Lyoto Machida, który zdecydował się na rozstanie z organizacją UFC i podpisanie umowy z Bellatorem, w swoim debiucie podczas gali Bellatora zorganizowanej na Hawajach zmierzy się z Rafaelem Carvalho.

Wspominając swoje odejście z UFC, Machida w rozmowie z serwisem MMAjunkie powiedział, że nie była to dla niego łatwa sytuacja.

To była bardzo trudna decyzja. Bardzo lubię UFC i mogę mówić tylko miłe rzeczy o moim starym domu. Mam i miałem dobre relacje ze wszystkimi w organizacji. Nawet gdy stały się bardziej odległe. Bracia Fertitta zawsze mnie szanowali, nie mogę więc narzekać. To też jeden z powodów, dla których ta decyzja była trudna.

Mimo pozytywnego spojrzenia na swojego byłego pracodawcę, Machida uważa jednak, iż czegoś w UFC mu brakowało.

Bardzo podoba mi się jak jestem traktowany w Bellatorze. Czuję się tu jak w domu. Różnica między UFC a Bellatore polega na tym, że tam byłem daleko od wszystkiego. Gdy chciałem porozmawiać, zapytać o coś, czułem, że jest między nami dystans. W Bellatorze tak nie jest. Czuję, że jesteśmy blisko. Rozmawiam bezpośrednio z Mikem Koganem i Scottem Cokerem. To powoduje, że wszystko jest łatwiejsze. Czuję się jak w domu, ponieważ relacje są najważniejsze.

9 KOMENTARZE

  1. Nic o słabych rozpiskach i nieemocjonujących zestawieniach w UFC?? :mamedwhat:

    Prawda jest tak, że nie wiadomo,czy w UFC są tak naprawdę najlepsi zawodnicy/zawodniczki, to raczej marketing, nawet w samej organizacji niektórzy mistrzowie nie są najlepszymi zawodnikami w swoich dywizjach, więc o czym my mówimy? To jest to samo co boks zawodowy.

    Jedyne legitne sportowo tytuły w sportach walki to tytuły amatorskie, a i tam, są wały, ale zawsze trudniej jak turniej rozgrywa się w przeciągu tygodnia. Wszyscy zawodnicy starają się być optymalnie przygotowani do tego turnieju

    Mistrz Bellatora ma takie samo prawo mówić, że jest mistrzem świata, jak i mistrz UFC.

  2. Prawda jest tak, że nie wiadomo,czy w UFC są tak naprawdę najlepsi zawodnicy/zawodniczki, to raczej marketing, nawet w samej organizacji niektórzy mistrzowie nie są najlepszymi zawodnikami w swoich dywizjach, więc o czym my mówimy? To jest to samo co boks zawodowy.

    Jedyne legitne sportowo tytuły w sportach walki to tytuły amatorskie, a i tam, są wały, ale zawsze trudniej jak turniej rozgrywa się w przeciągu tygodnia. Wszyscy zawodnicy starają się być optymalnie przygotowani do tego turnieju

    Mistrz Bellatora ma takie samo prawo mówić, że jest mistrzem świata, jak i mistrz UFC.

    Każdy ma prawo mówić, że jest mistrzem świata. Nawet mistrz lokalnej brazylijskiej gali w jakiejś nieznanej faveli. W końcu mamy wolność słowa. 😉

    Mnie natomiast nie trzeba przekonywać, czy mistrz UFC > mistrz KSW. To samo tyczy się innych organizacji. UFC jest #1. Tam są największe pieniądze. Tam idą największe talenty. Tam jest najwyższy poziom rywalizacji.

  3. Każdy ma prawo mówić, że jest mistrzem świata. Nawet mistrz lokalnej brazylijskiej gali w jakiejś nieznanej faveli. W końcu mamy wolność słowa. 😉

    Mnie natomiast nie trzeba przekonywać, czy mistrz KSW > mistrz UFC. To samo tyczy się innych organizacji. UFC jest #1. Tam są największe pieniądze. Tam idą największe talenty. Tam jest najwyższy poziom rywalizacji.

    Pieniądze są największe bo jest największe zainteresowanie. Niedługo będzie superfajt pomiędzy ruskim co zdobył pas po pokonaniu nr 11 z irlandczykiem, który został mistrzem, pokonując zawodnika, który już nawet nie jest w UFC.

    UFC jest jeszcze gorsze niż boks, ale potrafią hajp nakręcać. Mi to nie przeszkadza, oglądam dla mordobicia, ale te wszystkie tytuły pasy  można sobie o kant dupy roztłuc.

  4. Niedługo będzie superfajt pomiędzy ruskim co zdobył pas po pokonaniu nr 11 z irlandczykiem, który został mistrzem, pokonując zawodnika, który już nawet nie jest w UFC.

    Też ubolewam nad tym, że Khabib nie walczył z Fergusonem. Natomist Alvarez nie jest w UFC na własne życzenie, a nie dlatego że był zbyt słaby. To ma ogromne znaczenie.

    UFC jest jeszcze gorsze niż boks, ale potrafią hajp nakręcać.

    Nie wiem jak jest w boksie, bo nie interesuje mnie on.

    Mi to nie przeszkadza, oglądam dla mordobicia, ale te wszystkie tytuły pasy można sobie o kant dupy roztłuc.

    Może dla ciebie. Dla mnie tytuł UFC ma ogromne znaczenie. Resztę można o kant dupy roztłuc.

  5. Też ubolewam nad tym, że Khabib nie walczył z Fergusonem. Natomist Alvarez nie jest w UFC na własne życzenie, a nie dlatego że był zbyt słaby. To ma ogromne znaczenie.

    Nie wiem jak jest w boksie, bo nie interesuje mnie on.

    Może dla ciebie. Dla mnie tytuł UFC ma ogromne znaczenie. Resztę można o kant dupy roztłuc.

    Jeżeli dywizja jest w miarę sportowo prowadzona, to jasne, zgadzam się, ale najbardziej prominentne dywizje nie są. Najlepszym zawodnikiem w lekkiej, patrząc na wyniki sportowe jest Ferguson i tyle w temacie, ma trochę lepsze zwycięstwa niż Khabib. Niepokonany od lat 5, trudno powiedzieć, dlaczego walczy z Pettisem.

  6. Jeżeli dywizja jest w miarę sportowo prowadzona, to jasne, zgadzam się, ale najbardziej prominentne dywizje nie są. Najlepszym zawodnikiem w lekkiej, patrząc na wyniki sportowe jest Ferguson i tyle w temacie, ma trochę lepsze zwycięstwa niż Khabib. Niepokonany od lat 5, trudno powiedzieć, dlaczego walczy z Pettisem.

    Też uważam to za bezsensowne zestawienie. Mam nadzieję, że się nie wyjebie na tej walce i zawalczy ze zwycięzcą walki Conor- Khabib, żebyśmy wiedzieli kto jest mistrzem UFC.

  7. Nie ma się co dziwić. W organizacji w której jest paru zawodników a ty jednym z lepszych to będziesz cieszył się z kontaktów z prezesem bo naturalnie występują. W wielkiej korporacji gdzie jesteś jedynym z setek takich relacji nigdy nie dostaniesz.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.