Ryan Bader, który pod koniec stycznia zmierzy się z Fedorem Emelianenko, podczas gali Bellator 214, uważa że jego rywal jest jednym z największych nazwisk w historii wagi ciężkiej.

Nie mam swojego faworyta do roli najlepszego zawodnika wagi ciężkiej w historii. Wierzę jednak, że Cain i Fedor to dwaj najwięksi fighterzy. W przypadku Fedora dochodzi jeszcze jego tajemniczość. On niszczył ludzi w Pride, ale mało o nim wiadomo, o jego życiu prywatnym.

W rozmowie dla serwisu MMAWeekly, Bader dodał jednak, że w starciu tych dwóch fighterów, to jednak Cain byłby górą.

Czy myślę, że Cain jest lepszy? Tak uważam. Myślę, że gdyby się zmierzyli, to Cain pokonałby go za każdym razem. Nie odbieram nic Fedorowi, ale Cain zwyczajnie jest taki dobry.

42 KOMENTARZE

  1. Cóż…gdyby Fedor przeszedł w 2007- 2008 roku do UFC to za pewne zmierzyli by się jszcze w momencie gdy Fedor miał swój najlepszy czas.

    Teraz to tylko pozostaje czytac gadanie Badera.

  2. I znowu to głupie gadanie i stawianie tego kaina na piedestale, teraz Fiodor to emeryt,  w walce w ringu Pride w powiedzmy 2006 roku Fiodor by go rozpiździł. Dajcie spokój legendzie

    Cain pokonał 2  razy Silvę i dos Santosa cała "legenda" zbudowana na tych 4 walkach.

  3. Lebron James by ich obu pokonał, jakby od 13 roku życia MMA trenował.

    :fjedzia:

    A gdyby nie ubecja, to by Grecja była Szwecja.

  4. :whodefuk:

    Lebron James by ich obu pokonał, jakby od 13 roku życia MMA trenował.

    :fjedzia:

    A gdyby nie ubecja, to by Grecja była Szwecja.

    shaqowi wystarczyłby rok przygotowań tylko by musiał odciąć sobie kończyny aby zrobić wagę:lesnarhappy:

  5. Cain pokonał 2  razy Silvę i dos Santosa cała "legenda" zbudowana na tych 4 walkach.

    I zdeklasowal Lesnara, nie wiem czemu o tym sporo osób zapomina, co śmieszy, bo lesnar to był znacznie lepszy zawodnik niż silva, którego już wymieniacie…

  6. Parobiec robi obu i jeszcze badera na jednej gali. Tak sądzę i niech świat o tym dyskutuje.. Pierdolenie dla samego pierdolenia.

  7. Cain nie został GOAT-em tylko przez kontuzje. Gdyby się nie wyniszczył debilnymi metodami treningowymi, to by w sześć ostatnich lat nie zrobił 6 walk tylko kilkanaście. Wtedy jakby miał ubitego Stiopicia, Nigannu, Hunta i kilku innych rozmowa byłaby inna. A tak to możemy sobie porównywać jabłka do pomarańczy. Fiodor w PRIDE walczył często i gęsto, były momenty gdzie robił w dwa lata 8 walk, albo w 2004 aż 5 walk.

  8. Jak można wymieniać Silve jako nazwisko , które zbudowało legendę Caina 😀 ? JDS to jedyne nazwisko , które go zbudowało a czy Lesnar się tam wlicza? Wątpię mówiąc szczerze ale co kto woli. Ciężka jest tak chujowa , że z kim Cain nie zawalczy to będą już zawodnicy po past prime i grubo ponad 35 letni więc…

  9. Jak można wymieniać Silve jako nazwisko , które zbudowało legendę Caina 😀 ? JDS to jedyne nazwisko , które go zbudowało a czy Lesnar się tam wlicza? Wątpię mówiąc szczerze ale co kto woli. Ciężka jest tak chujowa , że z kim Cain nie zawalczy to będą już zawodnicy po past prime i grubo ponad 35 letni więc…

    Silve>Overuum

  10. Nie mam swojego faworyta do roli najlepszego zawodnika wagi ciężkiej w historii. Wierzę jednak, że Cain i Fedor to dwaj najwięksi fighterzy

    Dziwnym trafem obu poddał Werdum:werdum:

    Czy myślę, że Cain jest lepszy? Tak uważam.

    Tu racja bo na Fedora potrzebował minutę, a z Cainem męczył sie prawie 3 rundy. Więc racja, Cain lepszy:fjedzia:

    [SPOILER=":beczka:"]

  11. Jak można wymieniać Silve jako nazwisko , które zbudowało legendę Caina 😀 ? JDS to jedyne nazwisko , które go zbudowało a czy Lesnar się tam wlicza? Wątpię mówiąc szczerze ale co kto woli. Ciężka jest tak chujowa , że z kim Cain nie zawalczy to będą już zawodnicy po past prime i grubo ponad 35 letni więc…

    ale co ty pierdzielisz, Big Foot wtedy był w TOP3 rankingu UFC. Nie gadaj że ta podwójna masakra na Silvie nie zrobiła na nikim wrażenia.

