Od pewnego czasu szef UFC, Dana White, zapowiadał, że niedługo zaprezentuje światu coś niesamowitego, coś nad czym jego organizacja pracowała od dłuższego czasu.

W ciągu najbliższych miesięcy pokażę wam przyszłość. I nie chodzi mi o przyszłość UFC, ale o przyszłość sportów walki. Pracujemy nad czymś w Las Vegas, nad czymś niesamowitym.

Ostatecznie okazało się, że szefowi UFC chodziło o nową halę organizacji, w której może, bez zewnętrznych ograniczeń, produkować swoje gale lub gale związane z innymi sportami walki. Przy okazji tego wydarzenia warto się jednak zastanowić nad tym, jaka faktycznie rysuje się przyszłość przed MMA.

Od lata mówi się, że w mieszanych sztukach walki następuje powolna wymiana pokoleń i zawodnicy, którzy niegdyś wywodzili się z konkretnych dyscyplin będą ustępować miejsca tym, którzy od młodych lat trenowali przekrojowo pod MMA. Czy faktycznie ostatecznie dojdziemy do miejsca, w którym zawodnicy wchodzący do MMA np. z zapasów czy brazylijskiego jiu-jitsu nie będą mieli szans w starciach z fighterami od małego przygotowywanymi do wszechstylowej walki wręcz? Trudno na razie wyrokować w tym temacie. Pewne jednak jest, że rośnie nowe pokolenie zawodników, a MMA ciągle się rozwija i nadal potrafi zaskakiwać swoich fanów.

Abstrahując jednak od wymiany pokoleniowej wśród zawodników, warto zastanowić się nad tym jak będzie wyglądało MMA nie za dwa lub trzy lata, ale za lat dwadzieścia lub pięćdziesiąt. Przyszłość tego sportu może być bowiem bardzo różna.

KIBICE

Bez fanów zawodowy sport nie miałby prawa istnieć. Firmy więc starają się nie tylko proponować kibicom coraz to nowsze rozwiązania przykuwające ich uwagę, ale również wspierając się nowymi technologiami starają się dowiedzieć jak najwięcej o zachowaniach fanów i ich potrzebach. Na ekranach telewizorów pojawia się coraz więcej danych z ringów i klatek, a to z kolei przekłada się na coraz ciekawszy odbiór wydarzenia. Kibice mają również możliwość pobierania aplikacji, dzięki którym otrzymują dodatkowe dane przesyłane prosto z areny na ich urządzenia mobilne.

Amerykańska organizacja UFC, już pod koniec roku 2017 testowała rękawice wyposażone w specjalne czujniki zbierające dane i dostarczające je bezpośrednio do fanów. Jakiś czas temu Professional Fighters League ogłosiła rozpoczęcie współpracy z firmą SportsMedia Technology, która zajmuje się analizą sportową wykonywaną na żywo w trakcie trwania wydarzeń. Dzięki temu porozumieniu, klatka PFL wyposażona została w czujniki biometryczne i technologię, która pozwala na mierzenie i dostarczanie danych i ich analizę w czasie rzeczywistym. Nowa klatka pod nazwą SmartCage dostarcza widzom takich informacji jak szybkość i siła wyprowadzanych ciosów i kopnięć oraz wiele innych informacji zbieranych na bieżąco w trakcie trwania walki.

