ciryl gane

Ciryl Gane, tymczasowy mistrz UFC, przeszedł bardzo długą drogę zanim zdecydował się na wejście do świata sportów walki, a gdy już to zrobił, błyskawicznie dostał się na jego szczyt.

Historie zawodników sportów walki bywają różne. Nie każdy w dzieciństwie zajmował się treningami na macie, nie każdy też od małego marzył o walczeniu. Często zawodnicy przechodzili najpierw przez inne dyscypliny sportu, aby ostatecznie wylądować na ringu, macie lub w klatce. Droga przez świat sportu i przez życie w wykonaniu Ciryla Gane, tymczasowego mistrza UFC, również nie jest prostym szlakiem od maty do tryumfów w klatce. Co natomiast bardzo ciekawe, samo wejście na szczyt świata MMA zajęło mu dosłownie trzy lata.

Ciryl Gane ma dziś 31 lat. Urodził się w roku 1990 we Francji. Już od małego ciągnęło go do sportu. Czuł się bardzo dobrze w prawie każdej dyscyplinie. Nie próbował wówczas jeszcze swoich sił w sportach walki. Poszedł natomiast w ślady ojca, który grał w piłkę nożną. Gane trenował więc na boisku, ale grał też w koszykówkę i siatkówkę. Wspominając tamte czasy Ciryl w rozmowie dla BT Sports powiedział:

Grałem prawie we wszystko, bo kochałem każdy sport. Czułem, że mogę być zawodowym sportowcem. Czułem, że w każdym sporcie mogę sobie poradzić i nie ważne czy byłaby to piłka nożna, koszykówka czy jeszcze coś innego.

Sportowy talent Gane został szybko dostrzeżony. Szybko też pojawiły się propozycje rozwoju kariery młodego zawodnika, ale Ciryl nie zdecydował się na wykonanie kroku w stronę profesjonalnego sportu.

Nie próbowałem zostać zawodowym sportowcem, bo nie byłem na to gotów. Nie byłem gotowy zostawić rodziny, dlatego odrzuciłem propozycje wszystkich klubów, które chciały ze mną współpracować. Zrobiłem to w piłce nożnej, a potem w koszykówce, gdzie już po roku treningów dostałem pierwszą propozycję. Odmówiłem stwierdzając, że gram dopiero rok i chcę to robić dla przyjemności, a nie dla pieniędzy. Sam nie wiem czemu, ale nie czułem się gotowy na kolejny krok. Gdy dostałem pierwszą propozycję z klubu piłkarskiego miałem trzynaście lat i byłem za młody. Nie byłem gotowy wyjechać do innego miasta i zostawić rodziny.

Dziś Gane czasami zastanawia się nad tym, jak mogłaby potoczyć się jego kariera, gdy jednak wybrał inną dyscyplinę sportu, gdyby został np. piłkarzem. Przyznaje też, że zapytał kiedyś ojca o to, czemu ten nie próbował nakłonić go do wykonania kroku w świat zawodowego sportu.

Kilka lat temu rozmawiałem z rodzicami i zapytałem ich czemu nie naciskali, bo przecież dziś może mógłbym być już milionerem. Mój tata też grał w piłkę, ale odparł, że to był mój wybór. Stwierdził, że może gdyby zmusił mnie do zrobienia tego kroku, ostatecznie mogłoby się to dla mnie źle skończyć.

Gane zrezygnował więc z zawodowej kariery i rozpoczął normalną pracę. Zajmował się sprzedażą mebli, ale myśli o sporcie cały czas żył w jego głowie. Ciryl wiedział, że ma talent i jest urodzonym sportowcem. Nie wiedział jednak, w którą stronę iść i co wybrać. Chciał natomiast się w czymś sprawdzić, bo czuł, że może to być dla niego ostatni dzwonek na życiową zmianę.

Byłem świetny w sprzedaży mebli. Normalnie sprzedawcy w tej branży byli starsi ode mnie. Ja byłem młody, świeży i wnosiłem z sobą do biznesu pewną autentyczność i charyzmę. Potem jednak firma upadła. Być może jakby do tego nie doszło, nie wszedłbym na poważnie do świata sportów walki. W wieku dwudziestu pięciu lat nie trenowałem niczego. Zajmowałem się pracą. Czułem, że chcę jednak czegoś spróbować, chcę coś robić. Czułem, że to jest moja ostatnia szansa, żeby się zająć sportem. Pewnego dnia kolega powiedział, że skoro nie robię niczego w świecie sportu, to może spróbowałbym muay thai. Gdy spróbowałem, trener zapytał czy już wcześniej walczyłem. Odpowiedziałem, że nie, że to mój pierwszy raz. Trener poprosił, żebym przyszedł na kolejne zajęcia.

