Po hucznych zapowiedziach walki Israela Adesanyi i Paulo Costy, wynik pojedynku był inny niż spodziewało się tego wielu specjalistów. Prezydent UFC w przeszłości stwierdził, że walka obu panów będzie prawdopodobnie najlepszym widowiskiem tego roku. Jak dobrze wiemy, jej przebieg nie był taki jak wyobrażał to sobie Dana White. Adesanya po profesorsku rozprawił się z Brazylijczykiem, którego w drugiej rundzie odprawił ciosami. „Borrachinha” krótko zareagował na swoim profilu na Twitterze na porażkę z rąk mistrza.

Wrócę bardzo szybko i będę silniejszy! Dziękuję wam wszystkim.

Trener zawodnika również odniósł się do porażki Costy w mediach społecznościowych.

Wyciągniemy lekcję z tej przegranej. Nie będziemy jej przeżywać, wykorzystamy ją aby się rozwinąć. Jutro słońce znowu wstanie, tak jak „Borrachinha”. Jako trener doświadczałem porażek, a potem moi podopieczni wracali i zdobywali tytuły albo 4. Już współczuję kolejnemu rywalowi Paulo. Są jacyś chętni?

Costa (13-1 MMA) był niepokonany do czasu spotkania na swojej drodze Israela Adesanyi. W przeszłości wygrywał z m.in. Johnym Hendricksem czy Yoelem Romero. Aż 12 z 13 wygranych w karierze zdobywał kończąc rywali przed czasem.

27 KOMENTARZE

  1. Niestety ale obsranego pretendenta jeszcze nie widziałem. Jako wielki fan Costy mówie że juz nie wróci. Podejrzewam że jesli ten Uzbek pokona Jotkę to zrobi sobie z Costy trampolinę do czołówki.

  2. Każdy wraca silniejszy… Jeszcze nikt się widzę nie nauczył tego pierdolenia. Costa dalej będzie wygrywał ale dopóki Izzy jest w średniej to nie ma chuja na niego. No chyba , że tak mu zabrał duszę , że teraz Paulo będzie wtapiał.

  3. A Romero jednak nie taki słaby, jak wszyscy pisali, bo przewalczył z czarnym 5 rund i w sumie czarny przed nim cały czas spierdalał po jednym przyjętym ciosie na początku walki.

  4. Kurwa ten maly pierdolniety karakan z okularach. Co on mial na twarzy, oksy polaczone z maska ze zlotymi zdobieniami. Gorszego kiczu dawno nie widzialem, Michael Jackson chyba jedynie by docenil

  5. Na moje oko to Costa myślał że Adesanya będzie się tylko cofał jak z Romero i czekał na kontrę więc wystarczy wyczekać i trafić jedną bombą. Tyle że nie przewidział że Israel czekając na możliwość kontry może też zadawać ciosy :boss:

  6. A Romero jednak nie taki słaby, jak wszyscy pisali, bo przewalczył z czarnym 5 rund i w sumie czarny przed nim cały czas spierdalał po jednym przyjętym ciosie na początku walki.

    Szczerze, to myślałem, że po walce z Costą skończy się to gadanie o spierdalającym Adesanyi. Romero stał i nic nie robił. Costa hucznie zapowiadał, jak to się rzuci z ciosami, po czym stał i też nic nie robił. Po prostu stójka Adesanyi jest poziom wyżej i ma przewagę zasięgu, jak przeciwnik nie chce się otworzyć, to Adesanya musiałby być debilem, żeby samemu się rzucać do ataku na siepaczy co nokautują jednym ciosem, jak ma ich stojących w miejscu na wyciągnięcie nogi i łatwe punktowanie. Każdy analityk przyzna, że jak masz mniejszy zasięg, to po twojej stronie leży odpowiedzialność, żeby atakować rywala i skracać dystans, bo inaczej po prostu cię okopie, samemu pozostając poza zasięgiem. Jak Costa próbował, to zbierał ciosy, więc stał jak sparaliżowany aż wreszcie się położył. Wychodzi na to, że Romero miał rację stojąc jak kołek, bo choć przegrał, to chociaż odniósł moralne zwycięstwo, zamiast leżeć znokautowany jak jego brazylijski kolega.

    Jedyna nadzieja w 185 dla tych, którzy nie chcą widzieć Izzygo na tronie, to obecnie jakiś zapaśnik, któremu się go uda skutecznie obalić. Więc jak nie będzie to Canonier, to pozostaje wiara w tego Khamzata, że faktycznie okaże się Khabibem 2.0 i zaprezentuje podobny poziom zapasów. Ale do tego jeszcze względnie daleko. Zwłaszcza, że Chimaev nazywa Izzyego "skiny", ale sam w 185 wygląda jak skinny fat ziomek. Jak chce być siłą w 185, to powinien przypakować i wychodzić na ważenie po zrobieniu wagi i odwodnieniu, bo póki co to bliżej mu do 170.

