Hallmann-2

Piotr Hallmann (MMA 15-3) utrzymuje,że nie wie jak do tego doszło i kiedy do tego doszło, ale jest pewien, że miało to miejsce.

Słowo „to” nie określa tutaj zażycia przez niego środków dopingujących, ale popełnienie błędu przez Brazylijską Komisję Sportową, który miałby zaważyć na wynikach badań antydopingowych, wykazując obecność drostanolonu w jego organizmie, co było dla zawodnika kolejnym ciosem przyjętym po tych zadanych przez Gleisona Tibau (MMA 30-10) na wrześniowej gali UFC Fight Night 51. Walkę w oktagonie przegrał przez decyzję sędziowską. Teraz zawodnik toczy kolejną walkę, o wyniku której zadecyduje nikt inny, jak jego przeciwnik.

Hallmann, który jest dopiero na początku drogi trybu odwoławczego od wyniku testów przeprowadzonych przez Comissao Atletica Brasileira de MMA (CABMMA), w wywiadzie przeprowadzonym w trakcie ostatniej edycji programu The MMA Hour wypowiedział się na temat narastających trudności w dojściu do prawdy o przebiegu badań i wątpliwościach co do tego, gdzie zwrócić się o pomoc.

Ostatnie dni były ciężkie, ale dam sobie z tym radę. Mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. Nigdy nie zażywałem tego środka. Nawet nie wiem, co to konkretnie za środek. Trudno znaleźć mi jakiekolwiek informacje na jego temat, ale powtórzę raz jeszcze, nigdy go nie zażywałem.

Od opublikowania testów przez Brazylijską Komisję Sportową zawodnik wielokrotnie wypowiadał się w mediach przedstawiając swój punkt widzenia na całą sytuację, za powstanie której obwinia niekompetencje CABMMA. Według Hallmanna, gdy doszło do pobrania próbek krwi przez przedstawiciela Komisji Sportowej, to wykazał on się zupełnym brakiem profesjonalizmu jeżeli idzie o sposób ich pobrania, jak również zabezpieczenia. Wprawdzie zawodnik nie potrafi opisać dokładnie konkretnych nieścisłości, ale sam przebieg pobrania krwi i umieszczenia jej w pojemnikach jego zdaniem urągał wszelkim normom.

Do tego dochodzi oczywiście fakt, że nie stosował żadnych środków dopingujących. Piotr utrzymywał, że jego nazwisko pojawiło się w kontekście stosowania dopingu wyłącznie z powodu błędu Komisji Sportowej.

Oczywiście, gdy dochodzi do takiego zdarzenia, to jest się zaskoczonym. Trudno przecież jest zażywać jakiś środek w ogóle o tym nie wiedząc. Jeżeli bym go stosował, to z pewnością bym o tym wiedział. Uważam zatem, że Komisja popełniła błąd. Mam nadzieje, że nie popełnili jej umyślnie.

Jeżeli idzie o sam drostanolon, to Hallmann oznajmił iż nie zażywał jakichkolwiek niedozwolonych substancji, zwłaszcza mogących przyczynić się do zawalenia testów antydopingowych.

Taki środek musiałby być mi wstrzyknięty. Nie przyjmowałem żadnych zastrzyków, zwłaszcza w okresie poprzedzającym walkę. Nie ma takiej możliwości, że zażyłbym ten środek nie wiedząc o tym.

Piotr wymienił kilka rzeczy, które kazały mu zwątpić w profesjonalizm CABMMA:

Tuż po zakończeniu mej walki, gdy wszedłem do swej szatni, przyszedł jakiś mężczyzna głośno krzyczący “Doping! Doping!” i porozumiewał się łamaną angielszczyzną. Wreszcie mojemu narożnikowi i mnie samemu udało się zrozumieć, o co mu chodzi. Miałem się udać do pokoju, gdzie będą pobrane próbki, więc beż żadnych ociągnięć udałem się tam i pobrano od mnie krew.

Byłem mocno poobijany i oczekiwałem na przewiezienie do szpitala. Jak się później okazało, pojechał za mną jeden z przedstawicieli Komisji, który wcześniej był obecny przy pobraniu krwi. Powiedział nam, że coś poszło nie tak, ale w tamtej chwili odczuwałem dotkliwy ból wywołany złamaniem szczęki. Mężczyzna widział, jak przyjmuje zastrzyk z środkiem przeciwbólowym i uznał, że nie jest to najlepszy moment na pobranie drugiej próbki. Przeprosił za pomyłkę i wszelkie związane z nią komplikacje, a następnie opuścił szpital. Wtedy zbytnio się tym nie przejmowałem, ponieważ wiedziałem, że jestem czysty i nigdy nie stosowałem sterydów, ani nie zażywałem innych, niedozwolonych substancji.

