jan błachowicz

Jan Błachowicz, który dziś jest mistrzem organizacji UFC, przez wiele lat walczył w KSW, a wcześniej bił się również na zasadach muay thai. Swoją pierwszą walkę w zawodowym MMA stoczył w roku 2007.

Dziś Błachowicz trenuje w klubie WCA pod okiem trenera Robeta Jocza i Roberta Złotkowskiego. Mistrz postanowił jednak przypomnieć fanom jak wyglądały jego początki w świecie sztuk walki i publikując archiwalne zdjęcie z jednego ze swoich treningów z Michałem Mankiewiczem napisał:

Takie były początki. Bez sprzętu, bez maty, ale z wielkimi marzeniami. Około roku 2005, Michał „Meta” Mankiewicz.

Aktualnie Jan Błachowicz może żyć w całości ze sportu, ale w niedawnej rozmowie z Przemysławem Osiakiem dla “Przeglądu Sportowego” przypomniał też jak wyglądały jego finansowe początki w świecie sportów walki.

Latając na mistrzostwa świata w muay thai miałem pieniądze, które sam odłożyłem, albo od rodziców lub znajomych, którzy pomagali. Wtedy się dokładało do tego i cieszyło, że był medal i pognieciony dyplom. To jednak kształtowało charakter i wydaje mi się, że teraz to procentuje. Było ciężko, ale kiedyś postawiłem wszystko na jedną kartę i powiedziałem sobie, że spróbuję i pomalutku zaczęło się udawać i się udało.

Błachowicz do dziś stoczył 35 walk na zasadach MMA. Zdobył pasy mistrzowskie organizacji KSW i UFC. Na razie nie wiadomo kiedy będzie po raz pierwszy bronił swojego tytułu amerykańskiej organizacji, ale jak sam zapowiada, najwcześniej dojdzie do tego w marcu roku 2021.

16 KOMENTARZE

  1. pomyśleć, że koleś który zaczynał w piwnicy na gumolicie, bez sprzętu został mistrzem ufc, niesamowita historia :brainoverload:

  2. pomyśleć, że koleś który zaczynał w piwnicy na gumolicie, bez sprzętu został mistrzem ufc, niesamowita historia :brainoverload:

    To jest kurwa materiał na film. Jankesi maja swojego Rocky'ego – fikcje.

    My mamy swojego Jana – prawdziwego.

  3. To jest kurwa materiał na film. Jankesi maja swojego Rocky'ego – fikcje.

    My mamy swojego Jana – prawdziwego.

    Pewnie, że świetny materiał. W Polsce jednak lepiej nakręcić Wojownika, czy innego Fightera ::clintdis::. Obawiam się, że nikt w przyszłości nie sięgnie po ta historię. Jeszcze gdyby Reyes wyruchał Janowi dziewczynę w szkole średniej, to może, w przeciwnym wypadku nikt tego nie zrobi

  4. To jest kurwa materiał na film. Jankesi maja swojego Rocky'ego – fikcje.

    My mamy swojego Jana – prawdziwego.

    Pewnie, że świetny materiał. W Polsce jednak lepiej nakręcić Wojownika, czy innego Fightera ::clintdis::. Obawiam się, że nikt w przyszłości nie sięgnie po ta historię. Jeszcze gdyby Reyes wyruchał Janowi dziewczynę w szkole średniej, to może, w przeciwnym wypadku nikt tego nie zrobi

    Kogo byście widzieli w roli Jurasa? :mamed:

  5. Material na film :razz:udziaonicbyniedao: jakby krecic film o kazdym mistrzu ktory zaczynal w takich warunkach to bysmy mieli od zajebania takich produkcji. Wielu zaczynalo w duzo gorszych warunkach, a jednak malo jest o nich filmow :beczka: ale moze kawulski sie polasi i nagra cos

  6. Material na film :razz:udziaonicbyniedao: jakby krecic film o kazdym mistrzu ktory zaczynal w takich warunkach to bysmy mieli od zajebania takich produkcji. Wielu zaczynalo w duzo gorszych warunkach, a jednak malo jest o nich filmow :beczka: ale moze kawulski sie polasi i nagra cos

    Jose Aldo ma swój film, a w UFC brazylijskich mistrzów było sporo.

    Więc dlaczego nie Janek?

  7. Jose Aldo ma swój film, a w UFC brazylijskich mistrzów było sporo.

    Więc dlaczego nie Janek?

    Bo Jose Aldo jak i Conor to legendy na skale swiatowa. Aldo legenda swojej kategorii, conor fenomen mma. Dlaczego Janek mialby miec swoj film nie mówiąc oczywiście o polskiej produkcji co i tak byłoby dziwne bo Aska np ma wieksze osiągnięcia jak na razie nawet jeżeli patrzac ze to WMMA

  8. Nie ujmując nic z klasy sportowej Asii to kobiet walczących łącznie jest pewnie mniej niż zawodników wagi półciężkiej na świecie, choć to czysty strzał statystyczny 🙂

    Mnie takie początki nie dziwią 🙂  Próbuje się tam, gdzie się da. Pamiętam szkolne czasy i wrestling na przerwach i po szkole, gdy spadł śnieg i upadki były komfortowe 😀 A że pół klasy wrestling oglądało to technik nie brakowało. Do dziś pamiętam pierdolnięcie, gdy sporo wyższy koleżka mnie stojącego nad nim "sweepnął" prosto w dosiad na mnie 😀 Parter był obcy, zawsze lubiłem wykonywać suplexy wszelakiego typu 😀

    Zanim ławeczkę kupiłem to zamiast tylko pompki cisnąć brało się pufę czy krzesło pod plecy by zakres ruchu był i jazda sztangą 🙂 Chciało się to się improwizowało byle działać.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.