Szybko okazało się, że Ciryl Gane ma talent nie tylko do piłki nożnej i siatkówki, ale również do sportów walki. Muay thai zajmował się przez ponad trzy lata.  W tym czasie stoczył trzynaście pojedynków i wszystkie wygrał. Dziewięć razy pokonywał rywali przez nokaut. Zdobył też tytuł mistrzowski Francuskiej Akademii Muay Thai.

Wchodząc do świata sportów walki wiedziałem, że to jest moja ostatnia szansa, żeby spróbować zarabiać na życie będąc sportowcem. Spróbowałem i się udało. Wchodząc do muay thai i wchodzą do MMA nie wiedziałem nic o tych sportach. Nie wiedziałem kto jest największą gwiazdą.  Kojarzyłem Juniora dos Santosa i Alisaira Overeema i to wszystko.

Zmiana dyscypliny z muay thai na MMA również nie była wynikiem szerokiego planu, a raczej praktycznym wyborem. Ciryl mógł bowiem iść też walczyć w boksie, ale klub MMA znajdował się bliżej jego domu.

Kiedy przechodziłem z muay thai do MMA kolega zaproponował mi, żebym zaczął treningi boksu, bo w pięściarstwie jest więcej pieniędzy niż w muay thai. Wybrałem MMA.

Niezależnie jednak od tego czy Gane poszedłby do boksu czy do MMA, już wtedy czuł, że ma predyspozycje do trenowania sportów walki.

Wiem, że mam talent. Mam w sobie to coś. Gdy zaczynałem trenować sztuki walki i wszedłem do ringu, rywal miał znacznie większe doświadczenie, ale ja byłem pewny siebie. Wiedziałem, że jestem urodzonym sportowcem i wiedziałem, że sobie poradzę. Dziś wchodząc do klatki nie wiem co się wydarzy, ale wiem, że sobie poradzę.

Przygodę z MMA Gane rozpoczął oczywiście we Francji. W roku 2018 wywalczył pas mistrzowski organizacji TKO. Obronił go dwa razy i rok później, z trzema pojedynkami na koncie, zadebiutował w UFC.

W pierwszym starciu w najważniejszym oktagonie świata Gane wygrał przez poddanie z Raphaelem Pessoa. Jeszcze w tym samy roku dopisał do swojego rekordu kolejne dwa zwycięstwa i zgarnął bonus za występ wieczoru w walce z Don’Tale Mayesem.

W roku 2020 Gane rozpoczął tryumfalny pochód na szczyt wagi ciężkiej mierząc się z czołówką tej kategorii wagowej. Najpierw siłą jego pięści uległ były mistrz, Junior Dos Santos. Potem Gane wygrał na punkty z Jairzinho Rozenstruikiem i Alexandrem Volkovem.

Po wygranej z Volkovem Gane w rozmowie z dziennikarzami stwierdził:

Myślę, że udowodniłem swoją wartość i nie potrzebuję kolejnej walki, aby dostać starcie o pas. Uważam, że Volkov był dobrym wyzwaniem, aby udowodnić moją wartość i zrobiłem to. Jeśli UFC będzie chciało dać mi walkę o pas, jestem gotowy.

Do walki o pas faktycznie doszło, ale był to pas tymczasowy. Wówczas mistrzem UFC był już Francis Ngannou, jednak UFC zdecydowało się na to, żeby doprowadzić do boju o tymczasowy pas mistrzowski wagi ciężkiej pomiędzy Cirylem Gane i Derrickiem Lewisem. Nagła decyzja o tym, że Ciryl Gane i Derrick Lewis zawalczą o tymczasowy pas mistrzowski wagi ciężkiej była dla wielu, w tym dla aktualnego mistrza, zaskakująca. Ciryl Gane wychodzi jednak z założenia, że Ngannou nie powinien się przejmować sytuacją, ponieważ to on cały czas jest i będzie mistrzem. Komentując sytuację Gane w rozmowie dla serwisu MMA Fighting powiedział wówczas:

Mogę zrozumieć sytuację Francisa, ale nie czuję żalu z tego powodu. To przecież tylko pas tymczasowy, mistrzem nadal jest Francis. Nie współczuję więc Francisowi. Jeśli byłbym na jego miejscy, to by dla mnie nic nie znaczyło.

