rycerze 2aj

Parę tygodni temu szef organizacji M – 1 Global, Vadim Finkelstein, ogłosił powstanie nowego projektu o nazwie M – 1 Medieval. Decyzja o jego utworzeniu zapadła w związku z pozytywną reakcją widzów wakacyjnych gal organizacji, którzy z entuzjazmem przyjęli atrakcję w postaci walk rycerskich. Starcia toczone przy użyciu replik średniowiecznego oręża miałyby przejść od urozmaicenia gal M-1 Challenge w samodzielny byt. W wywiadzie dla portalu MMAFighting.com Finkelstein wypowiedział się szerzej na temat najnowszego pomysłu:

Byłem pod wrażeniem reakcji fanów na pierwszą taką walkę zorganizowaną na gali M – 1 Challenge 50 w Petersburgu. Naprawdę im się spodobała. Byli pod wrażeniem umiejętności rycerzy i zaczęli im kibicować. Doszedłem więc do wniosku, że warto to kontynuować. Wtedy walka rycerska służyła jedynie jako wypełnienie czasu pomiędzy kartą wstępną a główną częścią gali. Jeżeli uda się nam pozyskać wystarczająco ilość zawodników, to zorganizujemy oddzielne gale walk rycerskich z własnymi tytułami mistrzowskimi oraz kategoriami wagowymi.

Vadim przyznał, że pierwszej walce rycerskiej towarzyszyły emocje podobne do tych, jakie odczuwał oglądając pierwszy pojedynek w formule MMA.

Sądzę, że jest to dyscyplina podobna do MMA. W obu są podobne zasady: można uderzać jak i zmagać się w zwarciu. Zawodnicy używają mieczy, tarcz, noszą specjalną odzież i wszystko to prezentuje się niezwykle emocjonująco.

Wciąż opracowywane są zasady, które miałaby stosować nowa organizacja. W chwili obecnej wiadomo tylko, że wzorem gal M – 1 Challenge, walki miałyby odbywać się w sześciokątnym uniringu. Zdaniem Finkelsteina walki rycerskie mogą odbywać się w ringu, klatce lub w specjalnie wydzielonej przestrzeni. Repliki oręża stosowane w walkach są stępione, by zminimalizować ryzyko poważniejszego urazu. Zabronione będą uderzenia głową, jak również wszelkie dźwignie oraz duszenia. To samo tyczy się uderzeń w tył głowy, kręgosłup oraz w stopy. Gdy jeden z zawodników zostanie powalony na deski, jego zawodnik może zakończyć pojedynek trzema celnymi uderzeniami. Ostateczny zbiór zasad ma być opublikowany w bliskiej przyszłości. Finkelstein spodziewa się sporego zainteresowania europejskiej publiczności, gdyż rycerstwo jest silnie zakorzenione w historii każdego z państw.

W przeszłości funkcjonowały liczne zakony rycerskie, a samo rycerstwo jest częścią dziedzictwa kulturowego. Dziś dużą popularnością cieszą się grupy rekonstrukcyjne pozwalające zapoznać się z rycerską tradycją. Uczą one fechtunku jak również średniowiecznych zwyczajów. To pozwala mi wierzyć w to, że M – 1 Medieval osiągnie w Europie spory sukces.

Dodatkową atrakcją walk rycerskich będzie eksponowanie przez zawodników barw oraz symboli krajów, które reprezentują. Według Finkelsteina doda to walkom większego kolorytu.

Kolejna walka rycerska ma odbyć się już 10 kwietnia na moskiewskiej gali M – 1 Challenge 56. Następne miesiące mają przynieść rozwój projektu znanego jako M – 1 Medieval.

Liczę, że dzięki bogatej tradycji rycerskiej pomysł ten będzie cieszył się sporym zainteresowaniem w Europie.

32 KOMENTARZE

  1. Osobiście nie urzekła mnie ta walka rycerska z M-1 50. Może dlatego, że była tam spora dysproporcja umiejętności i ten, który dostawał łomot musiał mieć ostro obitą głowę pod tym metalowym wiadrem…

    Może i inicjatywa sama w sobie ciekawa, ale niech idzie swoim torem i niech nie mieszają tego z MMA. Na odpusty i festyny w sam raz.

  2. Inicjatywa bardzo dobra, czekam z niecierpliwością. Mi najbardziej podobała się walka na gali gdzieś w Inguszetii, albo gdzie to było, gala chyba na statku, tam wyraźnie poziom był wyrównany.

  3. A moim zdaniem to beka, rycerze w ringu, niech jeszcze walki samurajów i gladiatorów ze zwierzętami dodadzą. Cyrk na kółkach

  4. Panowie – M – 1 Medieval będzie oddzielnym projektem. Dokładny regulamin (w tym miejsce potyczek) jest jeszcze w fazie ustaleń. Jeżeli wszystko pójdzie sprawnie i projekt ten ruszy, to gale będą odbywały się samodzielnie, bez podpinania się pod cykl M – 1 Challenge. Chociaż pewnie jakieś walki rycerskie się na nich odbędą.

