jorge masvidal

Jorge Masvidal, który w zastępstwie za Gilberta Burnsa wszedł do walki mistrzowskiej z Kamaru Usmanem, ma już pomysł na to, co zrobi po wywalczeniu pasa wagi półśredniej. W rozmowie dla ESPN wskazał swoich potencjalnych kolejnych rywali.

Na moim radarze jest dwóch zawodników i Nate Diaz zdecydowanie jest jednym z nich. Bez względu na wynik mieliśmy dobrą walkę, Nate jednak nie mógł być zadowolony z jej zakończenia. Wiem, że on chciałby spróbować raz jeszcze. Ja sam też tego bym chciał. Jeśli zdobędę pas, nie będzie niczego lepszego, niż dać szansę Diazowi, tak jak on dał mi szansę na walkę o pas BMF. Dalej, zawalczymy o pas.

Jorge Masvidal pokonał Nate’a Diaza w walce wieczoru gali UFC 244 i zdobył wyjątkowy pas „Największego skur#%$yn w MMA”. Pojedynek został przerwany przez lekarza po trzeciej rundzie z powodu rozcięć na twarzy Diaza.

Masvidal przedstawił też nazwisko innego zawodnika, z którym w przyszłości chciałby zawalczyć.

Drugim zawodnikiem, z którym chciałbym w przyszłości zawalczyć jest Thompson. To nie jest nic osobistego. Lubię go i szanuję, ale chciałbym zawalczyć z nim ponownie. Myślę, że mógłbym pokazać się z lepszej strony niż w naszej pierwszej walce. To jest więc starcie, do którego kiedyś dojdzie.

Masvidal walczył z Thompsonem w roku 2017 i przegrał wówczas z nim na punkty.

Do walki mistrzowskiej pomiędzy Usmanem i Masvidalem dojdzie już 11 lipca.

Zobacz również: „Nasza kategoria zmieni się w cyrk” – Burns obawia się zwycięstwa Masvidala

21 KOMENTARZE

  1. Mimo całej sympatii do Jorge i tego że wręcz nie cierpię mambo bambo Usmana, to niestety ale nie widzę wygranej gamebreda w tej walce …

  2. Mimo całej sympatii do Jorge i tego że wręcz nie cierpię mambo bambo Usmana, to niestety ale nie widzę wygranej gamebreda w tej walce …

    Ale to na jedno dobrze, bo to cyrk dzięki temu będzie szedł swoją drogą, a prawowity pas swoją, a jak Mas by wygrał to Diaz co ostatnio wygrał z Conorem, to by dostał walkę o pas- albo jeszcze lepiej-pasy (prawdziwy i ten hollywodzki).

    Dopóki Masvidala i jemu podobnych nie ma na prawdziwym tronie, to jest szansa że sportowego aspekty jeszcze coś będą znaczyć.

  3. Bardzo dobrze niech cyrk trwa. Walka z Diazem 100 razy lepsza niz z wachaczem jaj Edwardsem, ktory swoja droga juz dostał wpierdol. No i w ogole mnie nie obchodzi czy Diaz zasluzyl czy nie, ogladam mma dla dobrych walk a, nie zamulania w klatce.

  4. Dlatego on nie może wygrać, bo dywizja z talentami jakimi jest Burns, Edwards, Ponzinibbio zostanie zablokowana na dwa lata.

  5. Masvidal postawił (albo dopiero to zrobi) 75 tys dolarów na swoje zwycięstwo.

    taki pewny siebie a stawia drobniaki?:lol:

  6. Mistrz nie wybierał by sobie takich rywali. Predendenci walczą z mistrzem. On wybiera sobie rywali po porażce. Nie ma sensu mówić że się bierze kogoś np. 10 z rankingu w następnej kolejności, jako mistrz.

  7. Ale to na jedno dobrze, bo to cyrk dzięki temu będzie szedł swoją drogą, a prawowity pas swoją, a jak Mas by wygrał to Diaz co ostatnio wygrał z Conorem, to by dostał walkę o pas- albo jeszcze lepiej-pasy (prawdziwy i ten hollywodzki).

    Dopóki Masvidala i jemu podobnych nie ma na prawdziwym tronie, to jest szansa że sportowego aspekty jeszcze coś będą znaczyć.

    Zawsze mnie zdumiewa taki tok myślenia. Przecież prawdziwi pretendenci zawsze, jak dotąd, dawali radę ostatecznie bić się o złoto, obojętnie kto był mistrzem. Dla mnie, jako dla fana, potencialny rewanż Masa z Diazem byłby na maxa ekscytujący i na pewno nie siedziałbym i nie zastanawiał się nad uzasadnieniem rankingowym takiej bitki – chuj mnie to obchodzi.

