nojkuani-mandel

(Fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Według niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie informacji, które jako pierwsze podało UFCFIGHTERSiNFO, trzech zawodników będzie musiało pożegnać się z UFC. Skazani na szukanie walk poza największą organizacją MMA świata będą: Anthony Njokuani, Bruno Santos i Wang Anying.

„The Assasin” (MMA 16-9) z UFC związany był od marca 2011 roku. Wcześniej toczył boje w WEC. Łącznie w obu organizacjach pracował przez pięć lat, a ostatnim jego sukcesem było znokautowanie Rogera Bowlinga. Od długiego czasu przeplatał zwycięstwa z porażkami. Głównych przyczyn zwolnienia 34-letniego zawodnika dywizji lekkiej należy upatrywać w dwóch kolejnych przegranych na punkty z Vincem Pichelem i Daronem Cruickshankiem. Njokuani polskim fanom może kojarzyć się z porażki przez techniczny nokaut z Maciejem Jewtuszką na gali WEC 50 w sierpniu 2010 roku.

Wang (MMA 2-1) to były uczestnik chińskiej edycji realisty show The Ultimate Fighter. Walczący w dywizji półśredniej „Smiley” debiutował w zawodowym MMA zaledwie półtora roku temu. Jego pierwsze dwie walki kończyły się w ten sam sposób – przez przerwanie pojedynku po interwencji lekarza między pierwszą a drugą rundą. W ostatnim swoim pojedynku na sierpniowej gali UFC Fight Night 48 odklepał ciosy Colby’ego Covingtona.

Santos (MMA 14-2) do UFC zawitał z nieskazitelnym bilansem walk, jednak jego umiejętności zostały szybko zweryfikowane. To kolejny zawodnik, który poznał, czym jest „polska siła”. W debiucie w organizacji Dany White’a i braci Fertitta przegrał przez decyzję z Krzysztofem Jotką. Po tej porażce wrócił na zwycięskie tory pokonując niejednogłośną decyzją Chrisa Camozziego, jednak szybko został z nich zawrócony – dwa miesiące temu przegrał na punkty z Eliasem Theodorou.

Ciężko oprzeć się wrażeniu, że duży wpływ na zwolnienie 27-letniego Brazylijczyka miał niezbyt porywający dla przeciętnego widza styl walki, opierający się głównie na wymęczającej pracy w klinczu i kontroli z góry po obaleniu. Podobne charakterystyki mieli Yushin Okami i Jon Fitch, którzy identycznie jak Bruno, z UFC pożegnali się nie po dwóch czy trzech porażkach z rzędu, a zaledwie jednej.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.