To jednak tylko początek tego na co mogą liczyć fani sportów walki. Przyszłością są bowiem technologie 360 stopni i wirtualna rzeczywistości dostarczana kibicom w tzw. streamingu. Mówi się o tym, że globalna wartość rynku oprogramowania do strumieniowej transmisji wideo w latach 2017–2022 wzrośnie ponad dwukrotnie. W 2022 r. wartość tego rynku ma osiągnąć 7,5 mld dolarów. Przy tak dużych sumach, a co za tym idzie, nakładach na rozwój tych technologii łatwo można sobie wyobrazić kibiców, którzy siedząc we własnym wygodnym fotelu mogą cieszyć się oglądaniem gali tak, jakby byli na hali. Dodatkowo jednak kibice obserwujący wydarzenia w domowym zaciszu będą mogli mieć dostęp do ujęć z różnych kamer z możliwością przybliżania lub oddalać widok pola walki i zaglądania za kulisy. Być może też miniaturyzacja przyniesie w przyszłości możliwość podłączenia kamery bezpośrednio do zawodnika, co da szansę oglądania walki z perspektywy fightera. Dzięki takim rozwiązaniem fani będą widzieć znacznie więcej niż kibic będący w tym czasie w samym sercu wydarzenia.

Z jednej strony taka sytuacja zapewne jest świetnym rozwiązaniem dla widzów, z drugiej nieco gorszym dla ludzi zarządzających halami i stadionami. Dlatego też również w tym aspekcie możemy spodziewać się wielu ciekawych nowości, które spowodują, że ludzie dalej chętnie będą wybierać wydarzenia oglądane na żywo, bezpośrednio na hali lub na stadionie. Kluby sportowe już dziś starają się zapewnić jak największą wygodę ludziom oglądającym wydarzenia bezpośrednio z trybun i przewiduje się, że w tym kierunku będzie podążał rozwój infrastruktury stadionowej, która zapewni nie tylko łatwość poruszania się po obiekcie, ale również sporo ciekawych dodatków do samych wydarzeń. Jednym z nich może być wyświetlanie powtórek najlepszych ujęć np. pod postacią hologramu. Innym specjalne aplikacje, dzięki którym fani będący na stadionie będą mogli połączyć doznania płynące z kibicowaniem na żywo z tymi jakie oferuje transmisja telewizyjna, czyli uzyskiwać za pośrednictwem smartfona dodatkowe informacje na temat sytuacji np. na boisku lub słuchać komentarza ze studia. Warto pamiętać, że organizacje sportowe od lat gromadzą dane na temat posiadaczy biletów czy członków programów lojalnościowych. Dzięki temu mogą natomiast coraz lepiej zarządzać relacjami z klientami i oferować im coraz więcej udogodnień i nowych rozwiązań.

Dla kibiców więc przyszłość jawi się bardzo dobrze i warto czekać na to, co jeszcze zostanie im zaoferowane przez marki działające na sportowym rynku, choć przewidywanie wszystkich rozwiązań może być bardzo trudne, ponieważ branżę sportową charakteryzuje wyjątkowo duża dynamika zmian, o czym można przeczytać w raporcie „Deloitte’s sports industry starting lineup – Trends expected to disrupt and dominate 2019”

ZAWODNICY

Nowe technologie wykorzystywane do tego, aby zapewnić widzom dostęp do coraz większej liczby ciekawych danych, są oczywiście wykorzystywane już dziś z powodzeniem przez trenerów. To dzięki nim fachowcy mogą ocenić sposób przygotowania swoich podopiecznych do walki i mogą tak optymalizować treningi, aby zapewnić ich największą skuteczność.

Najbardziej problematyczną sprawą w treningach sportów walki jest jednak kontuzyjność i urazy mózgu pojawiające się przy przyjmowaniu ciosów na głowę. Idealnym więc rozwiązaniem tego problemu wydaje się być wirtualna rzeczywistość i symulacja walki. Takie podejście do sprawy mogłoby bowiem zapewnić możliwość prowadzenia sparingów bez konieczności faktycznego przyjmowania obrażeń. Dodatkowo komputerowe zaprogramowanie sparingpartnerów łudząco podobnych lub idealnie odwzorowujących styl walki potencjalnego przeciwnika nie byłoby niczym zaskakującym, a obserwując rozwój technologii motion-capture wydaje się to być bardzo prawdopodobne.

