
Pojedynek Tyrona Woodleya ze Stephenem Thompsonem rozpoczął się podobnie jak walka Chosen One z Robbiem Lawlerem. Obaj zawodnicy próbowali wyczuć swojego rywala, nie zadając wielu ciosów. Spokojnie poruszali się po oktagonie, co chwilę próbując wymierzyć dystans – do czasu. Tyron w dobrym momencie złapał kopnięcie Wonderboya, po którym sprowadził go do parteru. Tam reprezentant ATT oraz Roufus Sports zaczął pracować nad rozbijaniem przeciwnika, świetnie uderzając na korpus. Widać było przewagę zapaśniczą ze strony Woodleya. Większość rundy to właśnie mistrz spędził w dominującej pozycji – pod koniec zdołał on przeciwnikowi potężne łokcie, które poważnie rozcięły łuk brwiowy pretendenta.
W drugiej części pojedynku znowu to Woodley cofał się mając plecy przy siatce, wyczekując okazji do klinczu, bądź też obalenia. W końcu udało mu się skrócić dystans, gdzie w zwarciu obijał rywala. Po rozerwaniu, Thompson groził mistrzowi kopnięciami, wywierając presję na mistrzu. Była to dużo lepsza runda w wykonaniu Stephena. Wonderboy cały czas trafiał ciosami prostymi, przez co mistrz cofał się pod siatkę.
Woodley do trzeciej rundy wyszedł z dużo bardziej agresywnym nastawieniem, próbując trafić Thompsona potężnymi ciosami, jednakże ten dobrze ich unikał. To właśnie Stephen zaczął przejmować inicjatywę w tym pojedynku, co chwilę trafiając mistrza ciosami prostymi. Woodley nie starał się nawet obalać rywala. Pretendent dobrze kontrował mistrza – po uniku automatycznie punktował krótkimi uderzeniami. Jedynym momentem Woodley’a było potężne niskie kopnięcie, które aż zachwiało jego rywalem.
Wychodząc do rundy mistrzowskiej, to pretendent wyglądał na bardziej świeżego. Mistrz dalej polował na jeden, decydujący cios, kiedy to Stephen spokojnie, w swoim stylu, wyczekiwał okazji do zadania kombinacji. W końcu Woodleyowi udało się trafić potężnym prawym sierpowym, po którym zachwiał Thompsonem. Ten przez chwilę zdołał cofnąć się i odzyskać siły, jednakże po chwili Tyron znowu trafił go tym samym ciosem! Mistrz próbował zakończyć walkę ciosami, jednak gdy nie odprawił Wonderboya, spróbował duszenia gilotynowego, które Thompson również wybronił! To była jedna z najlepszych rund tego roku – Stephen zdołał wybronić prób duszenia, po czym sam znalazł się w dominującej pozycji, zadając ciosy z góry Woodley’owi!
Piąta, ostatnia runda była prawdziwym testem dla przygotowania kondycyjnego obu zawodników. Thompson zaczął wywierać presję na mistrzu – w ogóle nie było po nim widać tego, co stało się jeszcze kilka minut przed, kiedy to był bardzo bliski przegrania tego pojedynku. Wonderboy zachował więcej sił, dzięki czemu co chwilę był w stanie punktować rywala ciosami prostymi. Widać było, że Tyron nie miał energii, aby być zagrozić rywalowi. Pretendent co chwilę trafiał świetnymi kombinacjami, co zapewne dało mu przewagę na kartach sędziowskich. Co ciekawe, ta runda mogła decydować o wyniku całego pojedynku.
Ostatecznie sędziowie ogłosili tę walkę jako remis (2×47-47, 48-47), co oznacza, że to Tyron Woodley dalej jest mistrzem kategorii półśredniej! Co ciekawe, Bruce Buffer musiał wprowadzić korektę, ponieważ za pierwszym razem ogłosił zwycięzcą walki właśnie Woodley’a.
Woodley (16-3-1 MMA) pas mistrzowski kategorii półśredniej zdobył na gali UFC 201, w pojedynku z Robbiem Lawlerem. Tyron w przeszłości wygrywał z takimi rywalami jak Carlos Condit czy Kelvin Gastelum. Chosen One to piekielnie mocno bijący zapaśnik, który od zawsze wyróżniał się swoim przygotowaniem fizycznym.
Thompson (13-1-1 MMA) to niezwykle doświadczony zawodnik kickboxingu, gdzie był niepokonany. Znany ze swojego unikalnego stylu Amerykanin w swojej karierze pokonywał m.in. Rory’ego MacDonalda czy Johny’ego Hendricksa. „Wonderboy” rozwijał się jako zawodnik MMA na naszych oczach – początkowo nie miał on wielkich umiejętności parterowych, jednakże z czasem zrobił on wielki progres w tym aspekcie MMA.






















