Sebastian Przybysz przegrał piąte starcie z Jakubem Wikłaczem. Były mistrz KSW wierzy jednak, że jeszcze dużo ważnych rzeczy do zdobycia przed nim.

W walce wieczoru gali KSW 95, która odbyła się 7 czerwca w Olsztynie, mistrz wagi koguciej Jakub Wikłacz starł się z Sebastianem Przybyszem, numerem jeden rankingu tej kategorii wagowej. Starcie zakończyło się w drugiej rundzie poddaniem na Przybyszu. Po walce Sebastian poinformował, że doznał w starciu złamania ręki i w relacji na Instagramie dodał:

Ręka złamana, ale co najważniejsze – mój duch walki nie został złamany. To, co było wczoraj już jest przeszłością. Nie mogę się doczekać kolejnego pojedynku. Teraz czeka mnie krótka przerwa od treningów. Trzeba się zregenerować, ale wrócę na matę. Będę na pewno silniejszy w przyszłości. Zobaczymy jakie wyzwania będą na mnie czekać.

Sebastian podziękował też za wsparcie i dodał:

Jeszcze nie jedną wielką rzecz zrobimy w przyszłości.

W kolejnym wpisie na Instagram Sebastian obszerniej odniósł się do samego przebiegu pojedynku.

To były najcięższe przygotowania w moim życiu. W ostatnim czasie zrobiłem bardzo duży progres. Każdą wolną chwilę poświęcałem na rozwój. W trakcie pojedynku otwierałem się co raz mocniej i realizowałem gameplan. Czułem, że to czego się nauczyłem działa i powoli prowadzi mnie do zwycięstwa. Niestety jeden mały błąd i geniusz parterowy Kuby zadziałał. Do samego końca wierzyłem, że uda mi się przetrwać duszenie i wrócić do pojedynku. Niestety zamiast tego mój mózg wybrał drzemkę i przegrałem pierwszy raz przed czasem. Teraz muszę skupić się na wyleczeniu znów złamanej ręki, a w niedalekiej przyszłości na wyciągnięciu wniosków z tej lekcji. Na pewno to czego się nauczyłem zostanie ze mną na zawsze i będę jeszcze lepszym zawodnikiem. Dziękuję Kubie za te lata rywalizacji, bo wzajemnie popychaliśmy się do jeszcze cięższej pracy i progresu. Obaj jesteśmy na najwyższym światowym poziomie i może to już pora, by spróbować wzajemnie sobie pomagać.

Ponownie podziękował bliskim i dodał:

Nie wiem co dalej. Wiem jednak, że nie zatrzymam się w tym miejscu, bo mam jeszcze wiele dużych rzeczy do zdobycia. Chce się cieszyć każdym dniem swojego życia, i Wam wszystkim życzę tego samego.

Bez pasa, ale z głową do góry.

Pojedynek Jakuba Wikłacza z Sebastianem Przybyszem był piątą konfrontacją tych zawodników. Trzy z nich wygrał Wikłacz, jedną Przybysz, a jedna zakończyła się remisem.

Sebastian Przybysz ostatnie dwie walki w KSW stoczył z Jakubem Wikłaczem. Wcześniej pokonał Islama Djabrailova i Filipa Macka.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of Risky
Risky

UFC
Welterweight

9,973 komentarzy 35,028 polubień

Na zbyt długo odcięło tlen? Cytat z tytułu to jest chyba aberracja na miarę rojeń pedziana o "mistrzostwie świata".
Redakcja umie w klikbajty.

Odpowiedz 5 polubień

Avatar of Drzewo
Drzewo

UFC
Middleweight

12,585 komentarzy 28,961 polubień

"Teraz muszę skupić się na wyleczeniu znów złamanej ręki, a w niedalekiej przyszłości na wyciągnięciu wniosków z tej lekcji."

Na chuj wyciągać wnioski, jak można zrobić te same błędy?

Znowu wyzwać Wikłacza, znowu się przetrenować, znowu złamać rękę i znowu olać pas... :fjedzia:

Odpowiedz polub