To rozwiązanie byłoby również idealnym wręcz dostawcą danych dla trenerów, którzy mogliby dokładnie analizować każdy ruch swojego zawodnika, a na bazie tych informacji wyciągać wnioski. Dane dotyczące szybkości, zadawania i przyjmowania ciosów oraz sposobu poruszania się dałaby możliwość łatwiejszego eliminowania błędów.

Zanim jednak np. wirtualna rzeczywistość na dobre zadomowi się na salach treningowych i rozwinie na tyle mocno, żeby można było dzięki niej symulować walkę, jednym z rozwiązań pomagających uniknięcia kontuzji mogą być materiały absorbujące energię uderzenia. Ta technologia jest dostępna już dziś, na razie jednak trzeba będzie poczekać na to, aby w przyszłości powstały odpowiednie kostiumy dla sportowców, które nie utrudniałyby treningu, ale pozwalały na uniknięcie przyjmowania poważnych obrażeń w trakcie sparingów.

Pójdźmy jednak dalej w zakresie rozważań na temat urazów i załóżmy, że w przyszłości, np. dzięki nanotechnologii uda się doprowadzić do sytuacji, w której da się całkowicie wyeliminować wstrząsy mózgu. Z perspektywy zdrowotnej zawodników rozwiązanie wydaje się być idealne, z perspektywy sportów walki sprawa nie wygląda już tak różowo. Brak wstrząsów mózgu, to również bowiem brak nokautów, czyli tego, co najbardziej elektryzuje widzów w trakcie oglądania walk.

Można natomiast wyobrazić sobie inne rozwiązania, które też mogą mieć poważny wpływ na przebieg starcia. Dziś jednym z problemów zawodników jest chęć kontynuowania walki mimo np. rozcięcia łuku brwiowego. Czy gdyby jednak technologie medyczne pozwoliły na to, aby w trakcie przerwy nie tylko błyskawicznie zastopować krwawienie, ale również całkowicie usunąć rozcięcie, organizacje pozwoliłby na wprowadzenie takiej możliwości?  Czy jednak takie podejście zaburzyłoby obraz starcia? Z drugiej strony możliwość błyskawicznego usuwania urazów pozwoliłaby na szybszy powrót na salę treningową, a co za tym idzie, do samych startów. To natomiast w znacznym stopniu pomogłoby zawodnikom podatnym na kontuzje, które dziś eliminują ich na stałe z zawodowego sportu.

Rozwój nowych technologii może też przybliżyć nas do sytuacji, w której zanim jeszcze dana osoba trafi na salę treningową będzie można wskazać naukowo czy jej fizjologia predestynuje ją do bycia fighterem. Już dziś wykonywane są np. biopsje mięśni, które pozwalają na dokładne zbadanie tego w jaki sposób zindywidualizować trening pod daną osobę i jej możliwości.

DOPING

Sprawa dopingu w sporcie to prawdziwy temat rzeka. Dziś walka pomiędzy sportowcami zażywającymi niedozwolone substancje i agencjami antydopingowymi trwa w najlepsze. Co jednak się stanie, gdy w przyszłości znane nam dziś wspomagacze stracą całkowicie rację bytu w zawodowym sporcie, a doping przejdzie na zupełnie inny poziom rozwoju? Oczywistym rozwiązaniem w tym zakresie wydają być modyfikacje genetyczne. I choć dziś może wydawać się nam to prawdziwe science fiction, to nietrudno wyobrazić sobie takie zmiany w genomie, które będą pomagały nam np. w osiągnięciu większej siły, szybkości czy też spostrzegawczości. Oczywiście w pierwszej kolejności mogą pojawić się technologie implantów, które w mechaniczny sposób będą wpływać np. na naszą siłę, jednak te powinny być łatwe do wykrycia i eliminacji ze sportu. Modyfikacje genetyczne mogą natomiast całkowicie odmienić oblicze MMA.

