Byli rywale z klatki największej organizacji MMA na świecie, Georges St. Pierre i Nick Diaz, spotkali się ponownie przy okazji gali UFC 266. Obaj panowie uścisnęli sobie dłoń, a Kanadyjczyk w rozmowie z ESPN wyznał, że życzył Diazowi powodzenia w jego drugim pojedynku z Robbiem Lawlerem.

Tak o tym spotkaniu wypowiedział się sam GSP:

Nie mam relacji z Nickiem, życzyłem mu tylko powodzenia, nie mam do niego żadnego żalu czy urazy. Życzyłem mu jak najlepszego występu i nie mogę się już doczekać jego walki z Robbiem Lawlerem, to będzie świetna walka.

Obaj panowie walczyli ze sobą w wyczekiwanym przez fanów MMA pojedynku w 2013 roku na UFC 158. Kanadyjczyk wygrał wtedy z popularnym starszym bratem Diaz przez decyzję sędziowską.

Nick Diaz to były mistrz nieistniejących już organizacji Strikeforce i WEC. Na swoim koncie ma stoczonych 38 pojedynków w MMA, a jego bilans wynosi 26-10, 2 NC. Po raz pierwszy wkroczył do klatki w roku 2001, a po raz pierwszy do UFC trafił w roku 2003. Potem jednak bił się dla organizacji Pride, EliteXC, Strikforece i Dream. W powrocie do walk po wieloletniej przerwie od startów przegrał on z Robbiem Lawlerem na minionej gali UFC 266 i nie wiadomo jaka teraz czeka przyszłość w oktagonie największej organizacji MMA na świecie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

jihaad

UFC
Bantamweight

8,001 komentarzy 15,060 polubień

...nie wiadomo jaka teraz czeka przyszłość w oktagonie największej organizacji MMA na świecie.

Wiadomo, następny jest Usman. :jimcarrey:

Odpowiedz 1 Like

99picks

PRIDE FC
Middleweight

6,966 komentarzy 5,161 polubień

Diaz zamienił się w stypiarza, powinien dać lepe GSP.

Odpowiedz polub