Ale teraz cała ta męcząca sytuacja rzuca inne światło na tamto wydarzenie i uważam, że przez wspomnianą pomyłkę moje próbki wykazały ślady niedozwolonych substancji w organizmie. Do dziś zastanawiam się, jaką pomyłkę mogli popełnić w sytuacji, gdy pobrali mi krew tuż po zakończeniu walki. Pierwszą myślą, jaka przychodzi mi do głowy, jest to, że mogli dopuścić się nieścisłości przy samym pobieraniu krwi, lub doszło też do pomylenia próbek.

Piotr przyznaje jednak, że nie potrafi z pełną dokładnością wymienić niedociągnięć, jakich miałaby dopuścić się Brazylijska Komisja Sportu.

Nie jestem detektywem. Po prostu doszła do mnie wiadomość, iż testy wykazały w moim organizmie obecność niedozwolonej substancji.

Zdaniem Hallmanna sprawa wydaje się niemal przegrana. Jego zdaniem CABMMA nie przyzna się do błędu, nawet jeżeli jej przedstawiciele oraz członkowie wiedzą, że dopuścili się rażącego błędu.

Brazylijska Komisja Sportowa odpowiedziała na zarzuty zawodnika, a jej dyrektor operacyjny, Cristiano Sampaio, oznajmił, że wynik wskazujący na obecność w jego organizmie drostanolonu został uzyskany w wyniku badań przeprowadzonych na próbce jego moczu pobranej przed walką, a nie próbce krwi pobranej po jej zakończeniu. Dodał również, że próbka moczu została przebadana w ośrodku badawczym akredytowanym przez World Anti-Doping Agency (WADA)

Odpowiedzią Hallmanna na oświadczenie Komisji Sportowej było stwierdzenie, że wyniki badań próbki krwi pobranej po walce mogłyby oczyścić go z zarzutów o stosowanie dopingu, ale nie potrafi powiedzieć dlaczego ich nie upubliczniono, ani jaki jest status samej próbki. Jego zdaniem, w krajach takich jak Brazylia trudno jest spodziewać się uczciwości z strony urzędników.

Nie wiem, co mogło się tam stać. Wiem tylko, że nie zażywałem tego środka. Nie chce opierać się wyłącznie na spekulacjach. Nie zmienia to faktu, że widziałem jak przeprowadzają pobieranie próbek.

Lubię walczyć w Brazylii. Zawsze z ochotą odwiedzałem ten kraj, czasami nawet przedłużając mój pobyt tam. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby pewne rzeczy działały w tym kraju zupełnie inaczej.

Kolejnym krokiem podjętym przez Hallmannna będzie konsultacja z jego prawnikami, którzy są obecnie na etapie gromadzenia wszelkiej możliwej dokumentacji oraz informacji. Po wspomnianej konsultacji podejmie decyzję względem kolejnego posunięcia. Pomimo upublicznienia sprawy Piotr wątpi w powodzenie procedury odwoławczej.

Będę dążył do uzyskania wszelkich informacji na temat przebiegu badań, ale może to być gra niewarta świeczki. Zawsze jest ciężko walczyć z systemem. Rozpatrzę wszystkie możliwe opcje działania, ale szczerze mówiąc to wątpię w wymiar sprawiedliwości niektórych krajów. Potrzebuję czyjeś pomocy w tej walce. Wiem, że będzie trudno takową uzyskać.

Na razie jednak Piotr musi radzić sobie z świadomością tego, że cała ta sytuacja zaszkodzi jemu i jego reputacji. Jest zły z tego powodu, ale nie zmienia to tego, że jest bezsilny wobec władzy Brazylijskiej Komisji Sportowej.

Bardzo się tym wszystkim przejmuję, ale co mogę zrobić? Jestem zły z powodu tych oskarżeń, tego, że wielu już mnie skazało… wiem, że jestem niewinny, ale w oczach wielu uchodzę za winnego.

Zawodnik stwierdził, że był celem dla wielu agresywnych oraz obraźliwych wypowiedzi, którymi jednak się nie przejmuje. Dla niego nie mają one najmniejszego znaczenia. Najgorsze jest to, że nawet jeżeli uda mu się oczyścić z zarzutów o stosowanie dopingu, to ziarno zwątpienia zostało zasiane i ludzie już na stale mogli przyszyć mu łatkę zawodnika na dopingu i właśnie to jest obecnie jego największym zmartwieniem

Już nawet nie obchodzi mnie to, co ludzie o mnie mówią. Jestem po prostu zły, że doszło do całej tej sytuacji .

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.