Oczywiście to co jest uważane za doping, a co nie, to swoista umowa społeczna. Już dziś bowiem sportowcy stosują oficjalnie różnego typu wspomagania, aby móc osiągać coraz lepsze wyniki. Dobrze to widać w sportach, w których odpowiednie stroje mogą wpływać na to, że np. płyniemy szybciej lub skaczemy dalej. Trudno więc ostatecznie dziś stwierdzić, co w sporcie za pięćdziesiąt lat może być uznawane za doping, a co będzie dopuszczone do użytku, żeby móc osiągać coraz to lepsze wyniki i bić kolejne rekordy.

SPOŁECZEŃSTWO

Sporty walki, w tym MMA, są specyficzną dyscypliną, w której brutalność oglądanych zawodów jest dla części społeczeństwa nie do zaakceptowania. I chociaż MMA cieszy się coraz większą popularnością, właśnie ze względu na specyficzny odbiór tego sportu, nie wydaje się być możliwe, aby w przyszłości mieszane sztuki walki osiągnęły poziom popularności np. piłki nożnej. Patrząc jednak na to, jak rośnie akceptacja dla MMA np. w mediach, można z optymizmem spoglądać na rozwój tego sportu. Myśląc jednak bardziej negatywnie i bawiąc się nieco w futurologię można też przygotować czarny scenariusz dla MMA. Czy bowiem rozwój społeczeństw i walka z brutalizacją życia, nie może w przyszłości doprowadzić do sytuacji, w której politycy zechcą zakazać lub w jakimś stopniu ograniczyć możliwość pokazywania szerokiej publiczności walk w klatkach? A może chęć regulowania życia obywateli i mówienie im co jest – w mniemaniu polityków – dla nich dobre, a co złe, doprowadzić do sytuacji, w której zamiast oglądania w klatce zmagań świetnie wytrenowanych fighterów zobaczymy androidy znacznie przewyższające swoimi umiejętnościami człowieka?

Przyszłość mieszanych sztuk walki i samego sportu, to niezwykle ciekawy temat, który pozwala na całkowite puszczenie wodzy wyobraźni. Warto więc na chwilę zatrzymać się i pomyśleć o tym, co za dziesięć lub trzydzieści lat będziemy oglądać na matach lub w klatkach MMA i w jaki sposób rozwój ludzkości zmodyfikuje dyscyplinę sportu, której rozwój dziś tak chętnie śledzimy.

10 KOMENTARZE

  1. Jak widzę co się obecnie odpierdala, z tymi wszystkimi insta-pizdami w kartach walk, to nie wiem czy warto interesować się przyszłością. Niech teraźniejszość trwa jak najdłużej, a najlepiej, gdybyśmy cofneli się o kilka lat.

  2. Jak widzę co się obecnie odpierdala, z tymi wszystkimi insta-pizdami w kartach walk, to nie wiem czy warto interesować się przyszłością. Niech teraźniejszość trwa jak najdłużej, a najlepiej, gdybyśmy cofneli się o kilka lat.

    No cóż, to w sumie też "ciekawy" wątek rozwoju tej dyscypliny. Przyszłość MMA np. w formie teleturnieju, w którym zawodnicy giną w walkach.

    Coś w stylu historii z "Uciekiniera" Stephena Kinga…

  3. MMA w 5082 roku, Mistrz planety XCBGD vs. Mistrz Planety SJDHUI o Mistrzostwo intergalaktyczne w wadze półsredniej.

    Wykup PPV juz teraz!!

  4. No cóż, to w sumie też "ciekawy" wątek rozwoju tej dyscypliny. Przyszłość MMA np. w formie teleturnieju, w którym zawodnicy giną w walkach.

    Coś w stylu historii z "Uciekiniera" Stephena Kinga…

    Ginący zawodnicy są źli dla biznesu. Najlepszy biznes to wszystkie gwiazdy co tydzień na galach (WWE).

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.