Augusto Sakai Marcin Tybura UFC
Marcin Tybura

Marcin Tybura jest już w Las Vegas i oczekuje na swoją czwartą walkę w UFC w tym roku. 19 grudnia Polak zmierzy się w oktagonie z Gregiem Hardym.

Chociaż ostatnie trzy starcia Marcina zakończył się decyzjami sędziowskim, zawodnik z Polski zawsze nastawia się na skończenie starcia przed czasem. Nie inaczej jest tym razem, o czym Marcin powiedział w rozmowie z Tomaszem Dębkiem dla serwisu Sportowy24.

Zawsze planuję walkę tak, żeby skończyć ją przed czasem. Po to się wchodzi do oktagonu. Nie chcę zostawiać decyzji w rękach sędziów. Jeśli wypunktują walkę dla rywala, później można mieć pretensje wyłącznie do siebie. Takie samo podejście mam do tej walki. Jeśli uda mi się wygrać przed czasem, to będzie naprawdę świetny rok.

Marcin powiedział również jak zapatruje się na umiejętności swojego najbliższego rywala. Uważa, że Hardy ma jeszcze wiele do nauczenia się w świecie MMA, a jego największą bronią jest stójka, szczególnie w początkowej fazie walki.

Jeśli chodzi o zapasy i parter, to chyba nawet on nie łudzi się, że będzie w stanie coś tam zdziałać. Nie lubi tych płaszczyzn i widać, że mu w nich nie idzie. Natomiast faktem jest, że jego ciosy w początkowej fazie walki są elementem, na który trzeba bardzo uważać. Pomimo tego, że nie posiada zbyt wielu innych umiejętności, jest w stanie wygrywać walki w ten sposób.

Marcin zdradził również, że jego cel i marzenie w UFC jest jedno, czyli walka o pas wagi ciężkiej organizacji UFC. Polak liczy, że jeśli rok 2021 ułoży się dla niego tak dobrze jak 2020, na pewno przybliży go to znacznie do wymarzonego celu.

Marcin Tybura wygrał trzy ostatnie walki z rzędu. Polak w oktagonie UFC wygrywał z m.in. Benem Rothwellem, Andreiem Arlovskim czy Luisem Henrique. W ostatniej walce „Tybur” pokonał wcześniej wspomnianego „Big Bena” przez jednogłośną decyzję sędziowską. Polak występuje w oktagonie największej organizacji MMA na świecie od maja 2016 roku.

Hardy po przegranej z rąk Alexandra Volkova, w tym roku powrócił na drogę zwycięstw. Pokonał na punkty Yorgana De Castro, a następnie znokautował Maurice’a Greene.

10 KOMENTARZE

  1. No cóż, takiego bezmózgiego kasztana jak Hardy, to Marcin musi kończyć i to najlepiej spektakularnie, jeśli chce się liczyć w czołówce ciężkiej. Wymęczenie jakiejś kutasiarskiej decyzji z przytulankam i dociskaniem do siatki, to będzie prawie jak przegrana.

  2. Tzn ze chce przegrać, bo w UFC jeśli walka Marcina kończy się inaczej niż decyzją sędziów, to przegrywa. Marcin daj spokój.

  3. Podoba mi się podejście Tybura do walki. Wie, że musi wygrywać w sposób efektowny. W ostatnich walkach dobrze się ruszał i kondycyjnie wyglądał nieźle. Jeśli nie da się trafić jakimś lujem to ma wszystko, żeby tą walkę wygrać. Hardy nie wygrał z nikim mocnym.

  4. Niespodziewanie underdogiem w pojedynku z Gregiem Hardym jest Marcin Tybura. Kurs na triumf Polaka wynosi 1.95, podczas gdy zwycięstwo Amerykanina jest warte 1.80.

    :mjsmile:

  5. Hardy to dobry, niedoceniany zawodnik a ludzie nie wiem czemu go csną, chyba dlatego że jest przystojniejszy od was lol.

  6. Hardy to dobry, niedoceniany zawodnik a ludzie nie wiem czemu go csną, chyba dlatego że jest przystojniejszy od was lol.

    Oceniasz urodę facetów? :korwinwhat:

  7. Hardy to dobry, niedoceniany zawodnik a ludzie nie wiem czemu go csną, chyba dlatego że jest przystojniejszy od was lol

    Coming out?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.