    Prawda jest taka, że ten wielce sprawiedliwy pojedynek Usmana z Burnsem to 90% kibiców miało między pośladami, a obejrzeliby pewnie tylko ze względu na sam fakt walki o pas, bez jakiejś dużej ekscytacji. To jest show, my wszyscy to wiemy i wszyscy czekamy na kasowe pojedynki (dlatego takie są), ale część z nas po prostu boi się do tego przyznać, nie wiem czemu.

  8. Dla mnie, jako dla fana, potencialny rewanż Masa z Diazem byłby na maxa ekscytujący i na pewno nie siedziałbym i nie zastanawiał się nad uzasadnieniem rankingowym takiej bitki – chuj mnie to obchodzi.

    No widzisz, a ja mam to w chuju i zastanawiam się nad uzasadnieniem rankingowym tej bitki.

    Nie sobie walczą o pas Dwayna i nie mam z tym problemu wtedy i sam chętnie zobaczę.

    Dlatego nie widzę problemu, by zobaczyć takie zestawienie, tylko po chuj by miało być o prawdziwy pas?

    Dużo jest zajebistych wojen między zawodnikami, ale szansę dostaje wygrany i tak ma być.

    Jeśli będzie to Fame, KSW czy inne cyrkowisko, to tam akurat może walczyć Najman z Bonusem o pas i będę miał na to wyjebane, ale akurat w najlepszej organizacji na świecie wymaga się więcej.

  9. Dla mnie, jako dla fana, potencialny rewanż Masa z Diazem byłby na maxa ekscytujący i na pewno nie siedziałbym i nie zastanawiał się nad uzasadnieniem rankingowym takiej bitki – chuj mnie to obchodzi.

    A mnie np. chuj obchodzi kolejny pojedynek Masa z Diazem, także nie ładuj wszystkich do jednego wora.

    To jest show, my wszyscy to wiemy i wszyscy czekamy na kasowe pojedynki (dlatego takie są), ale część z nas po prostu boi się do tego przyznać, nie wiem czemu.

    I znowu ładujesz wszystkich do jednego wora. Mam prośbę – nie wypowiadaj się za innych. Wszyscy czekamy na kasowe pojedynki? W dupie mam kasowe pojedynki, bardzo chętnie obejrzałbym np. Usman – Burns, choć wiem, że rekordów pay-per-viev ta walka raczej nie pobije.

  10. Powtórzę kolejny raz, Diaz Askern Till to żaden top wagi, nawet jak wygrał przez KO. Jak Thompsona stójkowicza i Maii parterowca nie przeskoczył to tym bardziej nie przeskoczy zapaśnika Usmana,Colby czy Burnsa

  11. Zawsze mnie zdumiewa taki tok myślenia. Przecież prawdziwi pretendenci zawsze, jak dotąd, dawali radę ostatecznie bić się o złoto, obojętnie kto był mistrzem. Dla mnie, jako dla fana, potencialny rewanż Masa z Diazem byłby na maxa ekscytujący i na pewno nie siedziałbym i nie zastanawiał się nad uzasadnieniem rankingowym takiej bitki – chuj mnie to obchodzi.

    A co jest takiego ekscytującego w oglądaniu po raz drugi jak Masvidal bije na kwaśne jabłko Diaza? No tak….może tym razem Diaz wyczeka i go ustrzeli w piątej rundzie Stockton slap'em :rofl:

  12. E

    Bardzo dobrze niech cyrk trwa. Walka z Diazem 100 razy lepsza niz z wachaczem jaj Edwardsem, ktory swoja droga juz dostał wpierdol. No i w ogole mnie nie obchodzi czy Diaz zasluzyl czy nie, ogladam mma dla dobrych walk a, nie zamulania w klatce.

    Edwards akurat nie " wącha jaj " gość mało efektowny ale jest efektywny w 100 % ma IQ na mistrza

  13. A mnie np. chuj obchodzi kolejny pojedynek Masa z Diazem, także nie ładuj wszystkich do jednego wora.

    I znowu ładujesz wszystkich do jednego wora. Mam prośbę – nie wypowiadaj się za innych. Wszyscy czekamy na kasowe pojedynki? W dupie mam kasowe pojedynki, bardzo chętnie obejrzałbym np. Usman – Burns, choć wiem, że rekordów pay-per-viev ta walka raczej nie pobije.

    Okej, użycie słowa "wszyscy" może być niefortunne, bo istnieje sobie to grono hardkorowców które będzie chciało zestawień w starym stylu i nie da się ponieść zjawisku hajpu. Niemniej jednak znaczna większość (to chyba bardziej trafne sformułowanie) szuka walk w których dwóch największych skurwieli będzie się ładować po łbach nawet jeśli mieliby przegrać z super mocnym zapaśnikiem. Budowanie napięcia przed walkami dobrą gadką też oczywiście gra wielką rolę. Dlatego McGregor jest i jeszcze na parę ładnych lat pozostanie najchętniej oglądanym zawodnikiem MMA a Masvidal zawsze będzie atrakcyjniejszym dla fanów fighterem niż taki Burns czy inny Edwards.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.