21 października organizacja UFC przygotuje swoją drugą galę w Polsce. Wydarzenie odbędzie się w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie. Czy jednak fani z Polski będą mieli okazję zobaczyć podczas tej gali mistrzynię Joannę Jędrzejczyk w akcji? W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Jędrzejczyk nie wyklucza takiej możliwości, chociaż sam termin nie pasuje idealnie do jej planów na ten rok.

Bardzo chcę stoczyć pojedynek w Polsce, ale do października zostało jeszcze tak dużo czasu, że nie umiem podać odpowiedzi. Na razie skupiam się na walce z Jessicą Andrade i nie może być inaczej. Później, jeśli uniknę kontuzji i będę cieszyć się dobrym zdrowiem, chciałabym walczyć na przełomie lipca i sierpnia. Tak wstępnie zaplanowałam, a rok miałabym zakończyć walką w listopadzie lub grudniu. Informacja o październikowej gali w Gdańsku bardzo mnie ucieszyła, ale i zaskoczyła. Data jest mi trochę nie po drodze. Myślę, że dopiero po tej letniej walce – oczywiście jeśli ten wstępny scenariusz się sprawdzi – będę wiedziała, czy jestem w stanie wystąpić w Polsce.

Joanna Jędrzejczyk nie ukrywa jednak, że kwestia zarobków jest dla nie ważna, a za walkę na mniejszej gali w Polsce nie otrzyma takiej wypłaty jak za występ podczas numerowanej gali UFC, które dostępna jest w systemie PPV.

Przedyskutujemy temat i zdecydujemy, co będzie najlepsze dla mnie i UFC. Przed każdą walką haruję tak samo ciężko. I jeśli wysokość gaży za dwie potencjalne walki okaże się drastycznie różna, to przecież logiczne, że wybiorę dobro swoje i najbliższych. Muszę zabezpieczyć swoją przyszłość. Nasz sport nie zapewnia nikomu emerytury. Nikt, łącznie ze mną, nie wie, jak długo będę jeszcze walczyła. Powtórzę jednak, że nie mówię gali w Polsce nie. Po prostu mamy do niej jeszcze siedem miesięcy, a w maju walczę w Dallas.

Cały wywiad do przeczytania tutaj.