  12. ale co ty pierdzielisz, Big Foot wtedy był w TOP3 rankingu UFC. Nie gadaj że ta podwójna masakra na Silvie nie zrobiła na nikim wrażenia.

    Na Silvie na pewno :crazy:

  13. Fakt, że nazwiska Caina nie robią wrażenia specjalnie, ale to samo można powiedzieć o Fedorze. Poza Crocopem i Nogueirą, to ja tam pamiętam walki z jakimiś odpadami, freakami albo zawodnikami pokroju Randlemana czy Colemana i z całym szacunkiem, szału nie ma.

    Jednak HW jest z definicji uboga w talenty, bo talenty o takich warunkach fizycznych mają lepsze perspektywy trenując koszykówkę, futbol czy choćby boks. Zresztą spójrzmy na czołowych bokserów HW. Fury to wyjątek, ale taki Joshua czy Wilder to atleci o niesamowitych warunkach fizycznych, przy których nasi mistrzowie wyglądają jak tatusiowie po 50-tce.

    Wystarczył jeden murzyn mutant z Afryki, żeby poprzestawiać pozycje mózgów całej dywizji, poza jednym Miocicem, który wiedział jak z nim walczyć i umiał to zrealizować (bo imo Cain też wie, ale zrealizować nie da rady). A umówmy się, Ngannou to żaden maestro MMA, jeśli idzie o wyszkolenie i technikę.

    Podsumowująć HW w UFC czy ogólnie mma to chuj dupa kamieni kupa. Nara.

  14. Takie rozkminy nie mają sensu i nigdy nie miały.

    Fedor w swoim prime był w Pride, a Cain UFC- inne zasady, inny czas walki, inne czasy.

    Jeden się odnajdzie w walce w octagonie- brudny boks przy siatce,dociskanie,wstawanie, obalanie, brak możliwości zadawania kopów przy 3 miejscach podparcia- wszystkie atuty dla zapasiora.

    Drugiemu łatwiej będzie w ringu- nie będzie tak łatwo obalany, są kopy na ryj, stompy, soccery i brak łokci.

    Do tego czasy 3×5 (ewentualnie 5×5) i 10×1 i 1×5.

    Zresztą kolega wyżej już napisał, że jednego i drugiego wyjaśnił :werdum:

    Swoją drogą bardziej mi się podobały tematy z 15lat temu typu: Fedor vs. Bruce Lee :mamed:

  15. Swoją drogą bardziej mi się podobały tematy z 15lat temu typu: Fedor vs. Bruce Lee :mamed:

    Takie tematy niestety dalej istnieją, bo na świecie rosną nowe pokolenia przygłupów, którzy wierzą, że chudy aktor ważący coś koło 65 kilo rozjebałby całe UFC i boks włącznie z ciężką. A prawda jest taka, że niejeden aktor by mu dojebał. Pamiętam jakie oburzenie tych pryszczatych skurwysynków było, gdy Michael Jai White stwierdził – słusznie zresztą – że by z nim wygrał. Musiał potem przepraszać, bo go prawie ukamienowali.

  16. zawodnikami pokroju Randlemana czy Colemana i z całym szacunkiem, szału nie ma

    Co masz na myśli pisząc "pokroju"? Mark Coleman to był dominator nie do zatrzymania jak był w swoim prime, może w walce z Rosjaninem był już w późniejszej erze kariery, ale to cały czas mega nazwisko na rozkładzie. Podobnie zresztą Randleman, to były takie dziki że w prime to by pół tej dzisiejszej HW bez rozgrzewki rozjebali.

  17. Takie tematy niestety dalej istnieją, bo na świecie rosną nowe pokolenia przygłupów, którzy wierzą, że chudy aktor ważący coś koło 65 kilo rozjebałby całe UFC i boks włącznie z ciężką. A prawda jest taka, że niejeden aktor by mu dojebał. Pamiętam jakie oburzenie tych pryszczatych skurwysynków było, gdy Michael Jai White stwierdził – słusznie zresztą – że by z nim wygrał. Musiał potem przepraszać, bo go prawie ukamienowali.

    Te dyskusje wtedy :tellmemore:

    Wtedy były inby, bany. Teraz to chuj, a nie dyskusje

  18. Co masz na myśli pisząc "pokroju"? Mark Coleman to był dominator nie do zatrzymania jak był w swoim prime, może w walce z Rosjaninem był już w późniejszej erze kariery, ale to cały czas mega nazwisko na rozkładzie. Podobnie zresztą Randleman, to były takie dziki że w prime to by pół tej dzisiejszej HW bez rozgrzewki rozjebali.

