Starsi userzy zapewne pamiętają Team MMARocks – prowadzony przez popularnego “Bosego” – i występy polskich zawodników na Pro FC. Co prawda Łukasz nie jest już członkiem MMARocks, jednak zechciał podzielić się z nami swymi przemyśleniami na temat pracy w redakcji, Team MMARocks i zajęciach związanych z byciem managerem. Całość w środku posta.

Swoją przygodę z MMArocks.pl zacząłem od wywiadu z Jackiem Toczydłowskim po wygranej walce na (nieistniejącej już gali) Cage Rage w UK w 2007 roku!:) Pamiętam, że wywiad wrzuciłem na kilka forów dyskusyjnych o MMA. Jeden z użytkowników o ksywie dEFTHOMAS podłapał temat i zaproponował opublikowanie tegoż tekstu na swojej stronie. Chwilę później zaproponował mi współpracę w zakresie pisania o Polskim MMA. W tym czasie dostałem również ofertę z nieistniejącego już portalu mmablog.pl (starego portalu, bez zawiści i współzawodnictwa z MMArocks.pl, pewnie mało z was to jeszcze pamięta) lecz wybrałem MMArocks.pl.

Zaczęło się niewinnie od newsów dotyczących Polaków walczących na wyspach, przez wywiady z nimi, wyniki gal KSW i wielkiej obsesji wszystkiego co związane z MMA dotyczącego polskich zawodników. Jedną z pierwszych lub nawet pierwszą galą na której byłem na żywo była gala KSW Eliminacje 2 w 2008 roku. Chwilę przed eventem jeszcze za pośrednictwem portalu nasza-klasa.pl (wiem, śmieszne;) złapałem kontakt z Michałem Fijałką i udało mi się przeprowadzić wywiad z późniejszym zwycięzcą turnieju. Ba, po wygranej jakimś cudem dopchałem się do „Sztangi” i zamieniłem z nim dwa słowa – dla mnie, wielkiego fana sportu, spotkanie z nim było czymś szczególnym, oraz otwarciem jakiegoś nowego etapu w tym wszystkim.

Niedaleko po gali zacząłem  jeździć na kolejne i kolejne i kolejne……. i jak się domyślacie kolejne imprezy, nierzadko kisząc się w pociągu 7 godzin:) Wszystko oczywiście na swój koszt (jedynie wejściówka – akredytacja była free). Po którejś z gal wpadłem na pomysł, że skoro jeżdżę już na te gale, to czemu nie zrobić wyników live dla naszych „kochanych” użytkowników i tak się zaczęła kolejna część opowieści, czyli wyniki live pisane smsem na numer Venoma z gal w Pile, Bytomiu, Poznaniu, Szczecinku, Płocku, Olsztynie itp. Jak nie mogłem jechać, szukaliśmy kogoś, kto by mógł wysyłać nam wyniki, tak aby nasza publiczność była zadowolona;)

Innym moim pomysłem autorskim jako lokalnego patrioty MMA był „Ranking PL”. Był Ranking MMA, więc pomyślałem, czemu nie zrobić rankingu polskich zawodników. Dyscyplina się rozwijała, byli coraz to nowi zawodnicy. Na początku było ciężko, ba, nawet był problem ułożyć 5 zawodników w wadze. Z gali na gale z dnia na dzień z godziny na godzinę było coraz lepiej i wszystko ewoluowało – przecież nawet papier toaletowy się rozwija:) Doczekaliśmy się po 10 zawodników, oraz 3 pretendentów w wagach 70-120 kg a później dołączyła waga 66.

W 2009 roku w wyniku różnych konwersacji poprzez gadu-gadu (;) z innym użytkownikiem strony „Kornikiem”, oraz dalszej mojej ekspansji w MMA zorganizowałem pierwszy poważny wyjazd polskich fighterów na galę MMA! Byli nimi Artur Sowiński, Robert Radomski, Alan Langer i Patry Kowoll (pozdrawiam Panowie jeśli to czytacie:) walczący na gali Ring Of Truth w Trencinie na Słowacji. Wtedy chyba do końca nie zdawałem sobie sprawy co się właśnie stało. Był to początek czegoś nowego, czegoś co stało się częścią mojego życia.