Do walki o pas tymczasowy doszło w sierpniu roku 2021 podczas gali UFC 265. Ciryl Gane rozbił Derricka Lewisa przed czasem. W trzeciej rundzie pojedynku znokautował rywal i tym samym tytuł mistrzowski zawisł na jego biodrach.

Dla Gane był to dobry sprawdzian w walce z zawodnikiem, który słynie głównie ze swojej siły i nokautowania rywali. Jeszcze przed pojedynkiem z Lewisem Ciryl mówił:

Wszyscy wiedzą, że to siła jest jego największym atutem. On dysponuje prawdziwymi bombami w rękach. Pracowaliśmy jednak nad tym. Miałem dobranych specjalnie sparingpartnerów, a ponieważ moje dwie ostatnie walki były bardzo wyrównane, skupiliśmy się również na kondycji.

Takie przygotowanie może okazać się pomocne w kolejnym pojedynku Gane, w którym zawodnik ten zmierzy się z Francisem Ngannou. Gane zdaje sobie oczywiście sprawę z siły ciosów mistrza. Zna ją nie tylko z tego, co widział w jego walkach, ale również ze wspólnych treningów. Obaj zawodnicy mieli okazję poznać się we Francji i tam razem przygotowywać się do walk. Teraz więc Ciryl chce zrobić wszystko, aby unikać ciosów Ngannou w walce o pełnoprawny pas mistrzowski. W rozmowie dla Just Scrap Radio Gane powiedział:

Pamiętam siłę jego ciosów. Tu nie będzie niespodzianek. On jest mocny i ma silne ciosy, ja pracuję dobrze na nogach i jestem bardziej technicznym zawodnikiem. Największym problemem będzie jego siła. On wie, jak ją wykorzystać. Będę musiał skupić się na utrzymaniu walki w dystansie. Gdy zaczynałem swoją przygodę z MMA, próbowałem unikać obaleń zapaśników i walki w parterze, pracowałem więc nad utrzymaniem dystansu. Dziś jest to moją siłą i pomoże mi w walce z Francisem.

Chociaż sportowe wybory Ciryla Gane były różne, ostatecznie Francuz trafił do świata sportów walki, w którym w zawrotnym tempie wszedł na sam szczyt. Ciryl jest przekonany, że mieszane sztuki walki były mu pisane. Natomiast jego wcześniejsze doświadczenia wyniesione z innych sportów sprawiły, iż stał się zawodnikiem unikatowym, szczególnie jak na wagę ciężką. W rozmowie dla BT Sports Gane mówiąc o swojej drodze na szczyt stwierdził:

Oczywiście, że to, iż dziś jestem na szczycie świata MMA jest zwariowane. Gdy ludzie pytają mnie o moją drogę i moje wybory, odpowiadam, że to nie ja wybierałem, to życie mną kierowało. Natomiast to, że walczę inaczej niż typowi zawodnicy wagi ciężkiej, może wynikać z tego, że przez długi czas zajmowałem się innymi sportami. Jestem nowy w MMA i wnoszę z sobą do klatki całe doświadczenie z innych dyscyplin. Z czego jednak ostatecznie wynika mój styl? Trudno mi powiedzieć. Może po prostu jestem zapowiedzią nowej generacji zawodników. Wiem, że wnoszę do tego sportu coś nowego i otwieram drzwi dla nowego pokolenia zawodników. Pokazuję, że nie liczy się tylko siła. Pokazuję, że można się lepiej poruszać i można walczyć mądrze.

Do walki o pas wagi ciężkiej UFC pomiędzy Cirylem Gane i Francisem Ngannou dojdzie już 22 stycznia podczas gali UFC 270. Starcie na szczycie królewskiej kategorii wagowej będzie pojedynkiem zawodników, którzy nigdy nie zostali pobici przed czasem. Gane natomiast nigdy nie znalazł rywala, który potrafiłby mu sprostać. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że obaj są dawnymi klubowym kolegami. Gane mówi jednak, że nie ma między nimi złej krwi, ale dodaje, iż zwycięstwo nad Ngannou będzie dla niego czymś wyjątkowym. Największym osiągnięciem w sportowej karierze.