    Nasterydowane dziki to jasne, ale jak tak na to patrzę z perspektywy 2019 to widzę, że cały ten sport jeszcze mocno raczkował. Coleman to już łącznik z tymi czasami, gdzie połowa biegała w kimonach, druga połowa w trampkach, a mistrzowie Karate z Shaolin myśleli, że są najlepsi na świecie.

  19. Te dyskusje wtedy :tellmemore:

    Wtedy były inby, bany. Teraz to chuj, a nie dyskusje

    Dalej mam konto na SFD założone w 2001. I pamiętam takich asów jak niejaki Boruta, który był "mistrzem" bjj, którym zabijał adwersarzy na ulicy po pięciu, a bjj wtedy to były takie czary mary, że żaden Sebek o tym nawet nie słyszał, co dopiero wiedzieć, jak wygląda, i jakby mu powiedzieć, że bijąc się, kolesie się tarzają na ziemi i kręcą jakieś dziwne ruchy kończynami, to by nie uwierzyli.

  20. Dalej mam konto na SFD założone w 2001. I pamiętam takich asów jak niejaki Boruta, który był "mistrzem" bjj, którym zabijał adwersarzy na ulicy po pięciu, a bjj wtedy to były takie czary mary, że żaden Sebek o tym nawet nie słyszał, co dopiero wiedzieć, jak wygląda, i jakby mu powiedzieć, że bijąc się, kolesie się tarzają na ziemi i kręcą jakieś dziwne ruchy kończynami, to by nie uwierzyli.

    Boruta siedział na dosłownie każdym forum. Jego kłótnie, wyzwiska i zaproszenia na solówki :antonio:  Legenda.

    Lepsze było jedynie Murat i karate tsunami.

  21. Boruta siedział na dosłownie każdym forum. Jego kłótnie, wyzwiska i zaproszenia na solówki :antonio:  Legenda.

    Lepsze było jedynie Murat i karate tsunami.

    W ogóle sztuki walki to chyba jedyny sport, gdzie jest tylu jakichś dziwnych ściemniaczy, mitomanów tajemniczych mistrzów tajnych systemów walki. Pamiętam u mnie w mieście rodzinnym była sekcja jiu jitsu (tego japońskiego, bo o brazylijskim wtedy nikt nie słyszał). I raz ich odwiedził jakiś tajny mistrz pokazywać jakieś tajne zaawansowane techniki, po spotkaniu się okazało, że ojebał im całą szatnię z fantów, czyli zegarków casio i portfeli, bo komórek wtedy jeszcze nie było. I taki to był z niego mistrz.

  22. A Boruta nie był trenerem w Akademii Sarmatia w Gdańsku?

    Tak. Nie wiem jak teraz, ale wtedy był. Miał też chyba jedną walkę w MMA.

  23. Był i jest, kiedyś chodziłem tam na treningi. Pamiętam treningi w spartańskich warunkach, jedna z takich sal to jakby wyjęta z Mortal Kombat była.

    Słyszałem też o Borucie pewną nieciekawą rzecz, ale czy to prawda to nie wiem do dziś…

  24. Był i jest, kiedyś chodziłem tam na treningi. Pamiętam treningi w spartańskich warunkach, jedna z takich sal to jakby wyjęta z Mortal Kombat była.

    Słyszałem też o Borucie pewną nieciekawą rzecz, ale czy to prawda to nie wiem do dziś…

    Pewnie ta o dziewczynie w pociągu.

  25. Krótko mówiąc, że zgwałcił jakąś dziewczynę. Prawda to to ?

    To nie był gwałt tylko wiedźmińskie prawo niespodzianki.

  26. Krótko mówiąc, że zgwałcił jakąś dziewczynę. Prawda to to ?

    Słyszałem, że za to siedział, ale prawdy nie znam.

  27. Takie tematy niestety dalej istnieją, bo na świecie rosną nowe pokolenia przygłupów, którzy wierzą, że chudy aktor ważący coś koło 65 kilo rozjebałby całe UFC i boks włącznie z ciężką. A prawda jest taka, że niejeden aktor by mu dojebał. Pamiętam jakie oburzenie tych pryszczatych skurwysynków było, gdy Michael Jai White stwierdził – słusznie zresztą – że by z nim wygrał. Musiał potem przepraszać, bo go prawie ukamienowali.

    Bruce ważył mniej więcej tyle co obecni zawodnicy muszej, z takimi karzełkami by mu przyszło walczyć. Z jego predyspozycjami mentalnymi i fizycznymi to nie jest wykluczone, że niejednego mikrusa by skasował (zakładając że miałby współczesny trening). Oczywiście to tylko głupie gdybania.

  28. Tak samo, jak Szpilka Tysona, czy Foremana.

    Nie te lata.

    Obawiam się, że od Tysona jeszcze by nawet teraz wpierdol zebrał :beczka:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.