Shavkat Rakhmonov po udanym debiucie w oktagonie UFC ma już pomysł na swojego kolejnego rywala. Zawodnik pochodzący z Kazachstanu pokonał na minionej gali UFC 254 mocnego Alexa Oliveirę przez gilotynę w pierwszej rundzie pojedynku. Po walce „Nomad” wypowiedział się na temat swojej wygranej i kolejnym rywalu.

Jestem bardzo szczęśliwy, że wygrałem. Wszyscy w Kazachstanie oglądali ten pojedynek. Jestem dumny, że ich uszczęśliwiłem. Podchodzę teraz do tego bardzo emocjonalnie… Polecę do domu, będę świętował z moją rodziną, moimi ludźmi. Udowodniłem sobie i swojemu narodowi, że jestem najlepszy i zasługuję na to żeby tutaj być.

Najpierw odpocznę, zbiorę swoich trenerów i pomyślimy co jest następne. Jeśli pokonałem brazylijskiego „Kowboja” to może teraz czas na tego amerykańskiego.

Rakhmonov (13-0 MMA) wszystkie swoje wygrane w karierze zdobywał kończąc rywali przed czasem. Zawodnik w przeszłości zestawiany był z Bartoszem Fabińskim, lecz pojedynek z Polakiem nie doszedł do skutku. UFC planowało galę w kraju, z którego pochodzi 26-latek, lecz z powodu epidemii musieli zmienić swoje plany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.