  5. wydaje sie bardzo niebezpieczne

    beka, rycerze w ringu, niech jeszcze walki samurajów i gladiatorów ze zwierzętami dodadzą. Cyrk na kółkach

    beka jak sk…n. ryczerze w ringu serio?

    moim zdaniem: Japierdole <facepalm>

    Na odpusty i festyny w sam raz

    Sorry ale jak patrzę na te i im podobne komentarze, to do złudzenia mi przypominają komentarze apropo MMA które od lat padają w wyborczych, tvnach itp.

    "Beka jak skurwysyn, walki bez zasad na śmierć i życie, w jakiejś klatce jak zwierzęta, niech jeszcze walczą z tymi zwierzętami, ja pierdolę, cyrk na kółkach, dobre na odpusty i festyny, wydaje się bardzo niebezpieczne."

    Nie obrażając nikogo, ale bije z niektórych komentarzy nietolerancja, oszołomstwo i ewidentne klapki na oczach.

    Aż tak się różni sportowa walka wręcz według określonych zasad od sportowej walki według określonych zasad z bronią?

  6. Aż tak się różni sportowa walka wręcz według określonych zasad od sportowej walki według określonych zasad z bronią?

    TAK.

  7. TAK.

    LOL

    Różni się od MMA mniej więcej tym, czym MMA różni się na przykład od boksu.

    Mianowicie tym, że trzeba być jeszcze wszechstronniej wytrenowanym, bo arsenał technik zwiększa się kilkukrotnie.

    Każdy ma swoje upodobania i swoją opinię itd, ale dziwi mnie tak zdecydowanie negatywne podejście ludzi tutaj na forum – bo każdy z nas od lat słuchał podobnych inwektyw i negatywnych opinii oraz wyssanych z palca oskarżeń pod adresem MMA

  8. Nie no, serio… Może technikalia i otoczka są odmienne, ale "rdzeń" jest chyba ten sam w obu dyscyplinach. Mamy starcie 1 vs. 1 toczone według określonych zasad i mające na celu wyłonienie zwycięzcy.

  9. Mamy starcie 1 vs. 1 toczone według określonych zasad i mające na celu wyłonienie zwycięzcy.

    W taki sposób możesz opisać każdą formę rywalizacji od piłki nożnej po bierki na żużlu… Od kendo przez boks do MMA… Nie sprawi to jednak, że te dyscypliny po za samą ideą walki będą w jakikolwiek sposób podobne do siebie.

    Walki rycerskie tak się mają do MMA jak do wyczynowego profesjonalnego sportu, czyli nijak.

  10. że te dyscypliny po za samą ideą walki będą w jakikolwiek sposób podobne do siebie.

    Przecież to wystarczający argument, żeby powiedzieć o tym, że to jest bardzo podobne do siebie.

    walka to walka, z mieczem czy bez to wciąż walka.

  11. Przecież to wystarczający argument, żeby powiedzieć o tym, że to jest bardzo podobne do siebie.

    walka to walka, z mieczem czy bez to wciąż walka.

    Na takiej samej zasadzie jak zawody rowerowe są podobne do wyścigów Formuły 1.

  12. Na takiej samej zasadzie jak zawody rowerowe są podobne do wyścigów Formuły 1.

    no jakoś tam są ale trochę mniej 😆

  13. Ale przecież to mają być osobne eventy, tak samo jak rowery się z samochodami nie ścigają, tylko mają swoje imprezy

  14. Szukajac walki Michala Wiencka znalazlem tylko to. M-1 ma juz swoja platforme do platnych transmisji, jak ktos komus wreszcie upitoli reke albo noge to zakasuja cala konkurencje z UFC i Bellatorem wlacznie 😆

  15. Mi się podoba, M-1 podchwyciło fajną nisze, bo nikt czegoś takiego nie robi. Mogą wypromować i dobrze sprzedać nową, a jednocześnie jakże starą formułę toczenia pojedynków.

  16. I dobrze. Kolejny element który opanuja w Rosji Polacy, jak wage ciężką w M-1.

    Sam kiedys sie w to bawilem. Polacy stoją na najwyższym poziomie w walkach rycersich, właśnie jedynym krajem na świecie który można nazwać nam równorzędnym jest Rosja. A później ściga Skandynawia i ich wikingowie.

    I nie wiem czemu się oburzać na pojawienie się kilku takich walk jako urozmaicenie gali – dla widzów fascynująca ciekawostka i dobra oraz ekscytująca zabawa(uwierzcie mi, że walki rycerskie potrafią być dużo bardziej emocjonujące od walk MMA).

