita ciosami przez Melissę Mullins. W drugiej walce pokazała się jednak z dobrej strony, pokonując jednogłośną decyzją sędziów Irinę Alekseevą. W kolejnym starciu Polka zmierzy się z jeszcze bardziej doświadczoną rywalką, co pokazuje, że w UFC Syguła nie będzie miała zbyt łatwo. Jeśli wygra to może ustabilizować swoją pozycję w organizacji, a to sprawi, że z ciekawością kibice będą czekać na jej kolejne walki.
Marcin Tybura (MMA 27-10-0, UFC 14-9-0)
Jeden z najbardziej doświadczonych Polaków w UFC jest w tej organizacji już blisko 10 lat. Polak wciąż jest liczącym się zawodnikiem w kategorii ciężkiej, który ma za sobą dobre występy, jak te z Mickiem Parkinem czy Jhonatą Dinizem, ale czasami zdarzają się słabe momenty Tybury, jak te z Sergheiem Spivaciem i Ante Deliją. Ten rok będzie dla Marcina Tybury bardzo ważny, bo z pewnością będzie zestawiany z młodszymi przeciwnikami, a takie starcia są dla doświadczonych zawodników wymagające. Tybura w 2026 roku bronić będzie miejsca w pierwszej dziesiątce kategorii ciężkiej organizacji UFC, w której jest od dłuższego czasu.
Jakub Wikłacz (MMA 17-3-2, UFC 1-0-0)
29-latek rozbudził oczekiwania wszystkich kibiców po wygranej niejednogłośną decyzją sędziów z Patchym Mixem w debiucie w organizacji UFC, a był to bardzo wymagający przeciwnik. Wikłacz to nadzieja naszego kraju w tej kategorii na wielkie pojedynki i 2026 roku będzie dla niego niezwykle ważny – mierzyć się będzie z rywalami bardzo mocnymi, a każde potencjalne zwycięstwo zbliżać go będzie do czołowej piętnastki. Zawodnik z Olsztyna ma przed sobą najmocniejsze lata w zawodowym MMA i bez wątpienia jego kolejne kroki w UFC śledzone będą przez sporą grupę kibiców w Polsce.



























21 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
Bellator Lightweight
UFC Heavyweight
M-1 Global Featherweight
BAMMA Light Heavyweight
UFC Heavyweight
Bellator Light Heavyweight
Vale Tudo Open
UFC Middleweight
BAMMA Bantamweight
Maximum FC Lightweight
BAMMA Bantamweight
UFC Heavyweight
BAMMA Heavyweight
PRIDE FC Middleweight
Legacy FC Lightweight
UFC Heavyweight
KSW Heavyweight
NoLife FC
BAMMA Bantamweight
UFC Heavyweight
Vale Tudo Championship
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/82733/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>