Po kolejnych zwycięstwach nie do końca odczuwałem radość, ale jak pokonam Francisa będę szczęśliwy.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

12 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Średniej wielkości znawca

BAMMA
Lightweight

870 komentarzy 1,831 polubień
MrRoshi

UFC
Lightweight

8,978 komentarzy 19,513 polubień
Sugar_CHAMP

BAMMA
Heavyweight

1,094 komentarzy 1,000 polubień

Ok spoko ale kiedy zrobil bicepsa i klate czy moze sie taki urodzil :travolta:

Odpowiedz 1 Like

Cyklop Schabowy

WSOF
Strawweight

3,091 komentarzy 5,521 polubień

Gdyby tak prześledzić całą historię Ciryla Gane, to rzeczywiście jest szalone. Trenował piłkę nożną, koszykówkę i siatkówkę, a ostatecznie wybrał sporty walki. I to dlatego, że firma sprzedająca meble została zamknięta

Odpowiedz 9 polubień

Navio

Legacy FC
Middleweight

2,078 komentarzy 2,434 polubień

Gane ma trudne zadanie bo Maputo Ndugu jest nadczłowiekiem jesli chodzi o siłe i jebnięcie. Ja trzymam kciuki za Cyryla, zwłaszcza że Ndugu przez rok jedyne co zrobił to manko na koncie :antonio:

Odpowiedz 9 polubień

A
Alkomat

Brutaal
Super Heavyweight

679 komentarzy 1,452 polubień

Człowiek orkiestra, w przeciwieństwie do mutombo który ma tylko jedną umiejętnośc gaszenia światła

Odpowiedz polub

WaszkaOG

BAMMA
Bantamweight

778 komentarzy 1,399 polubień

To jest właśnie esencja wagi ciężkiej.
Ktoś może ćwiczyć sporty walki od dziecka ale znajdzie się gość który zacznie trenować w wieku 20kilku lat i zaraz będzie lepszy bo jest fizycznym freakiem z ogromnym talentem.
Z Ngannou ta sama sytuacja.
W niskich kategoriach wagowych to niemożliwe.

Odpowiedz polub

GigaKozak33

Brutaal
Heavyweight

627 komentarzy 1,229 polubień

Piłkarz, sprzedawca mebli oraz mistrz UFC. Normalnie człowiek renesansu jak się patrzy :redford:

Odpowiedz 3 polubień

Ludwiczek

UFC
Lightweight

8,990 komentarzy 17,558 polubień

Games to prawdziwy talent. Ciekawe co by było jakby wcześniej zaczął trenować MMA

Odpowiedz polub

seth1126

Brutaal
Welterweight

540 komentarzy 609 polubień

Gdyby tak prześledzić całą historię Ciryla Gane, to rzeczywiście jest szalone. Trenował piłkę nożną, koszykówkę i siatkówkę, a ostatecznie wybrał sporty walki. I to dlatego, że firma sprzedająca meble została zamknięta

Mam tylko nadzieję ,że zamknęli firme nie dlatego , że Cyryl tam robił? To byłby zły omen.
No dobra huj z tym! Życiorys jak na film i teraz na koniec przydałby sie tutulik mistrzowski w jakiejś nie głupiej formie zdobyty. Czego jemu i sobie oraz wszystkim zainteresowanym życzę!! Rozpierdol Francisa niech mu zrzędnie micha!

Odpowiedz 1 Like

JaPA

Maximum FC
Light Heavyweight

1,659 komentarzy 1,325 polubień

Po za tym, że bardzo krótko trenuje mma to nic nadzwyczajnego w tej historii nie ma, więc nie ma się czym zachwycać. Ciekawie by było gdyby został mistrzem z tak małym stażem, ale czuje, że dzik z Afryki znowu zgasi światło w 1 rundzie. Kolejna sprawa to jeśli Nganu nie pokona Ganea to nie wiem kto miałby to zrobić.

Odpowiedz polub

messifc

Bellator
Lightweight

4,201 komentarzy 6,461 polubień

Czekam aż Kawula zainspiruje ta historia i zrobi film o tym jak murarz, tynkarz, akrobata został mistrzem KSW.
:kawulpokapoka:

Odpowiedz polub