Marcin Tybura. Fot. instagram.com/tyburamarcin/

Wraz z debiutem UFC na „Fight Island” do oktagonu amerykańskiej organizacji wszedł Marcin Tybura. Dla Polaka Abu Zhabi i gala UFC 251 okazały się szczęśliwe, bo pokonał jednogłośną decyzją sędziów Maxima Grishina. Dla Marcina Tybury ostatnie zwycięstwo było drugą wygraną z rzędu.

Andrzej Janisz, dziennikarz Polskiego Radia i komentator sportowy, w rozmowie dla powiedział, że cieszy się ze zwycięstwa Polaka i dodał, że było ona ważne również z punktu widzenia mentalnego dla Tybury. Dodał jednak też, że liczył na szybsze zakończenia walki.

Polak powinien wygrać z Maximem Grishinem zdecydowanie szybciej, przed czasem. Jeśli jednak nie można było tego dokonać w taki sposób, to się zwycięża na punkty. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przyszłości „Tybur” już takich słabych rywali nie będzie miał.

Warto przypomnieć, że Marcin niedługo po walce zaproponował w mediach społecznościowych z kim chciałby zmierzyć się w kolejnym starciu. Na cel obrał sobie Alexeia Oleinika.

Wygrywając na „Fight Island” Tybura poprawił swój bilans walk w oktagonie do 6-5. Marcin do UFC dołączył w 2016 roku, a od tego czasu wygrywał z takimi zawodnikami jak Andrei Arlovski, czy Stefan Struve. Dla Marcina dzisiejszy występ jest drugim zwycięstwem z rzędu. Poprzednio walczył w lutym tego roku, kiedy to również jednogłośnie wypunktował Sergey Spivaka.

Oleinik ma za sobą dwie wygrane z rzędu w UFC. W ostatniej walce pokonał Fabricio Werduma. Oleinik to jeden z bardziej doświadczonych zawodników MMA, ma na swoim koncie ponad 70 walk. W rankingu wagi ciężkiej znajduje się na 11 miejscu.

Zobacz również: Ali Abdelaziz zbanował całe ESPN z powodu konfliktu z Arielem Helwanim „Zakaz wstępu”

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.