    A przy okazji można wypromować walki rycerskie na rynku jako sport wyczynowy na którym można zarobić, z kibicami, turniejami i pojawiającymi się na nich fanami poszczególnych zawodników. Już teraz nawet  w Polsce jest wiele turniejów ogromnie popularnych i na których organizatorzy zarabiają niezłe pieniądze(oczywiście turnieje, rywalizacja sportowa daje jeszcze mało profitów w porównaniu z widowiskami , inscenizacjami dla publiki).

    I co jak co – ale na galach zdarzają się urozmaicenia w postaci występów muzycznych, tanecznych, jakiś szoł, więc co jak co, ale ostre, brutalne i widowiskowe napierdalanie rycerzy idealnie pasuje do gal MMA. Bardziej niż koncert,sztuczne ognie i dupy w bikini tańczące w choreografii rodem z teledysków Britnej Spears.

  17. Nawet niezłe tempo jak na taki kombinezon. Czekam aż dopuszczą parter, gnp tarczą byłoby godne.

    To nie kombinezon a zbroja ;p A tempo było jedną z rzeczy najbardziej wyćwiczonych u rycerzy. Wbrew pozorom, walka rzadko ograniczała sie tylko do pracy mieczem – rycerz był wyszkolonym fighterem, przedewszytkim umieć zadawać ciosy kopnięciami. I pięściami też, bo walczyło się zwykle jednym mieczem i często druga ręka to był jednoręczny bokser ;p (bo w bitwach nie używało sie tarcz)

  18. Ja sam bym się w to bawił ,ale to sporo kasy kosztuje niestety

    Oj kosztuje, kosztuje. Chociaż miałem w swoim bractwie jednego fightera turniejowego(bo większość rycerzy sie nie bije turniejowo, poprzestają na rekonstrukcji historycznej) który był jednym z najlepszych zawodników w Polsce(był też chyba w reprezentacji Polski na mistrzostwach świata) i zarabiał niezłą kase z nagród na turniejach. Kase, albo  częściej, nagrody były w sprzecie, a ten jest drogi.

    Ale można się w to bawić nie mając wiele pieniędzy. Są dwa sposoby. 1. Taki jaki ja stosowalem. Dużo dłużej kompletować kolejne poszczególne elementy. Ot, wpierw kupiłem len i wełne do uszycia stroju mieszczucha. Po paru miesiacach miałem już jaieś fajniejsze rekwizyty, to ktos zrobił bukłak, to ozdobny pasek, potem stówka na włócznie i jakiś chełm piechociarza…no dalej nie szedłem, do rycerza nie doszedłem ;p

    2. A drugi sposób – zostać rzemieślnikiem. Te wszystkie rzeczy – miescze, stroje, tarcze, kolczugi, wyroby ze skóry, ktoś musi robić. I to historycznymi sposobami. Jeżeli potrafisz cokolwiek – być owalem i kuć miecze, zrobić tarczę, lub zajmowac sie malwoaniem tarcz, czy być garbarzem – zarobisz kupe kasy. Zamówień zawsze będziesz miał więcej niż ilość jaką maksymalnie możesz zrobić czasowo.

  19. Oj kosztuje, kosztuje. Chociaż miałem w swoim bractwie jednego fightera turniejowego(bo większość rycerzy sie nie bije turniejowo, poprzestają na rekonstrukcji historycznej) który był jednym z najlepszych zawodników w Polsce(był też chyba w reprezentacji Polski na mistrzostwach świata) i zarabiał niezłą kase z nagród na turniejach. Kase, albo  częściej, nagrody były w sprzecie, a ten jest drogi.

    Ale można się w to bawić nie mając wiele pieniędzy. Są dwa sposoby. 1. Taki jaki ja stosowalem. Dużo dłużej kompletować kolejne poszczególne elementy. Ot, wpierw kupiłem len i wełne do uszycia stroju mieszczucha. Po paru miesiacach miałem już jaieś fajniejsze rekwizyty, to ktos zrobił bukłak, to ozdobny pasek, potem stówka na włócznie i jakiś chełm piechociarza…no dalej nie szedłem, do rycerza nie doszedłem ;p

    2. A drugi sposób – zostać rzemieślnikiem. Te wszystkie rzeczy – miescze, stroje, tarcze, kolczugi, wyroby ze skóry, ktoś musi robić. I to historycznymi sposobami. Jeżeli potrafisz cokolwiek – być owalem i kuć miecze, zrobić tarczę, lub zajmowac sie malwoaniem tarcz, czy być garbarzem – zarobisz kupe kasy. Zamówień zawsze będziesz miał więcej niż ilość jaką maksymalnie możesz zrobić czasowo.

    Nie ma bata.Zasrany rozwój militarny ,jakby nadal bronią wojskową były miecze,to miałbym pracę już zajebistą.Tera w szkole jestem co prawda

  20. beka ze w ringu medrku. to ze sobie walcza rycerze to niech sobie walcza, gdzies w lesie, za stodola ale kurwa w ringu? serio?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.