  7. Szczerze, to myślałem, że po walce z Costą skończy się to gadanie o spierdalającym Adesanyi. Romero stał i nic nie robił. Costa hucznie zapowiadał, jak to się rzuci z ciosami, po czym stał i też nic nie robił. Po prostu stójka Adesanyi jest poziom wyżej i ma przewagę zasięgu, jak przeciwnik nie chce się otworzyć, to Adesanya musiałby być debilem, żeby samemu się rzucać do ataku na siepaczy co nokautują jednym ciosem, jak ma ich stojących w miejscu na wyciągnięcie nogi i łatwe punktowanie. Każdy analityk przyzna, że jak masz mniejszy zasięg, to po twojej stronie leży odpowiedzialność, żeby atakować rywala i skracać dystans, bo inaczej po prostu cię okopie, samemu pozostając poza zasięgiem. Jak Costa próbował, to zbierał ciosy, więc stał jak sparaliżowany aż wreszcie się położył. Wychodzi na to, że Romero miał rację stojąc jak kołek, bo choć przegrał, to chociaż odniósł moralne zwycięstwo, zamiast leżeć znokautowany jak jego brazylijski kolega.

    Jedyna nadzieja w 185 dla tych, którzy nie chcą widzieć Izzygo na tronie, to obecnie jakiś zapaśnik, któremu się go uda skutecznie obalić. Więc jak nie będzie to Canonier, to pozostaje wiara w tego Khamzata, że faktycznie okaże się Khabibem 2.0 i zaprezentuje podobny poziom zapasów. Ale do tego jeszcze względnie daleko. Zwłaszcza, że Chimaev nazywa Izzyego "skiny", ale sam w 185 wygląda jak skinny fat ziomek. Jak chce być siłą w 185, to powinien przypakować i wychodzić na ważenie po zrobieniu wagi i odwodnieniu, bo póki co to bliżej mu do 170.

    To czego tylko nie zrozumiałem to dlaczego Romero właśnie nie poszedł w obalenia. Ja oczywiście rozumiem, że to bardziej złożone na tak wybitnym poziomie i nie wyegzekwuje tego tylko dlatego, że nagle podjął taką decyzję, niemniej w końcu jest olimpijczykiem i widział w jakim kierunku zmierza walka po kilku rundach, a nie podjął takiego ryzyka wcale.

  8. A Romero jednak nie taki słaby, jak wszyscy pisali, bo przewalczył z czarnym 5 rund i w sumie czarny przed nim cały czas spierdalał po jednym przyjętym ciosie na początku walki.

    W sumie jak Pajonk – jakiegoś strasznego wpierdolu też nie dostał

  9. To czego tylko nie zrozumiałem to dlaczego Romero właśnie nie poszedł w obalenia. Ja oczywiście rozumiem, że to bardziej złożone na tak wybitnym poziomie i nie wyegzekwuje tego tylko dlatego, że nagle podjął taką decyzję, niemniej w końcu jest olimpijczykiem i widział w jakim kierunku zmierza walka po kilku rundach, a nie podjął takiego ryzyka wcale.

    Romero kontrola w parterze to tragedia. Lepsi przeciwnicy uciekali z parteru chwile po obaleniu. Połącz to z jego cardio i okazuje się, że nie warto w ogóle obalać, bo bardziej się zmęczysz niż będziesz miał z tego pożytku.

  10. Romero kontrola w parterze to tragedia. Lepsi przeciwnicy uciekali z parteru chwile po obaleniu. Połącz to z jego cardio i okazuje się, że nie warto w ogóle obalać, bo bardziej się zmęczysz niż będziesz miał z tego pożytku.

    Dzięki za jakieś wyjaśnienie

  11. No jak przejdzie do 93 kg i nie bedzie zbijał tyle kg do 84 to faktycznie bedzie wtedy silniejszy .

    Bylo takich kilku co chcieli przejść do półciężkiej. Dwóch z nich dostało ciężkie nokauty, jeden od obecnego mistrza, drugi od pretendenta 🙂

  12. Lepiej by udawał, że ma to, nomen omen, w dupie niż publicznie pokazywał, że go to zabolało, bo internet mu teraz nie da zapomnieć:

  13. Bylo takich kilku co chcieli przejść do półciężkiej. Dwóch z nich dostało ciężkie nokauty, jeden od obecnego mistrza, drugi od pretendenta 🙂

    Chodziło mi bardziej o to że bedzie silniejszy fizycznie bo nie bedzie tak wymeczony scinaniem kilogramow bo on ze 107 kg scinał do tych 84 kg ,nie mowie ze on tam podbije polciezka , pozatym w niektorych przypadkach przejscie wyzej sie sprawdziło np Thiago Santosa do polciezkiej czy Cormiera do ciezkiej .

    Chodziło mi ze

  14. Costa psychicznie się spalił…kto by pomyślał że walkę da gorszą od walki Adesania vs Romero .A tak krzyczał że jak można stać w miejscu i nic nie robić ,że się rzuci do ataku i połamie murzyna ciosami bo Adesania  jest za chudy za wątły i za słaby . Na to teraz Costa ma o czym myśleć  bo dostał wp…l jak pod budką z piwem

  15. Cormiera do ciezkiej

    Cormier od początku walczył w ciężkiej, zszedł wagę niżej, bo nie chciał walczyć z Cainem.

  16. Cormier od początku walczył w ciężkiej, zszedł wagę niżej, bo nie chciał walczyć z Cainem.

    No wiem ale podobnie zbijal duza ilosc kg do polciezkiej cos jak costa wazacy 107 do sredniej. Costa jest bardziej polciezkim niz srednim. Zrobi to co Romero i przejdzie do 93.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.