Andy Foster, dyrektor zarządzający Komisji Sportowej Stanu Kalifornia, w rozmowie z serwisem MMAJunkie odniósł się do sprawy Jona Jonesa, który po walce z Danielem Cormierem został oskarżony o potencjalne naruszenie polityki antydopingowej. Chociaż Jones był testowany dwa razy na początku lipca i nic wykryto wówczas niedozwolonych substancji w jego organizmie, test przeprowadzony tuż przed walką wykazał, że w organizmie zawodnika znajduje się niedozwolony Turinabol. Pojawiły się więc pyta o to, po co Jones miałby zażywać niedozwolone substancje tak blisko walki?

Ta cała sytuacja nie ma dla mnie sensu. Zwyczajnie go nie ma. Wydaje mi się, że możemy mieć tu do czynienia z dwiema sprawami. Albo Jones jest bardzo nieostrożny, albo jest oszustem. Wiemy, że już niegdyś wykazał się nieostrożnością w trakcie swojej kariery, ale nic z tego nie ma żadnego sensu. Dlatego uważam, że jest teraz bardzo ważne, abyśmy wszystko dokładnie sprawdzili, zweryfikowali wszystkie dowody, zanim podejmiemy decyzję i ewentualnie zawiesimy Jonesa.

Aktualnie komisja czeka na wyniki testu próbki B Jona Jonesa. Jak zapowiada Andy Foster, sam zawodnik stanie przed komisją zapewne w połowie października.