To co się działo później to poznanie Mariusza Radziszewskiego, oraz Artura Kadłubka i organizacja walk na Kokoro Cup ,oraz Ring XF dla pierwszego i Carelia Fight oraz Laonda Manto Cup dla drugiego. To co było później jest dość mocno powiązane z MMArocks. Czyli Team MMArocks w Pro FC a co za tym idzie gale w Gruzji, na Ukrainie, w Rosji oraz Mołdawii. Niestety bez sukcesów całego Teamu, lecz moim sukcesem było skrzyknięcie kilku osób w jedną całość i każdy z tych szalonych wyjazdów z świetnymi zawodnikami oraz osobami. Wiem, że dla fanów cały ten epizod był odbierany jako porażka, lecz na te czasy to był max pracy jaki mogliśmy wykonać jako ekipa.

Odkąd Team MMArocks się rozpadł w 2011 roku nic już nie było tak jak kiedyś. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie “jara” mnie już to (pisanie o MMA) ani trochę i czas iść dalej. Moja aktywność na portalu sprowadzała się do wysyłania Venomowi newsów o zawodnikach którym pomagam, oraz wysyłaniu wyników ich walk na żywo z Polski i zagranicy. Zdałem sobie wtedy sprawę, że pisanie na stronie o MMA, oraz promowanie wybranych zawodników, nie idą ze sobą w parze i trzeba dokonać wyboru. Mimo wszystko chciałbym podziękować dEFTHOMASowi za szansę daną mi 5 lat temu. Była to ciekawa przygoda, dzięki której rozwinąłem się jako osoba reprezentująca zawodników (menago?:) Miałem przyjemność chociaż zobaczyć na żywo takie legendy (o których wcześniej mogłem tylko czytać lub oglądać ich walki) jak Mike Tyson, Fedor Emelinanko, Jens Pulver, Igor Vovchanchin,  Alexander Emelianenko, Sergey Kharitonov, Valentin Overeem, Marek Piotrowski, czy Nikolaj Valuev i pewnie wielu innych o których w tej chwili nie pamiętam…

Jeśli kogoś interesuje co teraz się ze mną dzieje to nadal trenuję bjj, „załatwiam walki” dzięki którym jeżdżę po świecie, organizuje obozy w Gnieźnie, pomagam przy organizacji eventów w zakresie matchmakingu, jestem menadżerem profesjonalnego cutmana – Vahagn Petrosyan, a sam mam zamiar wrócić do współzawodnictwa w bjj , oraz ostatnio poświęcam się sędziowaniu w MMA co jest dalszym – kolejnym krokiem w spełnianiu swoich marzeń związanych z tym sportem.

Rada dla Was którzy doczytali do tego akapitu: „Jak ktoś powie wam, że czegoś nie zdobędziecie, że tego nie da się zrobić, że to nie możliwe… nie słuchajcie – nadal poświęcajcie się swojej pasji, pracujcie mocno, dajcie z siebie 500% a spełnicie swoje marzenia!”.

Jakub Bijan
FREESTYLE || GRECO

16 KOMENTARZE

  1. Jak ktoś powie wam, że czegoś nie zdobędziecie, że tego nie da się zrobić, że to nie możliwe… nie słuchajcie – nadal poświęcajcie się swojej pasji, pracujcie mocno, dajcie z siebie 500% a spełnicie swoje marzenia!

     

    I tyle w temacie Applause

  2. Po przeczytaniu tych wszytskich historii i wspomnień, stwierdzam – nie zdawałem sobie sprawy z tego, że ten portal jest już legendą 🙂

  3. Bosy, kiedy następna gala w Gnieźnie? Niestety na ostatnią nie zdobyłem biletów, a byłem 5 godz. po rozpoczęciu ich sprzedaży (choć słyszałem, że zbyt wiele ich nie było, oczywiście z wiadomych względów.)

  4. Pamiętam te początki, jednak sporo pamiętamLaughing Bosy teraz to pan sie zrobiłSmile

  5. Świetny tekst 🙂
    @Damian raczej w lutym, nie bój się, jak będzie coś wiadomo to na pewno będzie o tym głośno 🙂

  6. za to podziwiam ten portal, tu redakcja żyje tym sportem i dla tego sportu.

    „Jak ktoś powie wam, że czegoś nie zdobędziecie, że tego nie da się zrobić, że to nie możliwe… nie słuchajcie – nadal poświęcajcie się swojej pasji, pracujcie mocno, dajcie z siebie 500% a spełnicie swoje marzenia!”.

    nic tylko wziąć to do serca

  7. Jeden z najlepszych tekstow jak dotad, bo pokazuje wszystko od tej drugiej strony.

    Pozdro Bosy 😉

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.